Ponad 20.000 osób zwiedziło stoiska 250 firm na IX Pałuckich Targach Rolnych
   
    - Rolnicy skupiali się na tematach związanych z inwestycjami w gospodarstwach rolnych - powiedział Adam Filipak, ze żnińskiej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dzięki nowym parkingom po raz pierwszy od kilku lat Żnin nie został zablokowany samochodami; przez całą niedzielę można było się (prawie) swobodnie po mieście poruszać.

 

Zwiedzający z zaciekawieniem przyglądali się chwili podłączania agregatu rotacyjnego firmy Pol-Mot TUR do ciągnika Crystal  fot. Remigiusz Konieczka
Zwiedzający z zaciekawieniem przyglądali się chwili podłączania agregatu rotacyjnego firmy Pol-Mot TUR do ciągnika Crystal                   

    Już od piątku nad jezioro Czaple z całego kraju przyjeżdżali wystawcy, którzy chcieli pokazać się na IX Pałuckich Targach Rolnych.
    Na dwie godziny przed oficjalnym przecięciem wstęgi do Żnina przyjechał wojewoda kujawsko-pomorski Romuald Kosieniak, który uważnie przyglądał się przygotowanym już stoiskom. Otwierając targi wojewoda powiedział:
    - Cieszę się, że są takie targi, że rolnicy i przedsiębiorcy mogą pokazać co mają najlepszego. Jestem tutaj już od dwóch godzin i jestem dumny szczególnie z tego co pokazują nasi, kujawsko-pomorscy przedsiębiorcy.
    - Witam na gościnnej żnińskiej ziemi - w taki sposób przybyłych na targi gości powitał także burmistrz Żnina Jarosław Jaworski. - Mam nadzieję, że wszyscy wystawiający będą mieli miłe wspomnienia z tegorocznych targów.

Ofertą firm ogrodniczych zainteresowała się również Józefa Błajet, która najbardziej podziwiała kwiaty róży.    Dużym zainteresowaniem cieszyły się stoiska z ofertą kotłów centralnego ogrzewania
Ofertą firm ogrodniczych zainteresowała się również Józefa Błajet, która najbardziej podziwiała kwiaty róży.   Dużym zainteresowaniem cieszyły się stoiska z ofertą kotłów centralnego ogrzewania

    Później nastąpiło przecięcie wstęgi, którego dokonali: burmistrz Żnina Jarosław Jaworski, starosta żniński Zbigniew Jaszczuk, wojewoda kujawsko-pomorski Romuald Kosieniak, wiceprzewodnicząca kujawsko-pomorskiego sejmiku wojewódzkiego Lucyna Andrysiak oraz pani poseł Grażyna Ciemnak. W niebo pofrunęły gołębie. Balony zatrzymały się niestety na pobliskim drzewie.
    W tym roku na targach zjawiło się 250 wystawców. Prezentowali wyroby w kilku branżach: budowlanej, spożywczej, ogrodniczej, szkółkarskiej i nasienniczej, maszyn i urządzeń, materiałów i usług różnych oraz obsługi i doradztwa rolnictwa.
    Wystawcy przygotowali dla publiczności wiele prezentacji i konkursów.
   
PRÓBY NA RESZTKACH FIATA 126P
    Bogatą ofertę przygotowała firma Rolmet ze Żnina, która na swoim stoisku postawiła karoserię fiata 126p, bez wnętrza i szyb, ale z kołami. Koła były niezbędne w konkursie dla publiczności. Konkurs polegał na jak najszybszym założeniu koła przy użyciu wkrętarki, jaką można nabyć w sklepach firmy Rolmet. Oprócz tego na stoisku cały czas trwały prezentacje narzędzi. Wszystko dzielnie wytrzymywały resztki fiacika.
    Prezentowano także to w jaki sposób najlepiej nakładać tynk na ścianę.

W tym roku spółdzielnia Rolnik zaakceptowała na targach to, że obchodzi 100-lecie istnienia. Na stoisku można było zobaczyć puchary, dawny sprzęt oraz film 24 godziny na dobę, który prezentował dzień z życia firmy.    Ci dwaj panowie zapoznają się z wyrobami Unii Grudziądz, których bogatą ofertę można było zobaczyćna stoisku firmy Inter-Vax
W tym roku spółdzielnia Rolnik zaakceptowała na targach to, że obchodzi 100-lecie istnienia. Na stoisku można było zobaczyć puchary, dawny sprzęt oraz film 24 godziny na dobę, który prezentował dzień z życia firmy.   Ci dwaj panowie zapoznają się z wyrobami Unii Grudziądz, których bogatą ofertę można było zobaczyćna stoisku firmy Inter-Vax


    Były też konkursy polegające na wypełnieniu ankiety, np. na stoisku firmy Provimi do wygrania były trzy czeki po 100 zł, a na stoisku firmy Grzegorza Czajki, dilera Husqvarny i Karchera, można było wygrać kask drwala.

Na targach prezentowany był sprzęt nie tylko dla obecnych, ale i przyszłych użytkowników
Na targach prezentowany był sprzęt nie tylko dla obecnych, ale i przyszłych użytkowników

    Niecodzienny konkurs przygotowało Towarzystwo Ubezpieczeniowe Generali (drugi raz na targach) pod nazwą Ile groszy jest w butelce. Jak nas poinformował Zbigniew Rakoczy, agent ubezpieczeniowy Generali, zainteresowanie konkursem przerosło oczekiwania wystawcy, a spowodowane było oferowaną nagrodą - ubezpieczeniem mieszkania na cały rok. Ubezpieczenie wygrał Daniel Marjuszyc ze Żnina. Zbigniew Rakoczy powiedział, że firma oferowała także 10% upustu przy ubezpieczeniu domu lub mieszkania dla wszystkich osób biorących udział w konkursie. A podeszło do konkursu prawie 450 zwiedzających.
    Na stoisku Stolgumu z Rogowa ładnie prezentował się ford sierra po tuningu. Samochód z nadwoziem kombi został w bardzo pomysłowy sposób pomalowany, miał alufelgi, lusterka pochodzące z bmw, tył z audi, a światła przednie z opla vectry. Do wnętrza samochodu zaglądała przede wszystkim męska część publiczności.
    Ciekawy pokaz w sobotę urządziła firma Rekop II. Tuż obok namiotu mistrz kowalski Jan Kołobut podkuwał konia. W tym roku bogatą ofertę przygotowały gospodarstwa ogrodnicze. Na poszczególnych stoiskach zwiedzający mogli nie tylko podziwiać piękne rośliny, ale także dokonać zakupu. Szczególnej urody było stoisko Edwarda Tuczyńskiego ze Żnina, którego rośliny doskonale komponowały się z miejscem w pobliżu pomnika Fryderyka Chopina.
    NIE TYLKO GROCHÓWKA
    Firmy spożywcze zapraszały zwiedzających na degustacje. Osoby, które na targach poczuły pustkę w żołądku, a kiszki zaczynały im grać marsza mogły skierować się na stoisko Inter-Vax, gdzie szef firmy Wacław Górny przygotował dla gości żołnierską grochówkę. Naprzeciw stoiska Rolmetu swoje wyroby prezentowała firma Wigor znana w Żninie i okolicach jako Cukiernia Arystokratka. Od samego początku targów przed stoiskiem ustawiała się kolejka. Goście targowi mogli skosztować słodkości Arystokratki. Warto też wspomnieć, że cukiernia ufundowała dwa torty. Pierwszy ośmiokilogramowy, został rozkrojony na bankiecie, po rozdaniu pucharów, a drugi sześciokilogramowy, w kształcie traktora, był nagrodą w konkursie dla publiczności.
   
TYLKO DLA ROLNIKÓW
    Rolnicy korzystali z oferty firm doradztwa rolniczego: Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Agencji Rynku Rolnego, czy Wojewódzkiego Urzędu Pracy.

Na targach prezentowane były różnego rodzaju traktory. Ten na zdjęciu jest z cukru. Wykonali go pracownicy Cukierni Arystokratka i przeznaczyli jako nagrodę w konkursie dla publiczności.
Na targach prezentowane były różnego rodzaju traktory. Ten na zdjęciu jest z cukru. Wykonali go pracownicy Cukierni Arystokratka i przeznaczyli jako nagrodę w konkursie dla publiczności.

    Rolnicy pytali się o plany rozwoju obszarów wiejskich i sektorowy program operacyjny. - Informowaliśmy rolników o zasadach przyznawania rent strukturalnych, zalesianiu gruntów, gospodarstwach niskotowarowych, czy dostosowaniu do standardów Unii Europejskiej - powiedział Adam Filipak, ze żnińskiej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. - Rolnicy skupiali się na tematach związanych z inwestycjami w gospodarstwach rolnych. Chodziło im o ulepszanie infrastruktury technicznej i różnicowaniu działalności rolniczej na terenach wiejskich. My udzielaliśmy rolnikom wszelkich interesujących ich informacji.
    Wystawcy, których pytaliśmy o opinię na temat targów, podkreślali fachową i dobrą organizację imprezy, lokalizację, a także termin.
   - Targi przypominają festyn rodzinny. W Minikowie targi nacelowane są na konkretnego odbiorcę. Tutaj ludzie przychodzą mile spędzić czas. Konkretnych klientów jest mało. Dobrym rozwiązaniem byłoby pogrupowanie branż. Na przykład w Minikowie kto chciał paszy, szedł do pasz. Ale wielkim plusem jest to, że w Żninie są kosze na śmieci oraz praca służb porządkowych, bo na niektóre targi woziliśmy własny kosz na śmieci - mówili przedstawiciele firmy Wima z Kruszwicy, która produkuje i sprzedaje pasze, koncentraty dla trzody i drobiu.
   Szef firmy Forfaiting Piotr Wilkoński powiedział, że w trakcie targów przeprowadził ok. dziesięciu rozmów. Dodał, że rolnicy bardzo chętnie oglądali sprzęt, ale jednocześnie mówili, że nie dysponują takimi środkami, aby je kupić. Jeżeli już rozmawiali, to ich zainteresowania skierowane były głównie na ciągniki o mocy około 100 koni mechanicznych z przednim napędem.
    Prezes firmy Forfaiting powiedział też, że w tym roku - w porównaniu z rokiem ubiegłym - bardzo mało było rozmów konkretnych, czyli takich, które zmierzałyby do zawarcia transakcji.
    - Widać było bardziej show niż chęć negocjowania ceny. Po tegorocznych targach poważnie się zastanawiam, czy nie byłem na nich po raz ostatni - powiedział Piotr Wilkoński.

Ważne jest to, żeby zobaczyć z bliska. Ten ciągnik Valtra prezentował się świetnie
Ważne jest to, żeby zobaczyć z bliska. Ten ciągnik Valtra prezentował się świetnie

    Zmianę znaczenia żnińskich targów zauważył także szef żnińskich Zakładów Zbożowych Marek Adamski.
    - Obecnie na żnińskich targach trzeba się pokazać. Od dłuższego czasu nie dochodzi do zawierania konkretnych transakcji. Kiedyś było ich znacznie więcej. Stosujemy inne formy poszukiwania klientów. Na targach przyjmujemy ich na naszym stoisku i rozmawiamy - powiedział Marek Adamski.
   
NIE TYLKO DLA ROLNIKÓW
    - Mogę powiedzieć, że targi są bardzo ładne, interesujące i pouczające. Dużo się dowiedziałam, mam całą torbę folderów. Wystawa mogłaby być bardziej przejrzysta. W przyszłości można by pomyśleć o ponumerowaniu poszczególnych alejek. Wtedy byłby łatwiejszy dostęp do poszczególnych branż - mówiła mieszkanka Żnina Halina Wojnarowska.
    - Targi są udane, ale brakuje ludzi. Myślałem, że będzie pięćdziesiąt tysięcy, że zjadą się z województwa i okolic. Wydaje mi się, że w ubiegłym roku było więcej. Jeżeli chodzi o pokazy, to muszę stwierdzić, że było słabe nagłośnienie. My tutaj z boku nic nie słyszeliśmy. Mikrofony powinny być szerzej rozstawione - taką opinią podzielił się z nami Edmund Kuś ze Słabomierza.
    Targi podobały się Jerzemu Górskiemu z Janowca, który przyjechał do Żnina wraz z małżonką. Powiedzieli, że interesująco prezentuje się branża ogrodnicza, chociaż nie wszystkie rzeczy są na przeciętną pałucką kieszeń. Zwrócili także uwagę na dużą liczbę zwiedzających.
    - W tym roku jestem bardzo zadowolony. Szczególnie dlatego, że ceny spadły. Uważam, że wystawa jest udana - powiedział Przemysław Kalaczyński na stoisku ze sprzętem wędkarskim i akcesoriami dla zwierząt Izap II.

Tekst i zdjęcia Remigiusz Konieczka
Pałuki nr  707 (35/2005)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry