Najnowsze maszyny, sprawdzone propozycje, skuteczne narzędzia pracy
   

   
Tradycyjnie już jedną z imprez towarzyszących Pałuckim Targom Rolnym był pokaz maszyn rolniczych, po raz dziesiąty już przygotowany przez firmę Inter-Vax. Sprzęt w większości podobał się rolnikom, ale nie wszystkich na niego stać. Niektórych stać, ale potrzebują jeszcze czegoś innego. A niektórzy zapewne niektóre z prezentowanych modeli kupią.

    Już pokaz pierwszej z 13 maszyn i ciągników prezentowanych na polu za ul. Szkolną w kierunku na Skarbienice zainteresował Jana Grzeczkę, emerytowanego rolnika z Ojrzanowa (gm. Łabiszyn), który żywo dyskutował na temat prezentowanej brony talerzowej CUD 3,6 z Ryszardem Flicińskim, dziś mieszkańcem Łabiszyna, ale niegdyś też gospodarzem w Ojrzanowie.

Agregat uprawowo-siewny - talerzowy    150 KM ciągnik
Agregat uprawowo-siewny - talerzowy "Ares" XL 3,0 Tadeusza Wieczorka z Szelejewa 
                                           
fot. Remigiusz Konieczka
  150 KM ciągnik "Deutz Fahr" Jerzego Fika z Czewujewa  
                         
fot. Remigiusz Konieczka

    Dostępna w różnych wersjach brona sprawnie rozdrabniała grudki ziemi na polu u rogatek Żnina, a prezenterzy z Inter-Vaxu i Hurtowni Rolnik ze Strzelna opisywali jej możliwości. Tymczasem Jan Grzeczko mówił nam bez ekscytacji: - Sprzęt jest ładny, ale mnie przy niecałych 20 hektarach pola V i VI klasy gruntów nie stać, by to kupić i utrzymać. Oczywiście mówię też w imieniu mych spadkobierców, bo ja jestem już w zasadzie emerytem, a przyjechałem tu, by popatrzeć i w razie możliwości coś doradzić młodym. Na moim polu pracuję trzygarowym (3-cylindrowym - przypis kg) "perkinsem" do orki i "ursusem" C-330 do pozostałych, lekkich prac. Innych rolników, zwłaszcza tu, na południe od Żnina, aż po Gąsawę, Rogowo, Janowiec, gdzie ziemie są urodzajne, może i stać na takie maszyny. A u nas to nawet spółdzielnie i kółka rolnicze poupadały, więc nowoczesnego sprzętu nie ma nawet na wypożyczenie z jakiejś spółdzielczej bazy. Tylko co się pożyczy, to od jakiegoś bogatszego rolnika kombajn na żniwa - opowiadał Jan Grzeczko, a Ryszard Fliciński przytakiwał.

Brona talerzowa KBT    Agregat KOS 3S doskonale rozdrabniał ziemię fot. Remigiusz Konieczka
Brona talerzowa KBT "Bura" Kutno
                                      fot. Remigiusz Konieczka
  Agregat KOS 3S doskonale rozdrabniał ziemię
                                         fot. Remigiusz Konieczka

    Gdy po polu ciągnik crystal 170 wlókł już za sobą kultywator ścierniskowy Grom, przeszedłem do stojącego wśród publiczności w innym miejscu Marka Sikory z Pniew (gm. Żnin). - O, to jest rolnik, co to gospodaruje w całym powiecie - mówił żartobliwie o Marku Sikorze jego towarzysz. Ale rolnik z Pniew wyjaśniał:
    - Bez przesady. Mam 45 hektarów wprawdzie, czyli średnie gospodarstwo, ale rozczłonkowane, co też nie sprzyja ekonomice gospodarstwa. Tak się złożyło, że pola mam częściowo w Pniewach, Białożewinie, Wawrzynkach i Wenecji. Są to ziemie III i IV klasy. Chwilowo nie planuję inwestować. Zresztą, może gdyby mnie zmusiła sytuacja, ale to co mam, choć używane, to na razie mi wystarcza. Kiedyś trafiła się okazja i sprowadziłem ten sprzęt z Niemiec. Mam obrotowy pług 1998 rok produkcji i jeszcze starszego "grubera" z kultywatorem ścierniskowym. Mam 2 "ursusy" C-360 i jeden 912, mocno już wyeksploatowany, bo z 1985 r. Uprawiam rzepak, pszenicę, hoduję trochę trzody - powiedział rolnik z Pniew.

Kultywator ścierniskowy GROM    4-skibowy pług zagonowy TUR R/S
Kultywator ścierniskowy GROM "Expom" Kraśniewice                          fot. Remigiusz Konieczka   4-skibowy pług zagonowy TUR R/S "Unii Group"
                                         fot. Remigiusz Konieczka

      Co innego Dariusz Wielgórka, rolnik z Mamlicza, który chce w najbliższych miesiącach sporo zainwestować. Ale i on w ofercie przedstawionej na niedzielnym pokazie nie znalazł tego, czego potrzebuje.
    Dariusz Wielgórka wraz z rodzicami prowadzi 60-hektarowe gospodarstwo i liczną hodowlę. Dodajmy tylko, że jedna z krów w dalszej laktacji, należących do państwa Wielgórków została wiceczempionką tegorocznej wystawy zwierząt w Żninie.
    - Pole obsadzamy przede wszystkim kukurydzą pod kiszonkę. Tak mniej więcej 80% areału mamy obsadzonego kukurydzą. Co do sprzętu, to interesowałaby mnie cała linia technologiczna począwszy od sprzętu do orki, aż po uprawę, na zbiorze kończąc. Pomimo dość dużego gospodarstwa, to gdyby nie dopłaty unijne, nie miałbym co marzyć o inwestycjach w maszyny. Chciałem z unijnego budżetu skorzystać już poprzednio, ale wtedy jeszcze nasze gospodarstwo nie spełniało wymogów ochrony środowiska, bo brak było płyty gnojowej. Teraz już taką mamy i przygotowani jesteśmy do złożenia wniosku o dopłaty, jak tylko zostanie określony unijny budżet na następny rok. Gdy tylko szansa dopłaty się potwierdzi, to jako młody rolnik (do 40 roku życia, a Dariusz Wielgórka ma 32 lata - przypis kg) mogę liczyć nawet na 65% zwrotu kosztów na inwestycje w maszyny. Wtedy zamierzam wziąć na 1 miesiąc wysokoprocentowy, ale szybki kredyt komercyjny, który po spłynięciu dopłat zaraz spłacę. Mógłbym zainwestować na początek do pół miliona złotych. Moja wymarzona, nowa linia technologiczna oczywiście od razu, przy jednej dopłacie unijnej nie jest możliwa do zrealizowania. Ale zrobiłbym pierwszy krok, a w dalszych latach starałbym się o następne maszyny. Chciałbym zacząć od ciągnika, ale "crystal" mnie nie interesuje, bo to tylko nowa obudowa na podzespołach "zetora". Mnie podoba się marka "fendt", ewentualnie "claas". Na sam koniec jeszcze chciałbym kupić profesjonalne urządzenie - sieczkarnię do produkcji kiszonki z kukurydzy. Jednak przy areale 60 hektarów taka inwestycja się nie zwróci. Żeby taki wydatek, a byłoby to też jakieś pół miliona złotych, się zamortyzował, to rozważałbym raczej usługodawstwo z taką sieczkarnią. Obecnie mam całą linię technologiczną, ale jest to sprzęt jeszcze po rodzicach, i troszkę już wysłużony, więc chcę na pewno zainwestować w coś dobrego - rozmarzył się Dariusz Wielgórka wracając na teren targowy po zakończonych pokazach maszyn.

Karol Gapiński
Pałuki nr 759 (35/2006)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry