Pokazy sprzętu rolniczego na V Pałuckich Targach Rolnych w Żninie
   
    W niedzielę w drugim dniu targów, na polu Jerzego Wolskiego odbyły się pokazy sprzętu rolniczego. Pług obrotowy "Niemeyer" natrafił w czasie pokazów na kamień. Maszyna pokonała przeszkodę bez szwanku. W ten sposób odbył się prawdziwy pokaz siły, którzy rolnicy mogli oglądać na własne oczy.

pokaz1r.jpg
Rolnik ze Słabomierza, posiadacz opryskiwacza firmy "Krukowiak" o poj. 1500 l miał wiele pytań do prezesa "Krukowiaka" Jacka Borkowskiego, dotyczących działania "Goliata" o poj. 2500 l.
       fot. Magdalena Starczewska
targ6a.jpg
Zmęczony, ale zadowolony z przebiegu pokazów sprzętu rolniczego właściciel "Inter-Vaxu" Wacław Górny
       fot. Magdalena Starczewska
pokaz3r.jpg
"Maszynę najlepiej poznać można w czasie jej pracy" - mówili rolnicy, którzy bacznie przyglądali się pracy agregatu podorywkowego
       fot. Magdalena Starczewska
pokaz2r.jpg
Rolnicy przyglądali się każdej maszynie z bliska. Na zdjęciu: rolnicy z powiatu żnińskiego  zainteresowani konstrukcją agregatu podorywkowego KOS 2,1 z "Unii" Grudziądz
        fot. Magdalena Starczewska
targ4a.jpg
Przez cały czas trwania targów przedstawiciele firmy "Klaudia" z Ustronia prezentowali działanie dwóch rodzajów deszczowni: przetaczanej i nawijanej. Na zdjęciu: współwłaściciela firmy "Klaudia" Roman Mazur omawia działanie deszczowni przetaczanej.
            fot. Jacek Mielcarzewicz

    Pokazy sprzętu
    Jako pierwszy prezentowany był wóz asenizacyjny z firmy "Dynamic - Metal" wyprodukowany na licencji szwedzkiej firmy "Leif Sachlstrom". Kierownik działu handlowego Jerzy Bania omówił przeznaczenie i działanie wozów asenizacyjnych. Wozy asenizacyjne służą głównie do transportu i rozlewania gnojowicy na użytkach rolnych, wywozu fekaliów ze zbiorników kanalizacyjnych, dowozu wody do pastwisk, zraszania wodą upraw. Wozy asenizacyjne "Dynamic - Metal" posiadają własne urządzenia do napełniania, a opróżnianie cystern odbywa się za pomocą wbudowanej wirnikowej pompy odśrodkowej, która jest napędzana wałem odbioru mocy ciągnika. Strumień rozdrobnionej gnojowicy podany na urządzenie rozbryzgowe jest rozlewany w promieniu 8 - 12 metrów.
    Wóz asenizacyjny "Dynamic - Metal" ciągniony był przez ciągnik "Landini Ghibli" o mocy 100 KM. O działaniu ciągnika włoskiej produkcji mówił na pokazach przedstawiciel firmy "Soklero" z Rawy Mazowieckiej Mariusz Wójciak. Firma "Inter Vax" jest przedstawicielem firmy "Soklero" i dlatego ciągniki tej firmy prezentowane były na ich stoisku. 
    Drugą maszyną prezentowaną na pokazach był agregat podorywkowy KOS 2,1 z zabezpieczeniem sprężynowym wyprodukowany przez Zakład Maszyn i Urządzeń Rolniczych "Unia" Grudziądz. Działanie agregatu omówił dyrektor zakładu Jerzy Bąk (głębokość orki od 15 do 17 centymetrów, szerokość robocza 2,1 do 5,4, orka agregatem zapewnia utrzymanie wilgotności gleby).
    Agregat ciągniony był przez ciągnik "Zetor" 16245 o mocy 155 KM użyczony przez Andrzeja Wcisło ze Szczepanowa.
Największym zainteresowanie rolników cieszył się na pokazach pług obrotowy "Niemeyer" MS 950 (4 skibowy, o regulowanej szerokości orki, za zabezpieczeniem NON - STOP na sprężyny piórowe).
    Podczas pokazów pług obrotowy natrafił na kamień, a więc rolnicy mieli okazję na własne oczy zobaczyć zachowanie się maszyny przy zderzeniu z jakąś przeszkodą. Jak wyjaśniał przedstawiciel firmy pług "Ibis" ma specjalne zabezpieczenie kołkowe, które wytrzymuje uderzenia w czasie pracy. Kiedy maszyna natrafia na przeszkodę w glebie, wyskakuje specjalny bezpiecznik i korpus odchyla się do tyłu. Wystarczy tylko podnieść korpus do góry, włożyć bezpiecznik i kontynuować pracę. Bez tego zabezpieczenia pług mógłby zgubić lemiesz i cały korpus mógłby ulec zniszczeniu.
    Pług obrotowy był ciągniony przez ciągnik "Valtra" 8150 o mocy 125 KM z firmy "Vlogtman" z Gruszczyna. Ciągnik posiada podnośnik autocontrol, przekładnię Delta Power Shift, sterowanie "HiShift", hamulec "HiBrake", "HiTech", silnik Permatorque, silnik nad przednią osią i zbiornikiem paliwa w korpusie. 
    Na pokazach prezentowano także agregat uprawowo-siewny, zawieszany "Ares" o szerokości roboczej 3 metry. Agregat był ciągniony przez ciągnik MTZ Sebastiana Bugno z Bożejewic.
    Ostatnią maszyną prezentowaną na pokazach był opryskiwacz "Goliat" 2500 l, o szerokości belki 18 metrów z firmy "Krukowiak" z Redecza Krukowego. Prezes firmy "Krukowiak" Jacek Borkowski omawiał działanie opryskiwacza i odpowiadał na liczne pytania rolników. Prezes "Krukowiaka" omawiał zalety "systemu bananowego" zainstalowanego na opryskiwaczu. Amortyzacja belki powoduje, że maszyna świetnia zachowuje się na nierównych polach. Przedstawiciel "Krukowiaka" chwalił również końcówki opryskiwacza, które wystarczy obrócić ruchem ręki, i nie trzeba się przy tym brudzić.
    Opryskiwacz "Goliat" o pojemności 2500 l z firmy "Krukowiak" zainteresował rolnika ze Słabomierza, posiadacza mniejszego opryskiwacza o pojemności 1500 l z tej samej firmy. - "Mogę potwierdzić z własnego doświadczenia, że opryskiwacze firmy "Krukowiak" są niezawodne i mają wiele zalet. Po pierwsze, belka stabilizacyjna, która umożliwia pracę na nierównościach - tak jak w moim przypadku, po drugie wydajność pracy. Opryskiwacz ustawiony na 5 ha, wypryska płyn z dokładności do 2-3 arów. Doskonałe są również końcówki na ramionach, które jako jedne z niewielu są przystosowane do rozsiewu RSM. Końcówki nie ulegają zniszczeniu pod wpływem tej i innych substancji. Mam opryskiwacz o szerokości ramion 14 metrów, ale jak będę miał pieniądze, to być może kupię ten o większej pojemności" - zachwalał wypróbowaną maszynę rolnik ze Słabomierza. 
    Rolnik z Chomętowa był, jak co roku zachwycony pokazami, ale jednocześnie realistycznie podchodził do sprawy zakupu. - "Maszyny prezentowane na pokazach są piękne, z elektroniką, ale nie są one w zasięgu mojej ręki. Konstrukcje tych maszyn i ceny mam w jednym paluszku. Orientuje się więc w kwestii maszyn" - mówił rolnik z Chomętowa. "Wiadomo, że przydałaby się każda z tych maszyn" - dodał.
    Rolnikowi z Ustaszewa również podobały się pokazy sprzętu, ale ubolewał, że prezentowany sprzęt przeznaczony jest głównie do pracy w wielohektarowych gospodarstwach, i że ze względów finansowych jest nieosiągalny dla niego.
Inny rolnik, stojący niedaleko pola pokazowego stwierdził krótko: - "Dzisiaj rolnik powinien mieć dochody tamtych czasów i obecne maszyny".
    Na pokazach był obecny również Jerzy Wolski z Rydlewa, który od kilku lat udostępnia pole na pokazy. - "Pokazy pracy sprzętu rolniczego są ważnym elementem żnińskich targów i cieszą się dużym zainteresowanie ze strony rolników" - mówił Jerzy Wolski. Najbardziej podobał mu się opryskiwacz z firmy "Krukowiak" i belka stabilizacyjna.

Magdalena Starczewska
Pałuki nr 497 (35/2001)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry