Jarosław Baranowicz po raz pierwszy przyjechał do Żnina na wystawę drobnego inwentarza dostał puchar 
          fot. Remigiusz Konieczka

Inwentarz drobny - oglądających multum
    
     Czempionami na wystawie drobnego inwentarza została para kur szabo, królik olbrzym belgijski szary, gołąb garłacz siodłaty łapciaty oraz szynszyla.

       Zwierzęta oceniała komisja w składzie: Janusz Wojciechowski, główny specjalista do spraw zwierząt futerkowych i drobnego inwentarza w Kujawsko-Pomorskim ODR w Minikowie, Bogusz Łaski z Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt w Warszawie, Marek Poraziński, wiceprezes Polskiego Związku Gołębi Rasowych, Liliana Baszczyńska z Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt w Warszawie.
     Puchar wójta Damasławka Andrzeja Szewczykowskiego za czempiona w kategorii szynszyli trafił do rąk Bogusławy Plewackiej ze Złotnik Kujawskich. Oceniający szynszyle Bogusz Łaski powiedział, że czempion otrzymał 28 punktów. - Jest to super-zwierzę pod kątem barwy i jakości okrywy włosowej. Z tej samej hodowli druga sztuka otrzymała 26 punktów. Gdyby była taka możliwość, to otrzymałby tytuł wiceczempiona. Maksymalnie można przyznać 30 punktów, ale rzadko się zdarza, aby zwierzę otrzymało taką punktację - wyjaśnił Bogusz Łaski.

W przyszłym roku Bartosz Janiszewski wystąpi w Żninie jako samodzielny hodowca. Na razie odebrał w imieniu swojego ojca puchar z rąk przewodniczącego Marka Maciejewskiego za czempiona w kategorii drobiu ozdobnego. Na stoisku Bartek prezentował drób rasy „cohin-miniaturka”. 
          fot. Remigiusz Konieczka
Znawcy oglądali gołębie bardzo dokładnie 
           fot. Remigiusz Konieczka
Nie jest to kot przebrany za zająca z filmu „Miś”, ale autentyczny królik rasy belgijski olbrzym szary. Hodowca Mirosław Adamczyk odebrał puchar za widocznego na zdjęciu czempiona.   
           fot. Remigiusz Konieczka

     Bogusława Plewacka prowadzi hodowlę szynszyli od 2000 roku. W hodowli ma 80 matek. - Szynszyle zaczęłam hodować przypadkowo. Byłam w domu. Dzieci były małe. Szukałam dla siebie jakiegoś zajęcia i źródła dochodu. Okazało się, że zajęcie to jest bardzo ciekawe. I na dodatek bardzo odstresowuje. Hodowla szynszyli jest dosyć tania. Zwierzę zjada dziennie łyżkę stołową specjalnego pokarmu, a przez to jest mało odchodów. Jest to zwierzę, które nie uczula, a poza tym jest na nie zbyt. Tutaj przede wszystkim chodzi o futra. Moje zwierzęta sprzedaję na giełdzie kopenhaskiej - mówi Bogusława Plewacka.

     Puchar przewodniczącego Rady Miejskiej w Janowcu Czesława Langowskiego za czempiona w kategorii gołębi rasowych otrzymał ptak rasy garłacz czeski siodłaty łapciaty z hodowli Jarosława Baranowicza z Sośna koło Sępólna Krajeńskiego. Hodowca dopiero od początku roku jest członkiem Związku Hodowli Gołębi Rasowych. W Żninie był po raz pierwszy i otrzymał puchar. Z gołębiami związany jest od czasów szkoły podstawowej. Pałeczkę w hodowli przejął po ojcu. Teraz ma około 50 ptaków. Oprócz garłaczy hoduje gołębie rasy king i pawiki. - Jestem tą nagrodą bardzo zaskoczony. Odtąd będę mile wspominał Żnin. Tutaj jest bardzo ładnie - powiedział.
Marek Poraziński, który dokonywał oceny gołębi, powiedział, że każda rasa ma swój wzorzec, a gołąb Jarosława Baranowicza jest niemal idealny. Otrzymał 95 punktów na 100 możliwych. Marek Poraziński dodał, że gołębia tej rasy jest bardzo trudno wyhodować. Ze względu na pióra wyrastające z nóg, które tworzą tzw. papcie. Muszą być utrzymane w idealnej czystości, a to wymaga sprzątania klatki z gołębiami dwa razy dziennie. - Jeżeli papcie są pobrudzone, to dyskwalifikujemy gołębia za niestaranną opiekę hodowcy - mówił sędzia.

Najmłodsi nie mogli obojętnie przejść obok klatki z małymi królikami. Prawie zawsze kończyło się to prośbą o kupno zwierzaka.
          fot. Remigiusz Konieczka

     W kategorii królików puchar ufundowany przez przewodniczącego Rady Gminy w Rogowie Ryszarda Kawkę trafił do Mirosława Adamczyka z Mostkowa niedaleko Olsztyna. Tytuł czempiona zdobył królik rasy belgijski olbrzym szary. Jurorzy podkreślali wysoką jakość hodowli i to nie tylko nagrodzonej rasy, ale również w rasie kalifornijskiej. W przypadku królików oceniane są uszy, skoki i ogon. Niestety, okres dla oceny zwierząt nie jest zbyt dobry, ponieważ króliki w tym czasie tracą linkę, czyli linieją. - Budowa jest dobra, ale trochę gorsza okrywa. Najlepsze do oceny są zimą - powiedział Bogusz Łaski.
     Hodowca wyspecjalizował się w chowie królików belgijskich i kalifornijskich. Jego stado podstawowe liczy 30 matek, po 15 w każdej rasie. Przez ostatnie 9 lat zajmuje się tym profesjonalnie. Wcześniej, przez ok. 30 lat zajmował się tym amatorsko. - Hodowla daje dużo satysfakcji. Tak naprawdę, to cały czas traktuję to jako hobby, bo no co dzień pracuję jako geodeta. Żeby dochować się czempiona, to trzeba pracować nad rasą od trzech do pięciu lat - wyjaśnił Mirosław Adamczyk, który od dwóch lat zbiera laury za swoje króliki. W listopadzie wybiera się na Europejską Wystawę Zwierząt Futerkowych Nitra na Słowacji. Na żnińskiej wystawie był pierwszy raz: - Bardzo fajne miejsce i dobra organizacja - powiedział.

Bogusława Plewacka prowadzi hodowlę szynszyli od 9 lat. Jej zwierzę otrzymało bardzo wysoką ocenę i zdobyło tytuł czempiona.    
         fot. Remigiusz Konieczka

     Wojciech Janiszewski z Dąbrówczyna na swoim stoisku pokazał drób ozdobny oraz ras polskich, których jest popularyzatorem. Chowem ptactwa zajmuje się od 20 lat. Jest to jego działalność dodatkowa. Na co dzień Wojciech Janiszewski jest rolnikiem. Zajmuje się hodowlą bydła mięsnego, trzody chlewnej, koni, a także produkcją roślinną. Do Żnina na wystawę drobnego inwentarza przyjeżdża od początku: - Jestem jednym z propagatorów tego kącika w Żninie - mówi.
W tym roku hodowca otrzymał puchar przewodniczącego Rady Gminy w Gąsawie Marka Maciejewskiego za czempiona w kategorii drobiu. Tym czempionem były kury szabo. Były, bo podczas Targów kurka z kogucikiem zostały sprzedane za 200 zł. - Klient podszedł i zapytał ile. Postawiłem cenę zaporową 200 zł, bo myślałem, że go tym trochę odstraszę, a on wyciągnął portfel i zaczął płacić. Głupio mi było się wycofać i kur dziś już nie ma - powiedział w niedzielę Wojciech Janiszewski. - „Szabo”, to japońska rasa kur. Rodziców czempionów zakupiłem na międzynarodowej wystawie w Lipsku. Są to kury miniaturowe o bardzo bojowym charakterze.
     - W ocenie drobiu pod uwagę brany jest pokrój danego ptaka i osiągnięcia w rozrodzie, a także przygotowanie do wystawy pod względem higieny i utrzymania. Może należeć do małych ras, ale musi być atrakcyjna dla oka - wyjaśnił członek komisji oceniającej Janusz Wojciechowski z ODR Minikowo.
     Podczas wystawy drobnego inwentarza odbyło się szkolenie na temat stanu hodowli i aktualnych badań z zakresu hodowli i chowu królików. Szkolenie prowadzili dr Dorota Kowalska oraz doc. dr hab. Paweł Bielański z Instytutu Zootechniki Państwowego Instytutu Badawczego z siedzibą w Balicach koło Krakowa. Współorganizatorem szkolenia był Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie.
     - Instytut Zootechniki prowadzi ścisłą współpracę z ODR w Minikowie w zakresie hodowli i chowu zwierząt futerkowych. Prowadzimy szkolenie na terenie całego kraju, również w województwie kujawsko-pomorskim. Dwa lata temu na jednym z takich szkoleń spotkałem Joachima Hinze, który nas zaprosił na wystawę do Żnina. Na wystawie w Żninie jestem pierwszy raz i mam nadzieję, że nie ostatni. Bardzo mi się podoba to miejsce. Jestem zaskoczony ilością i różnorodnością stoisk oraz liczbą zwiedzających - powiedział Paweł Bielański z Instytutu Zootechniki.
     W wystawie brało udział 22 hodowców.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 915 (34/2009)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry