Części do zachodnich maszyn rolniczych - PHU Tomasz Nowak

Wystawa Zbyszka Piwońskiego w Bydgoszczy  
   
    "Wszystkie zwierzęta są równe" - te słowa George'a Orwella były mottem wystawy i zgodnie z tym mottem zwiedzający mogli obejrzeć zarówno rzeźby małych zwierzątek takich jak ślimaki i żaby, jak i tych wielkich i ważniejszych, jak krowy i jelenie. Nie zabrakło też kilku rzeźb przedstawiających ludzi, bo biologicznie też przecież jesteśmy zwierzętami.  

    Wystawa "Pałuki Welcome to" otwarta była od 18 lutego do 3 marca w Galerii Sztuki Ludowej i Nieprofesjonalnej Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Bydgoszczy. Zorganizował ją tenże WOK we współpracy z Bydgoskim Towarzystwem Twórców Ludowych i Nieprofesjonalnych. Część prac tam pokazanych można było obejrzeć już w ubiegłym roku w Galerii "Camparii" w Żnińskim Domu Kultury.
    Autor prac Zbigniew Piwoński jest żninianinem, urodził się w 1958. Rzeźbą zajmuje się od dzieciństwa. Pracował z różnym materiałem: gliną, korą, obecnie rzeźbi w drewnie. Zajmuje się także rysunkiem i karykaturą. Żartobliwe, karykaturalne ujmowanie tematu bardzo widoczne było także w pracach przedstawionych na tej wystawie. Artysta patrzy na świat zwierząt z przymrużeniem oka i dlatego w jego pracach żaby koncertują siedząc na gałęziach drzewa lub rybich głowach, a przed bocianem chowają się między jego własnymi, długimi nogami.  
    Potraktowane groteskowo zwierzęta przypominają postacie z bajek i filmów rysunkowych. Niektóre chuderlawe, niektóre z wyłupiastymi oczami - robią miny myślicieli, ważniaków, zarozumialców i przyjmują pozy niczym modele. Większość rzeźb ma formę trofeów myśliwskich. Są to nie tylko głowy jeleni, ale też zwierząt hodowlanych: kozła, barana, krowy z drewnianym łańcuchem u szyi (wyglądającym tu raczej jak naszyjnik), podwórkowego psa z kością w pysku. Są też głowy lisa i wilka, jedynego chyba na tej wystawie zwierzęcia nie wzbudzającego sympatii.  
    W formie trofeów myśliwskich pokazane zostały też ptaki, ryby, żaby, ślimaki, nie pominięto nawet małej natrętnej muchy.  
    Większość prac wykonana jest z nielakierowanego drewna, wykorzystane są elementy gotowe: drewniana łyżka, skorupki orzechów, skrzynka zbita z drobnych desek służąca tu jako tułów dzika. Niektóre zwierzęta upiększone są malowanym farbami "makijażem"; jaszczurka na przykład ma zygzak na plecach, kaczka - czerwony dziób, dzik - niebieskie oczy.
    Ekspozycja nie straciłaby zapewne nic gdyby nie pokazano małych, malowanych ptaków, które same w sobie niebrzydkie w tej całości wyglądały odrobinę kiczowato, a najlepiej sprawdziłyby się chyba jako ozdoby choinkowe. Poza tym ta oryginalna i pełna humoru wystawa robiła - przynajmniej na mnie - jak najlepszego wrażenie. Z galerii wyszłam pełna uznania dla żnińskiego rzeźbiarza, sympatii dla pałuckich zwierząt, a co najważniejsze z uśmiechem na ustach.

 Agnieszka Chęś
Pałuki nr 159 (10/1995)

    Tytuł tego artykułu to cytat przewidywanego wpisu do księgi pamiątkowej wystawy, w którą w związku z trudną sytuacją sfery budżetowej, nie zdołano wystawy zaopatrzyć.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry