Części do zachodnich maszyn rolniczych - PHU Tomasz Nowak

   
    Od kiedy zaczęły się Międzynarodowe Warsztaty Teatralne powtarzano, że próba otwarta nowego spektaklu Teatru im. Alberta Tison dostępna będzie tylko dla uczestników warsztatów. Nie podobało mi się to oświadczenie, bo byłem ciekawy, co nowego robi Teatr. Dlatego kiedy dwadzieścia minut przed rozpoczęciem pokazu dowiedziałem się, że ja - nieuczestnik - mogę obejrzeć "Psalm", poderwałem się na równe nogi i... zdążyłem.  

    Pokaz odbywał się w miejscu bardzo nietypowym - w hali fabrycznej "Spomaszu" przy ulicy Szpitalnej, ale podobno najbardziej się do tego nadającym się w Żninie, o czym przekonałem się w trakcie spektaklu. Specyficzny pogłos sali, który czynił niewyraźnymi ciche kwestie, dodawał tajemniczego nastroju.  
    Po zajęciu miejsc dowiedzieliśmy się, iż spektakl jest jeszcze w początkowym stadium. Zapadła ciemność. Początkowo rytmiczne, później chaotyczne trzaski - jak się później okazało - drzwiczek konfesjonałów, rozpoczęły przedstawienie. Spektakl był długi, pełen charakterystycznych dla żnińskiego teatru wyrazistych scen, bardzo nastrojowy, widowiskowy.  
    Na niektórych scenach można naprawdę się bać, w trakcie innych - być szczęśliwym. Bardzo podobała mi się przestrzeń spektaklu, bardzo duża i świetnie wykorzystana. Widzowie siedzą w tej przestrzeni, co daje lepszy kontakt z aktorami.
    Spektakl opowiada o losach grzesznika, skuszonego przez kobietę do grzechu, za co oboje przechodzą niesłychane cierpienia i upokorzenia, a w końcu w ostatniej scenie przechodzą na tamten świat. Sceny zawierają filozoficzne przesłania na temat grzechu i życia pozagrobowego.
    Mimo długiego czasu trwania, spektakl wcale się nie dłuży. Na pewno do premiery zajdzie w przedstawieniu sporo zmian, ale już dzisiaj widać, że będzie to coś na wysokim poziomie, pełne środków wyrazu specyficznych dla Teatru im. Alberta Tison.
    Grupa została nagrodzona salwami oklasków, nawet na stojąco, aktorzy wychodzili po raz drugi na scenę - fakt ten mówi sam za siebie.
    W ten sposób zakończyły się Międzynarodowe Warsztaty Teatralne. Podobało mi się, że mogłem w Żninie obejrzeć kilka spektakli nurtu alternatywnego. Wreszcie widać działalność Ośrodka Edukacji Teatralnej dla "ludzi z miasta", a nie tylko członków obu grup teatralnych. (Głupio trochę, że mając w Żninie OET, nasz teatr poznałem w Poznaniu.) Ubolewam jedynie nad tym, że warsztaty dostępne były tylko dla działaczy Ośrodka Edukacji Teatralnej. Chętnie wziąłbym w nich udział, a nie jestem odosobniony.  
    Myślę, że nie byłaby to taka liczba osób, która mogłaby zdezorganizować pracę, zwłaszcza, że nie wszyscy spodziewani goście zagraniczni przyjechali. Ale to tak na przyszłość. Chciałbym, aby
działalność Ośrodka była częściej tak widoczna jak na przełomie kwietnia i maja.  

Jędrzej Dobaczewski
Pałuki nr 169 (20/1995)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry