Powiat mogileński
   
    Sprawa powiatów wraca co jakiś czas w wypowiedziach polityków, samorządowców, relacjach telewizyjnych czy prasowych. Społeczność mogileńską najbardziej interesuje, czy powiat mogileński powstanie czy też nie? 

    Dziś można powiedzieć, że na mapie powiatowej Polski jest miejsce na takowy powiat. Jedno jest wszakże pewne. Nie zawdzięczamy go naszym tzw. samorządowcom.
    Kilka lat temu dyskusja nad powiatami objęła szerokie kręgi społeczne. W opracowaniach bydgoskich sugerowano, by w skład struktury mogileńskiej weszły gminy Mogilno, Trzemeszno, Dąbrowa, Strzelno i Jeziora Wielkie rozszerzone o Skulsk, Ślesin, Wilczyn i Orchowo. Ta propozycja, choć najlepsza, umarła już w chwili powstania tj. w 1992r.  
    Toczone były jednak rozmowy przez przedstawicieli pierwszych pięciu wymienionych wyżej gmin. Wynikało z nich, że Trzemeszno nie chce należeć do powiatu mogileńskiego, gdyby ten nadal funkcjonował w województwie bydgoskim. Mogileńska Rada Miejska poprzedniej kadencji podjęła uchwałę o konieczności powołania powiatu ze stolicą w Mogilnie. Organizacje społeczne i polityczne miasta na wspólnym spotkaniu zadeklarowały, że skorzystają z wszelkich możliwych układów, by nas nie pominięto.
    W "Orędowniku" pisałem w tamtym czasie o potrzebie stworzenia Związku Gmin, który stałby się podwaliną pod stworzenie nowej struktury samorządowej i odebrał przeciwnikom utworzenia mogileńskiego powiatu, wszelkich argumentów. Nikt z władz nie kupił tego pomysłu.  
Temat powiatowy ucichł dwa lata temu, by dzisiaj powrócić znów, ale już w zupełnie innych okolicznościach. Z wszelkich dostępnych informacji spływających z ościennych gmin wynika, że gdyby to od nich zależało, powiat mogileński mógłby wcale nie zaistnieć. Nie chcą się pod nas podpisać ani Trzemeszno, ani Strzelno, ani Jeziora Wielkie. Jest to realne niebezpieczeństwo, gdyż koncepcje powiatowe w Polsce zmieniają się jak pory roku. Na razie "góra" sama wpisała Mogilno w mapę powiatów.
    Stajemy także przed problemem, czy działać w kierunku umiejscowienia nas w Wielkopolsce, czy też w regionie Pomorskim.
     Z wypowiedzi poseł ziemi mogileńskiej Marii Kurnatowskiej wynika, że oficjalny przedstawiciel mogileńskiego PSL, sprawującego w naszej gminie władzę, jest przeciwny tworzeniu powiatu mogileńskiego. Ciekawe jest także, że radna PSL Maria Kurnatowska uważa, że więcej łączy nas z Pomorzem niż z Wielkopolską, w której strukturach Mogilno było od zawsze. Czyżby to miało oznaczać, że oficjalne czynniki naszej gminy nadal nie będą robiły nic, by powiat nasz zafunkcjonował tak jak trzeba? Czy ma to oznaczać, że do końca nie będziemy pewni swego, gdyż chimera ministerialna w każdej chwili może wyciąć nas z mapy powiatów? Przecież wszystko jest możliwe, zależne od koncepcji i układów w danej chwili.
    W ostatnich miesiącach, gdy prasa, radio i telewizja grzmiały na cały kraj o powiatach, ani Rada Miejska w Mogilnie ani Zarząd Miasta i Gminy oficjalnie nie zajęły się tym tematem. Czyżby nikogo ten problem nie interesował? Reforma administracji jest najważniejszą z reform, której jeszcze nie zrealizowano. W miesięczniku mogileńskich samorządowców zamieszczono jeden informacyjny artykuł na ten temat. Czy w tym miejscu trzeba mówić, że to zdecydowanie za mało? Czy należy także naszym rządcom podpowiadać, że w obecnej chwili trzeba oczekiwać zdecydowanej i jasnej postawy wszystkich organizacji społecznych i politycznych gminy?
    Mam nadzieję, że przynajmniej ta arcyważna sprawa nie zostanie zniweczona przez nieudolność, nieumiejętność rozmawiania z wszystkimi zainteresowanymi, czy bzdurne i niepotrzebne wypowiedzi ludzi, którzy chcieliby, bu ich nazywać politykami.  
    Myślę, że wszyscy chcieliby się dowiedzieć, że wiele się robi, by nie zawalić tak ważnej kwestii, że scenariusz nie ułoży się tak jak ze szpitalem mogileńskim, którego za chwilę już nie będzie. Kogo tym razem władze obarczą winą za własne zaniedbania?
    Miejmy nadzieję, że powiat mogileński jednak powstanie, ale na pewno nie dzięki pomocy tych, którzy aktualnie sprawują władzę w gminie.  

 Piotr Kaźmierczak
Pałuki nr 218 (17/1996)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry