Paw powrócił nad Jezioro Czaple
   
    Dla większości hodowców doglądanie inwentarza to dodatkowa, ale zajmująca każdą wolną chwilę praca. Kury ozdobne, bażanty, pawie, króliki, szynszyle, gołębie ozdobne, pocztowe, a także żółwie zostały zaprezentowane na III Wystawie Drobnego Inwentarza w Żninie.

ptaki4.jpg
Kury cieszyły się na wystawie wielkim zainteresowaniem 
fot. Remigiusz Konieczka

    Na trzecią Wystawę Drobnego Inwentarza przyjechało do Żnina ponad 20 hodowców. Przywieźli swoje zwierzęta z różnych stron województwa. Pojawili się m.in. hodowcy z: Barcina, Tucholi, Serocka, Pruszcza, Kcyni, Łabiszyna, Mogilna, czy Bydgoszczy. Nad organizacją III Wystawy Drobnego Inwentarza czuwał Joachim Hinze, prezes Stowarzyszenia Odnowy Hodowli Królika w Regionie Kujawsko-Pomorskim.
    Wystawę drobnego inwentarza odwiedziła duża liczba zwiedzających. Najmłodszej części publiczności najbardziej podobały się króliki i drób ozdobny. Sporym zainteresowaniem cieszyły się żółwie. Dzieci pytały, czy zwierzęta są na sprzedaż i ile kosztują. Żółwie zaprezentował Mariusz Wieliński, prezes Bydgoskiego Stowarzyszenia Hodowców Gołębi Pocztowych i Drobiu Ozdobnego. Żółwie pochodziły z parku w Myślęcinku i były wypożyczone. Wystawca odpowiadał zatem dziatwie, że niestety żółwi kupić nie można, a jedynie pooglądać.
   
DRÓB TRZEBA PIELĘGNOWAĆ
    Mariusz Wieliński hodowlą zajmuje się od dziecka. Zaczynał od hodowli gołębi, a później zainteresował się drobiem ozdobnym. .
    - Nie wiem, skąd się to wzięło. Właściwie, to mogę powiedzieć, że pasja do gołębi i drobiu przyszła z niczego - mówi Mariusz Wieliński.
    Hodowca przyznaje, że zajmowanie się drobiem ozdobnym nie należy do najłatwiejszych. Na stoisku zaprezentował czubatkę polską w czterech kolorach, silkę jedwabistą, czy karzełka kłapczastego.
    - Przede wszystkim trzeba zachować czystość rasy i czystość barwy. Dlatego ważna jest odpowiednia selekcja. Ważna jest również higiena. Są kury rasy fenix, które charakteryzują się bardzo długim ogonem, dochodzącym do 1,5 metra. Trzeba dbać o pióra, a niekiedy i umyć. Trzeba również zadbać, aby zwierzęta nie chorowały - wyjaśnia hodowca. - Pracy trochę jest, ale nie tyle co przy gołębiach.
   
GOŁĘBIE
    Eugeniusz Szyperski z Bydgoszczy zajmuje się hodowlą zwierząt od 1961 roku. Zaczynał od gołębi. Był wtedy w czwartej klasie szkoły podstawowej. Na tegoroczne targi przywiózł gołębie ras ozdobnych.
    - Początki były trudne, głównie pod względem wiedzy. Musiałem rozpocząć naukę i dowiedzieć się kilku ważnych rzeczy. Zacząłem dużo czytać o hodowli gołębi i z tego czerpałem wiedzę. W 1969 roku zapisałem się do Związku Gołębi Pocztowych i dużo dowiadywałem się poprzez kontakty z innymi hodowcami - mówi Eugeniusz Szyperski.
    Hodowca z początkiem lat 80. zaczął hodować gołębie rasowe i króliki. - W zasadzie różnicy w hodowli gołębi rasowych i ozdobnych nie ma. Wszystko odbywa się na tym samym poziomie. Może trochę trudniej hoduje się rasowe, bo nie wszystkie się same wychowują i trzeba znaleźć mamki, które wychowają - powiedział hodowca.
   
KOLOROWE BAŻANTY
    Sporym zainteresowaniem cieszyło się stoisko Włodzimierza Kowalskiego z Mogilna. Publiczność podziwiała przede wszystkim jego kolorowe bażanty. Hodowca zaczynał już w wieku 6 lat od hodowli właśnie bażantów. Na stoisku żnińskiej wystawy mógł pochwalić się bażantami złocistymi, czerwonymi, żółtymi, uszatkami, pawiami, kurkami zielononóżkami, jedwabistymi, silkami, czy sybrytkami.
    - Hodowla ptactwa ozdobnego wymaga poświęcenia każdej wolnej chwili. Ja dodatkowo jeszcze pracuję, więc po powrocie z pracy zajmuję się hodowlą. W odpowiednim chowie ważna jest higiena, utrzymanie stada oraz rasy. Najbardziej wymagającym w hodowli jest paw. Najbardziej dumny jestem jednak z hodowli kury zielononóżki. Jest to rasa staropolska, trochę zapomniana, ale próbuję ją na małą skalę hodować i rozpropagować - powiedział Włodzimierz Kowalski.
   
TRUDNE POCZĄTKI
    Ale na wystawie drobnego inwentarza oprócz rzadkich odmian ptaków ozdobnych można było zobaczyć także szynszyle. Do Żnina te zwierzęta przywiozło trzech hodowców. Jednym z nich był Marek Ruciński z Barcina, który hoduje szynszyle odmian: standard, czarne aksamitne, beż i biała. Barcinianin zajmuje się hodowlą szynszyli od 8 lat.
    - Poznałem te zwierzęta będąc u znajomego, który sprowadzał szynszyle z Myślenic.  Postanowiłem zająć się hodowlą szynszyli. Zacząłem sprowadzać zwierzęta z Myślenic oraz z Danii. Nie miałem żadnego doświadczenia. Dużej pomocy udzieliło mi małżeństwo państwa Piechowiczów z Łabiszyna. Ich staż wynosił 20 lat. Powiedzieli mi wszystko to, co konieczne jest do  utrzymania szynszyli i pod ich okiem stawiałem pierwsze kroki w hodowli szynszyli - informuje Marek Ruciński.
    Dziś ferma hodowlana Marka Rucińskiego (przedstawiciela fermy Reba z Myślenic) jest jedną z najlepszych i uznanych w regionie, czego potwierdzeniem są liczne nagrody i wyróżnienia oraz tytuły czempionów  na targach i wystawach w całej Polsce.
    Osiągnięcie dobrych wyników wymaga odpowiedniego podejścia do stada. Hodowca zwraca uwagę na higienę, żywienie, wykoty samic. Obecnie hodowca ma 200 samic, a hodowla odbywa się pod kontrolą Regionalnego Centrum Hodowli Zwierząt.
    Drugim hodowcą szynszyli na Wystawie Drobnego Inwentarza był Piotr Kujawa z Jaksic, który także powiedział, że początki są trudne, ponieważ w tym czasie należy ustawić i pilnować odpowiednich warunków hodowli. Najbardziej wartościowym produktem uzyskiwanym z szynszyli jest futro. Bardzo dobre sztuki wykorzystywane są do przedłużenia stada, a gorsze sprzedawane są prywatnym odbiorcom, którzy trzymają pojedyncze sztuki w domu oraz do sklepów zoologicznych.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 811 (35/2007)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry