Stanisław Olejniczak z Lubostronia prezentuje swój najpiękniejszy okaz garłacza pomorskiego. Jego wnuk Dominik Jankowski trzyma puchar, który dziadek otrzymał za swoją hodowlę.

      fot. Magdalena Kruszka

Pałuckie Targi Rolne, Gołębie, króliki, ptaki egzotyczne, szynszyle
Nastawieni na różnorodność
     Wystawców drobnego inwentarza przybywa - w tym roku było ich 84, podobnie przybywa prezentowanych zwierząt i zwiększa się obszar, na którym można zobaczyć gołębie, króliki, kury i szynszyle. Nie zmienia się natomiast ogromne zainteresowanie zwierzętami drobnymi, zwłaszcza wśród dzieci.

Sylwester Bzdak ze Żnina zaprezentował na targach ptaki egzotyczne, między innymi papużki najróżniejszych odmian. Jego hodowla zyskała uznanie i hodowca otrzymał puchar. 

     fot. Magdalena Kruszka

Joachim Hinze jeszcze do niedawna był organizatorem wystawy drobnego inwentarza. Teraz przyjeżdża do Żnina jako hodowca królików najróżniejszych gatunków i opowiada przybyłym o swojej hodowli.

        fot. Magdalena Kruszka

Paweł Wojda ze Storkówka chętnie pokazywał króliki, z którymi przybył na targi. Umożliwiał także pogłaskanie nadzwyczaj mięciutkich króliczych futerek.

       fot. Magdalena Kruszka

     Oceny drobnego inwentarza w poszczególnych kategoriach dokonywali Lilianna Beszczyńska i Agnieszka Brzezińska z Krajowego Centrum Hodowli Zwierząt, a także Janusz Wojciechowski z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie i Marek Poraziński, prezes Bydgoskiego Stowarzyszenia Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza.
     Puchar wójta Dąbrowy Mogileńskiej Marcina Barczykowskiego za czempiona w kategorii drobiu ozdobnego otrzymała Ewa Trojak z Malachina. Wiceczempiona w tej kategorii otrzymał Janusz Anczyński z Poznania, któremu puchar ufundował i wręczył prezes Bydgoskiego Stowarzyszenia Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza Marek Poraziński.
     Czempiona w kategorii królików zdobył Mariusz Chmiel z Wiela koło Mroczy, a puchar dla niego ufundował wójt Rogowa Józef Sosnowski. Natomiast wiceczempiona w tej kategorii otrzymał Waldemar Wejnorowski z Koronowa, któremu puchar ufundował prezes Bydgoskiego Stowarzyszenia Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza Marek Poraziński.
     Puchar wójta Jezior Wielkich Zbysława Woźniakowskiego za czempiona w kategorii gołębi rasy Garłacz Siodłaty Łapciaty powędrował do Tomasza Sokołowskiego z Inowrocławia. Marek Poraziński ufundował także puchar za wiceczempiona w kategorii gołębi rasy Sroka Krakowska, który otrzymał Tadeusz Zienkowicz z Poznania i puchar za czempiona w kategorii szynszyli, który powędrował do Bogusławy Plewackiej ze Złotnik Kujawskich.
     Prezes Marek Poraziński tradycyjnie już postanowił nagrodzić pucharami także tych hodowców, którzy w większości nie należą do związku, nie uzyskali tytułu czempiona ani wiceczempiona, ale zasługują na uznanie.
     - Właściwie wszyscy zasługujecie na jakieś nagrody, natomiast jest tutaj całe grono osób, które w sposób szczególny chcielibyśmy wyróżnić - mówił Marek Poraziński.
    Takie wyróżnienie w formie pucharu otrzymał Stanisław Olejniczak z Lubostronia, który nie jest zrzeszony w żadnej organizacji, a niejeden z tych, którzy są w organizacjach i jeżdżą po wystawach zdobywając czempiony, zaopatruje się w gołębie właśnie u hodowcy z Lubostronia. Puchary za hodowlę gołębi otrzymali także Ryszard Wawrzyniak z Niedźwiad, Kazimierz Kaptur z Gościeszynka, Grzegorz Kozłowski z Pyszczyny i Franciszek Waltenburg z Zamościa pod Szubinem. Za hodowlę królików puchary otrzymali Mirosław Mikołajczyk z Mroczy, Dorota Ziółkowska z Bydgoszczy, Mateusz Gilewski z Mieleszyna i Wacław Wiśniewski z Okola.
     Za hodowlę drobiu ozdobnego puchary otrzymali Mirosława Zielińska z Malachina, Wiesława Mączkowska z Nowego Miasta Lubawskiego, Monika Kruszewska z Księtego, Rafał Ziółkowski z Wielkich Bałówek, Kamila Szatkowska z Kruchowa i Anna Lenarczyk.
     Puchary otrzymali także hodowcy kur: Mariusz Klin z Roszkowa, Adam Gnaciński z Grobelna, Bartłomiej Kaszyński z Rzadkwina, Mariusz Stanisławczyk z Pauliny.
    Hodowcy drobnego inwentarza podkreślają, że w opiece nad tymi zwierzętami ważna jest pasja i serce. Stanisław Olejniczak z Lubostronia posiada 32 garłacze i 16 pawików. Swoje stado zwiększył o jakieś 20%. Od 52 lat poświęca się swojej pasji.
     - Większość czasu siedzę w gołębniku - mówi Stanisław Olejniczak. - Masę czasu gołębiom poświęcam i to jest karmienie, sprzątanie. Każdy gatunek trzymam w osobnym gołębniku. Najważniejsza jest czystość i odpowiednia karma, a także witaminy.
     Pan Stanisław swoje ptaki na wystawie w Żninie wystawia już od około 15 lat. Z kolei trzeci raz na targach z ptakami egzotycznymi pojawił się Sylwester Bzdak ze Żnina, który swoją hodowlą zajmuje się od dzieciństwa. Pasję przejął po ojcu. W tej chwili może poszczycić się różnymi odmianami papużek, wśród których są między innymi rozele białolice, lilianki, modrolotki, faliste, nimfy i barabandy. Ponadto ma w swojej hodowli zeberki, amadyny wspaniałe, kanarki, gołębie diamentowe i ryżowce.
     - Trzeba wiedzieć, jak się ptaki zachowują, co im podać - zdradza tajniki swojej hodowli pan Sylwester. - Trzeba umieć określić, które mogą być razem, a które powinny mieszkać osobno. Ważna jest profilaktyka, aby nie dopuścić, żeby ptaki chorowały, bo jak są osowiałe, to od razu widać. Jak ptak jest zdrowy, to ma wigor, gładkie upierzenie, a jak choruje, to na pierwszy rzut oka widać.
     Ptaki Sylwestra Bzdaka są płochliwe, nie usiądą na rękę, a i hodowca unika nadmiernego kontaktu z nimi. Daje im maksymalnie dużo swobody i nawet jeśli otwiera klatkę, to sam ich nie wyciąga, tylko pozwala swobodnie wyfrunąć. W zeszłym roku naliczył 250 sztuk ptaków. W tym roku jest ich trochę mniej, bo pan Sylwester prowadzi sprzedaż, jednak na wystawie w Żninie zaprezentował imponującą liczbę niezwykłych okazów ptaków egzotycznych.
     - Zysku z tego nie ma. Dobrze jest, jeśli się zarobi na karmę, ale na pewno jest to pasja - mówi Sylwester Bzdak.
     W tym roku do Żnina przyjechało 84 wystawców drobnego inwentarza. Ich liczba od ubiegłego roku, kiedy to było ich około 60, wzrosła.
     - Więcej jest wystawców i liczba wystawianych eksponatów znacząco wzrosła - powiedział Marek Poraziński. - Widać to między innymi po obszarze, który zajmujemy. Na naszą wystawę potrzebujemy coraz więcej miejsca. Jeśli uda się utrzymać te liczby na obecnym poziomie, to będzie dobrze. Idziemy w dobrym kierunku.
     Marek Poraziński stwierdził, że nie tylko liczba wystawców i zwierząt rośnie, ale także poziom prezentowanych eksponatów, zwłaszcza w kategorii gołębi i królików. Wystawcy osiągają coraz większy pułap. Podkreślił też, że Żnin to już rozpoznawalna marka i na wystawach zagranicznych pojawiają się pytania o wystawy organizowane w tym mieście.
     Również Tadeusz Zienkowicz z Poznańskiego Związku Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego, który w tym roku po raz pierwszy przybył do Żnina ze swoją hodowlą gołębi i zdobył wiceczempionat, podkreśla, że w skali regionu bydgoskiego i wielkopolskiego żnińska wystawa nabiera znaczenia.
     - Atmosfera tu jest sprzyjająca rozpowszechnianiu hodowli gołębi, kur i królików, a o to nam wszystkim chodzi - powiedział Tadeusz Zienkowicz.
     - Nastawiamy się na różnorodność - dodał Marek Poraziński. - Do tej pory nie było tyle egzotyki. Wcześniej na przykład było bardzo mało kur, a teraz prezentujemy wiele kur bardzo wysokiej jakości. Widzimy, że ludzie to chętnie oglądają.
     Na wystawie oprócz gołębi, królików, kur, ptaków egzotycznych były także prezentowane przepiórki, alpaki, szynszyle i gryzonie.

 

 Nie każdy odważyłby się pogłaskać gryzonia po brzuszku, ale tacy śmiałkowie też się znaleźli

     fot. Magdalena Kruszka

 Niektóre okazy na wystawie drobnego inwentarza budziły zachwyt, a inne zdziwienie

      fot. Magdalena Kruszka

 Dla przybyłych na targi z dziećmi obowiązkowym punktem zwiedzania była wystawa drobnego inwentarza

      fot. Magdalena Kruszka

 Niektórzy dokonali transakcji i wrócili do domu z całkiem imponującym eksponatem

    fot. Magdalena Kruszka

 Mateusz Gilewski z Mieleszyna odebrał puchar za hodowlę królików

      fot. Magdalena Kruszka

 Mirosława Zielińska z Malachina otrzymała puchar za swoją hodowlę kur czubatek polskich miniaturowych

     fot. Magdalena Kruszka

 Na zdjęciu hodowcy kur od lewej: Bartłomiej Kaszyński z Rzadkwina, Mariusz Klin z Roszkowa i Adam Gnaciński z Grobelna

     fot. Magdalena Kruszka

 Hodowcy gołębi od lewej: Kazimierz Kaptur z Gościeszynka, Ryszard Wawrzyniak z Niedźwiad i związkowiec Grzegorz Kozłowski z Pyszczyna otrzymali wyróżnienia w postaci pucharów

     fot. Magdalena Kruszka

 

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1176 (35/2014)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry