W Pińsku 11 maja Stowarzyszenie Pomost z Poznania przeprowadziło ekshumację szczątków sześciu ofiar II wojny światowej. Pięciu z nich to żołnierze niemieccy, jest też jeden Polak.

Mogiłę żołnierzy niemieckich Stowarzyszeniu „Pomost“ wskazał mieszkaniec Pińska Ryszard Wolny fot. Remigiusz Konieczka
Mogiłę żołnierzy niemieckich Stowarzyszeniu „Pomost“ wskazał mieszkaniec Pińska Ryszard Wolny fot. Remigiusz Konieczka

    Stowarzyszenie Pomost zajmuje się odszukiwaniem bezimiennych grobów niemieckich żołnierzy, którzy zginęli podczas ofensywy Armii Czerwonej zimą 1945 roku. Groby znajdowane są na terenach Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej i Wielkopolski. Pierwsze ekshumacje zostały wykonane w 2013 roku. Prace związane z ekshumacjami Stowarzyszenie Pomost wykonuje kompleksowo. Najpierw docierają do miejsc, gdzie znajdują się bądź mogą znajdować się jeszcze groby, wykonują wizje lokalne, sporządzają dokumentację, występują do właścicieli terenów o zgodę na prace. Po uzyskaniu oficjalnej zgody urzędów wojewódzkich przystępują do prac. Wykonywane są przy współpracy z niemieckim Ludowym Związkiem Opieki nad Grobami Wojennymi. Celem ekshumacji jest to, by jak największa liczba żołnierzy została zidentyfikowana - a co za tym idzie, by żyjący jeszcze członkowie ich rodzin mogli dowiedzieć się, gdzie spoczywa mąż, ojciec czy dziadek.
     Do miejsc pochówków docierają dzięki pomocy miejscowej ludności, świadkom bezpośrednim lub członkom ich rodzin. Czasem jest to wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie. Kiedy archeolodzy trafiają na ludzkie szczątki, okazuje się, że opowieści przekazywane z ojca na syna są prawdą. O mogile żołnierzy niemieckich w Pińsku Stowarzyszenie Pomost dowiedziało się dzięki mieszkańcowi Ryszardowi Wolnemu. On z kolei usłyszał o tym od swojej teściowej Anny Kneli, która wraz z mężem Konradem mieszkała w Pińsku od 1932 r.

W mogile w Pińsku archeolodzy natrafili na szczątki niemieckich żołnierzy i jednego Polaka  fot. Maksymilian Frąckowiak, archeolog Stowarzyszenia „Pomost“
W mogile w Pińsku archeolodzy natrafili na szczątki niemieckich żołnierzy i jednego Polaka fot. Maksymilian Frąckowiak, archeolog Stowarzyszenia „Pomost“

     Konrad Knela przyerowadził się tu z Bydgoszczy i był ogrodnikiem w miejscowym majątku. W styczniu 1945 r. wojska niemieckie nie sprostały silnej ofensywie Armii Czerwonej. Oddziały poszły w rozsypkę, a pojedynczy żołnierze lub małe grupy uciekały na zachód. Pod koniec stycznia 1945 r. czerwonoarmiści dotarli na Pałuki. Widząc uciekających żołnierzy wroga najczęściej strzelali do nich i zabijali. Ryszard Wolny opowiedział nam, że złożeni w mogile Niemcy też tak zginęli. Uciekali przed Sowietami, rozproszyli się, nie zdążyli, na drodze ucieczki spotkali czerwonoarmistów, którzy ich po prostu zastrzelili. Część w samym Pińsku, część w lesie za skrzyżowaniem na Szubin.
     - Leżeli tak kilka dni, przykryci śniegiem. Wyglądali strasznie, bo teściowa opowiadała, że bała się przechodzić obok nich - mówi Ryszard Wolny.
     W końcu ciała niemieckich żołnierzy zabrano i zakopano na terenie dawnego cmentarza ewangelickiego w Pińsku twarzą do ziemi. W tej mogile archeolodzy znaleźli szczątki należące do Polaka. Mieszkaniec Pińska powiedział, że być może należą do niejakiego Julka, który opiekował się mieszkankami pałacu w Pińsku. Jak przyszli Sowieci, to zaczęli gwałcić kobiety, które chowały się przed nimi na strychach.
     - Było tak źle, że teść musiał dzwonić do NKWD i dopiero ci porządek zrobili, bo Rosjanie bali się NKWD jak ognia, a ci się nie patyczkowali - mówi Ryszard Wolny.
     Ten Julek miał bronić kobiet przed zgwałceniem. Żołnierze radzieccy zabrali mu rower, poszedł się o niego upomnieć i został zabity. Archeolodzy poznali, że w grobie znajduje się ciało Polaka po niewielkiej srebrnej wpince w formie przedwojennej odznaki pilota wojskowego. Być może wcześniej pełnił służbę wojskową, ale w chwili śmierci był cywilem. Prócz tego przy szczątkach jednego z żołnierzy niemieckich odnaleźli połówkę nieśmiertelnika, czyli wojskowego znaku tożsamości. Uda się być może określić imię i nazwisko żołnierza. Pozostali niemieccy żołnierze pozostaną bezimienni.
     Prace ekshumacyjne zostały przez archeologów Stowarzyszenia Pomost przeprowadzone 11 maja. Znalezienie i odkopanie mogiły nie zabrało dużo czasu. Prace trwały jeden dzień. Szczątki zostały zabrane do kostnicy. W Polsce znajduje się 13 cmentarzy, na których chowani są Niemcy. Na jednym z nich jesienią podczas uroczystego pogrzebu ciała ponownie zostaną złożone w mogile. O pochówku Polaka zdecyduje Instytut Pamięci Narodowej.
     Adam Białas, kierownik robót Stowarzyszenia Pomost, za pośrednictwem Pałuk apeluje do osób, które znają nieoznaczone miejsca pochówku niemieckich żołnierzy o kontakt i informacje na adres: Stowarzyszenie Pomost, ul. Kłuszyńska 20/26, 60-136 Poznań lub telefonicznie pod nr. tel. 61-861-92-75.
    Film w zakładce Filmy.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1319 (21/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry