Zwiedzający Pałuckie Targi Rolne za najciekawsze uznali ekspozycje żnińskich firm: "Kadex", "Inter-Vax" i bydgoskiej "Agromy". Bogactwo wystawy i tłumy przewalające się nad Jeziorem Czaplem zadecydowały o wielkim sukcesie imprezy. Za niedociągnięcia organizacyjne i brak gastronomii organizatorzy zebrali nieco cierpkich słów krytyki.
   
    Osiemdziesięciu czterech wystawców z całej Polski, kilka tysięcy zwiedzających, z których część wylosowała atrakcyjne nagrody, sporo zawartych transakcji, to -  w skrócie - plon pierwszych powojennych Pałuckich Targów Rolnych, jakie pod hasłem "Kraj dla Pałuk" odbyły się nad Jeziorem Czaplem w Żninie w minioną niedzielę.  

    Były obawy...
    Jak udadzą się po tak długiej przerwie targi rolne  w grodzie Śniadeckich? Ostatnie odbyły się w okresie międzywojennym, w 1936 roku. Organizatorzy imprezy, czyli Urząd Miejski, firma Wacława Górnego "Inter-Vax" i nasz tygodnik, z niepokojem oczekiwali 14 września. Jaka będzie frekwencja? Czy dopisze aura? Dzień wcześniej raz po raz Żnin zalewały strugi deszczu. Pogoda dopisała - świeciło słońce, choć było wietrznie.
   
Imprezę o 9:00
    otworzyli przez radio targowe jej organizatorzy: burmistrz Leszek Jakubowski i naczelny "Pałuk" Dominik Księski. Przez cały dzień aż do zakończenia targów o 1700, niestrudzenie radio targowe obsługiwał Andrzej Turzyński, m.in. przedstawiając zwiedzającym poszczególnych wystawców i wyroby przez nich prezentowane.
   
Od pomostu naprzeciw PTTK
    aż prawie do Miejskiego Ośrodka Sportu rozstawiły się stoiska najróżniejszych firm. Najwięcej miejsca zajmowały oczywiście te, które wystawiały sprzęt rolniczy. Również w barze "Neptun", mieszczącym się w Miejskim Ośrodku Sportu, swoje miejsce znalazło kilkunastu wystawców, np. Bank Zachodni S.A., PZZ Bydgoszcz, czy spółka polsko-niemiecka z Osielska "Prohamix".  Około 200 m od terenu targów, po lewej stronie drogi Żnin-Rydlewo - tuż za ogródkami działkowymi, znajdowało się pole pokazowe, którego użyczyli Rydlewscy rolnicy Jerzy i Karol Wolscy.
   
Co było na targach?
    Firmy, które zjechały do Żnina, zaprezentowały publiczności całą gamę usług dla branży rolniczej. Można więc było zobaczyć sprzęt rolniczy, niezbędne do niego akcesoria i części zamienne, pasze, nawozy, środki ochrony roślin, urządzenia do wylęgu drobiu, deszczownie, urządzenia do wyposażenia ferm trzody chlewnej i wiele, wiele innych. Byli też wystawcy oferujący fachowe doradztwo rolnicze (np. weterynaryjne), kredyty preferencyjne, ubezpieczenia rolne. Nie zabrakło przedstawicieli branży ogrodniczej i samochodowej.
   
8.000 osób...
    a może i więcej odwiedziło Pałuckie Targi Rolne. Taka - w przybliżeniu - liczba osób obejrzała wystawiony sprzęt, choć obliczyć dokładnie frekwencji nikt w stanie nie jest. 

Publiczność podziwia pracę agregatu uprawowo-siewnego "Nordsten"      fot. Paweł Dobies

    Pokazy na 102

    Po południu, po 14:30, na polu pokazowym zostało zaprezentowane działanie na gruncie wybranych maszyn. Na pole przyszło powyżej 200 osób. "Agroma" z Sępólna Krajeńskiego dała pokaz jednego z wystawionych przez siebie urządzeń - agregatu podorywkowego. Żniński "Inter-Vax" Wacława Górnego pokazał zebranym, jak orze ziemię 4-skibowy pług na sprężynach "Atlas DS". Pracę tych maszyn przy pomocy własnego ciągnika pokazywali wspomniani już panowie Wolscy.  
    Na zaorany  przez "Atlas DS" skrawek pola wjechał Marek Kaźmierczak z Wójcina (dalszy ciąg pokazu "Inter-Vaxu") i zaprezentował, jak spisuje się agregat uprawowo-siewny "Nordsten". Na przygotowanym rzędzie słomy Grzegorz Goc z Sarbinowa, także przy pomocy własnego traktora, pokazał działanie uniwersalnego rozdrabniacza słomy "Z963".  
    Oglądający pokazy, w większości rolnicy - a więc fachowcy, profesjonalnym okiem przyglądali się pokazom. Kilku z nich zapytanych przeze mnie o to, co przed chwilą nastąpiło, odpowiedziało, że owszem, podoba im się, jednak - jak to profesjonaliści w swojej dziedzinie - mieli zastrzeżenie do detali i oczywiście, do ceny.
   
Targowe owoce
    Uczciwie trzeba przyznać, że zwiedzający żywo interesowali się targową wystawą. Pytali o działanie, o wyższość danego urządzenia nad podobnym, mającym takie samo zastosowanie. Obsługujący stoiska mieli pełne ręce roboty. Zawarto dużo transakcji, jako przykład można podać zakup przez jednego z rolników wspomnianego agregatu uprawowo-siewnego, czy też kombajnu do zbioru buraków sępoleńskiej "Agromy". Dużym powodzeniem cieszyły się stoiska ogrodnicze. Bardzo wiele osób pokusiło się o zakup roślinek i kwiatów.

   
Najlepsza ekspozycja
    Po zamknięciu targów, po 18:00, w restauracji "Martina" spotkali się organizatorzy wraz z wystawcami, by podsumować miniony dzień. Po przeliczeniu kuponów okazało się, że publiczności najbardziej do gustu przypadły trzy firmy: wygrał "Kadex", natomiast dwa równorzędne drugie miejsca organizatorzy przyznali firmie Wacława Górnego i bydgoskiej "Agromie". Wszystkie trzy firmy zostały uhonorowane pamiątkowymi medalami miasta Żnina. Drugie miejsca były dwa, gdyż wielu wypełniających kupon, wymieniając nazwy firm, pisało tylko "Agroma". Część z tych głosów zapewne dotyczyła "Agromy" Bydgoszcz, część - "Agromy" Wągrowiec, a część - "Agromy" Sępólno. Dlatego też, ponieważ różnica w punktach między "Inter-Vaxem" a "Agromą" była nieostra ("Kadex" wyprzedził znacznie) - postanowiono właśnie tak.  
    Zabierający głos organizatorzy targów: burmistrz, naczelny "Pałuk" i radna Zofia Kozłowska podkreślali, że impreza była udana dzięki bogatej ofercie wystawowej, ogromnej liczbie zwiedzających i autentycznemu zainteresowaniu wielu z nich. Dziękowali firmom za przyjazd do stolicy Pałuk. Zabierali też głos sami wystawcy. Wiele głosów uznania padło też pod adresem Doroty Dziczek i Marka Olejnika - młodych odważnych, na których spoczywała większość przygotowań. Dominik Księski zaznaczył: - "Imprezę praktycznie przygotowało dwoje dwudziestolatków. Tak młode pokolenie wkracza na scenę".
    Wszyscy byli zgodni co do tego, że reaktywowane po 61-letniej przerwie targi - być może w rozszerzonej formie należy kontynuować. Do zobaczenia więc za rok.

Sławomir Kujawa
Pałuki nr 291 (38/1997)


   
    Zaskoczeni byliśmy wszyscy rozmachem imprezy, którego nie potrafiliśmy sobie wcześniej wyobrazić. Wystawcy zaprezentowali przepiękną ofertę, zwiedzający ich nie zawiedli. Organizacja szwankowała trochę na poziomie przedłużacza, wywalonych bezpieczników, słabej informacji wewnątrz targów, losowanie nagród też powinno być przeprowadzone lepiej i tu organizatorzy (do których należę) na następny raz stawiają sobie o wiele wyższe wymagania.
    Impreza była pomyślana z myślą o tym, aby wystawcy z kraju pokazali, co mają do zaprezentowania pałuckiemu rolnikowi. Tak się stało. Ale także wiele firm żnińskich potraktowało imprezę jako świetną okazję do zaprezentowania swej działalności (przecież Żnin to też Kraj) - szczególnie te, które klientów mają w promieniu godziny jazdy samochodem.
    A ja cały czas myślałem - czemu tego nie zrobił w Żninie nikt wcześniej?

Dominik Księski
Pałuki nr 291 (38/1997)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry