Drukuj

Wapno, kopalnia, sól, gips, górnik, folwark, katastrofa

     Gdy narysujemy na mapie linię prostą z Inowrocławia do Barcina i pociągniemy ją dalej na zachód, w pewnym momencie znajdzie się w jej pobliżu Wapno, leżące 6 km na północ od Damasławka. Sól, wapno, gips - to bogactwa tej ziemi. W Wapnie w latach 70. pracowała największa kopalnia soli w Polsce. Po katastrofie, którą przedstawiają reprodukowane zdjęcia, wielki przemysł Wapna zamarł i znane ono jest już tylko z dyskoteki oraz wykopalisk grobowca księcia z Wapna (duży artykuł o tym odkryciu zamieściły Żnińskie Zeszyty Historyczne nr 10). Niewykluczone jednak, że w najbliższym czasie kopalnia znów odżyje, planowane jest bowiem odkrywkowe wydobycie gipsu.

    Bogactwa Wapna
    Złoże solne występujące w Wapnie ma charakter wysadu w kształcie odwróconej gruszki. W planie poziomym wysad ów posiada nieregularny zarys, którego oś dłuższa, o kierunku północny zachód - południowy wschód ma około 1 km długości, a krótsza - około 0,5 km. W pionie, w środkowej części wysadu, przewiercono sól do głębokości 1316 m. Wysad solny przykryty jest czapą gipsową, nierówną, z widocznymi śladami niszczącej działalności lodowca. Wysad zaliczany jest do małych.
   
Kopalnia gipsu
    Tradycje górnicze Wapna są długie. Według przypuszczeń niektórych historyków gips był wydobywany odkrywkowo i wykorzystywany w średniowieczu w budownictwie sakralnym, gdy położona niecały kilometr od złoża wieś Podolin należała do arcybiskupów gnieźnieńskich (lata 1136-1355). W późniejszych latach (wiek XIX) kopalnia gipsu była dosyć dochodową inwestycją dla właścicieli folwarku, choć była jednak prymitywnie urządzona.
    Początkowo kopalinę wydobywano metodą odkrywkową. Po wykopaniu płycej zalegających pokładów urobek wydobywano w specjalnych skrzyniach przy pomocy ręcznego kołowrotu. Wyciąg znajdował się przy zakręcie drogi wiodącej z Wapna do Podolina.

Podziemny chodnik w kopalni

    Odkrywkowe wydobywanie gipsu rozpoczął Florian Wilkoński w 1823 r. Początkowo wydobywano 200 ton rocznie i wypalano w Nakle. W 1859 r. wydobyto już 5.000 ton, które wypalono oraz mielono na miejscu. U schyłku XIX wieku właściciel Bollman wybudował nowy młyn gipsowy. Aby kopalnia gipsu mogła dalej istnieć, wymagała szybkiej rozbudowy i akumulacji kapitału. Kupowano różnego rodzaju maszyny i urządzenia. Następni właściciele - Towarzystwo Akcyjne - rozbudowali w 1904 r. kopalnię podziemną z poziomami na głębokości 26 i 38 metrów i wydobywanie skał gipsowych trwało na trzech poziomach. Pierwszy - powierzchniowy, dwa zaś eksploatowane sposobem podziemnym.

    Po wyjściu na powierzchnię gips kierowano do kruszarek, skąd rozdrabniany przechodził kolejno przez dwa młynki. Zmielony surowy gips stanowił pierwszy gotowy produkt, którego używano do spulchniania gleby.  
     Aby wyprodukować gips do celów przemysłowych, wsypywano go do specjalnych kotłów żelaznych, które nagrzewano do temperatury 1300. W ten sposób podczas jednej ośmiogodzinnej zmiany otrzymywano 22,5 tony gipsu odwodnionego. Był to drugi produkt - gips murarski. Dla najdelikatniejszych wyrobów był on za gruby, przepuszczano go więc przez kilka młynów, skąd zależnie od uziarnienia, otrzymywano trzy ostateczne produkty: gips sztukatorski, modelowy i alabastrowy. W roku 1927 poziom II był prawie wyeksploatowany. Planowano pogłębienie szybu do 55 m i na tej głębokości projektowano poziom III.
    W 1929 r. Towarzystwo Akcyjne sprzedało kopalnię zakładom Solvay, które prowadziły dalsze głębienie szybu gipsowni, lecz napotkały się z dużymi trudnościami ze względu na wzrastające przypływy wody. W 1931 r. wstrzymano prace. Przypływ wody był tak silny, że zakłady Solvay były zmuszone zlikwidować szyb przez zasypanie go gruzem i cementem.
    Kopalnia soli
    W trakcie wydobywania gipsu napotkano na ślady solanki. Ówczesnym poszukiwaczom gips dał pewne dane o istnieniu soli. W Wapnie w 1869 r. przy wykonywaniu otworu wiertniczego na terenie odkrywki gipsowej natrafiono na głębokości 36 m na dwuprocentową solankę. Na podstawie tego wiercenia ówczesny właściciel Wapna, Bolesław Moszczeński uzyskał nadanie górnicze (pozwolenie eksploatacji) na solankę, nazwane Bolesław.
    W roku 1871 nawiercono tym samym otworem na głębokości 160 m sól kamienną. Drugie nadanie górnicze na sól kamienną nazwano Moszczenno.
    W 1898 r. niemiecka spółka Soolwerke wykupiła nadanie i wykonała nowe wiercenia soli - otwór B - w ten sposób uzyskano trzecie nadanie Eintracht (zgoda).
    Po zatopieniu w 1907 r. kopalni soli w Inowrocławiu, nadanie wykupił koncern Solvay poprzez swoje przedsiębiorstwo Steinsalz und Soolwarke GmBH w Mątwach, aby zapewnić surowiec dla fabryki sody w Mątwach. Wykonano 7 wierceń, z czego najdogodniejszym do budowy szybu okazał się otwór H (z dwóch C i A).

     Był to jedyny otwór, który nie przewiercił całej grubości złoża. Po dowierceniu się do złoża gipsu na 43 m, świder przeszedł przez czapę gipsową grubości 150 m i wszedł w sól kamienną. Długość tego otworu wynosiła 1316 m, a pod spodem cały czas była sól. Otwory C i A wykazywały granicę słupa solnego na południu i północy. W osi otworu H później wybudowano szyb Wapno I.  
    Oprócz szybu wówczas powstała także bocznia kolejowa, kotłownia, pomieszczenie warsztatowe, maszyna wyciągowa do budowy szybu. Jako datę założenia kopalni przyjęto rok 1911. Wtedy to przystąpiono do głębienia szybu Wapno I we wcześniej wspomnianym miejscu (otwór H).
    Pierwsze prace wiertnicze mają to do siebie, że są bardzo ważnym elementem w narodzinach kopalni. Górnicy Wapna przeżywali pierwsze wzruszenia, poznali również smak goryczy. Liczono każdy przybywający metr głębokości, każdy metr sześcienny wydobytej ziemi. Prace wiertnicze z każdym metrem stawały się coraz bardziej uciążliwe. Zdawało się, że matka ziemia broni dostępu do wnętrza. Ciśnienie wewnątrz ziemi, brak powietrza i znany już górnikom w średniowieczu zydz (woda z piaskiem), czyniły dalszą pracę wręcz niemożliwą. Po roku ciężkich zmagań głębienie szybu wstrzymano na głębokości 102 m. W odległości 63 m przystąpiono do budowy szybu II.  
    Aby ograniczyć dopływ wody w tym szybie, wykonano go do głębokości 240 m metodą zamrażania górotworu. Dalej bez zamrażania szyb pogłębiono do 420 m i w 1917 r. oddano go do eksploatacji.
    W górnictwie obowiązuje pewna zasada: wymagane są dwa połączenia z powierzchnią, w związku z tym w latach 1926-28 przystąpiono do ponownego wiercenia szybu Wapno I. I tym razem próba nie powiodła się. W przeciągu 2 lat zdołano dotrzeć zaledwie do głębokości 161 m, wykorzystując przy tym 16.000 ton cementu do uszczelnienia górotworu wokół szybu. Dalsze prace nad szybem I podjęto w latach 1956-64 (pogłębiono wówczas do 578 m). Oddano go do eksploatacji jako szyb wydobywczy i doprowadzający powietrze do kopalni z początkiem 1967 r. Miał on wtedy średnicę 5,6 m.
    W 1977 r. wykonano pierwsze chodniki wentylacyjne i transportowe w soli na poziomach III i IV. Eksploatacja odbywała się od poziomu IV systemem komorowym, na sucho, z użyciem materiału wybuchowego.

kopal2.jpg
kopal3.jpg
kopal4.jpg
kopal5.jpg
kopal6.jpg
kopal7.jpg
kopal8.jpg

    Komory (poza poziomem IV) miały 15 m szerokości, taką samą szerokość miał filar między komorami. Długość komory, zależna do wymiarów złoża, dochodziła do 220 m, zaś wysokość na poziomach była różna i wynosiła od 12 do 20 metrów. Sól z racji charakterystycznych cech, takich jak spoistość i plastyczność, wymagała dużego zużycia sił i energii. Nawiercano odpowiednią liczbę otworów w skale i przy pomocy amonowosaletrzanego amonitu 5 kruszono urobek na drobne kawałki.  
    Sól ładowano do wózków, początkowo całkowicie ręcznie. Od lat czterdziestych sól z komór ładowano zagarniaczami z napędem elektrycznym. Wózki z solą wyciągano na powierzchnię szybem II w klatkach po 3 wózki jednorazowo i transportowano pomostem do młyna solnego, puste wracały do kopalni. W wózku mieściło się około 1 tony soli.
    Po uruchomieniu w 1967 r. szybu I wyciągano skipoklatkę (zbiornik do soli luzem, klatka zjazdu ludzi) po 4 tony jednorazowo i wysypywano na powierzchnię do zbiorników przy szybie. Wydobywana na powierzchnię sól była kruszona w młynie oraz wielostopniowo mielona i przesiewana. W ten sposób uzyskiwano różne jej granulacje. Jakość chemiczna wydobywanej soli była zawsze podobna. Zawierała ona od 98,5% do 97,5% chlorku sodu. Sól sprzedawano także w bryłach jako lizawki dla zwierząt. W ostatnich latach istnienia kopalni produkowano średnio 1.400 ton soli na dobę, zakład zatrudniał 600 osób.  
   
Katastrofa
    Największym zagrożeniem w kopalniach soli jest woda dopływająca spoza złoża solnego. W Wapnie od samego początku woda stanowiła ogromny kłopot przy budowie i eksploatacji szybów. W 1972 r. zaobserwowano pierwszy wpływ solanki w rejonie późniejszego katastrofalnego dopływu wód w komorze 36 na poziomie III. Wypływały wtedy 2 litry wody na jedną minutę.
    Przeprowadzono wówczas badania izotopowe, które wykazały połączenie dopływu z wodami spoza złoża soli. We wrześniu 1976 r. wypływało już 7 litrów wody na minutę. W takiej sytuacji musiano wprowadzić stan awaryjny w kopalni. Gdy 3 sierpnia 1977 r. dopływy osiągnęły 500 litrów na minutę, zatrzymano całkowicie wydobycie. Dwa dni później, 5 sierpnia około godziny 1:30 dopływ zwiększył się gwałtownie. W ciągu 15 minut wpłynęło 30.000 m3 wody, czyli około 2.000 m3 na minutę. Rozpoczęło się niekontrolowane zatapianie kopalni wodą z czapy gipsowej, później wodami spoza wysadu (łącznie dopłynęło 2,6 mln. m3 wody).  
    Od 4 października zaczęto zatapiać kopalnię i czapę gipsową wodą z Jeziora Czeszewskiego za pomocą wybudowanego awaryjnie rurociągu o średnicy 500 mm, długości 6 km, o wydajności 27 m3 na minutę. Z jeziora doprowadzono 3,15 mln. m3 wody. Zatapianie ostatecznie zakończono 30 czerwca 1978 r. Na powierzchni powstało mnóstwo szkód. Zniszczeniu uległo wiele budynków i urządzeń technicznych na terenie Wapna. Zdjęcia są w stanie przedstawić jedynie powierzchniową część zniszczeń. W historii górnictwa w Polsce katastrofa w Wapnie nie ma odniesienia.  
   
Ewakuacja
    Ewakuowano w sumie 1402 mieszkańców. W nocy z 4 na 5 sierpnia 1977 r. odbyło się wysiedlenie około 200 osób, oprócz nich 100 opuściło Wapno na własną rękę. W akcji uczestniczyła Obrona Cywilna i wojsko.
W nocy z 15 na 16 sierpnia 1977 r., gdy nastąpiło drugie tąpnięcie, ewakuowano dalszych 300 osób; 8 września powstało zapadlisko w poprzek ulicy, zaś 28 października nastał dla Wapna sądny dzień - ewakuowano około 1000 osób, w perzynę obróciło się 31 domów (zamieszkiwało w nich 377 osób) z ulic Obrońców Stalingradu, Staszica, Ogrodowej, części Świerczewskiego pozostały tylko nazwy ulic i kupy gruzów.  
    Porwały się tory kolejowe. Pracowników kopalni skierowano do Kłodawy (150); przekwaterowano do Damasławka, Wągrowca, Piły gdzie tylko się dało. Nie było ofiar w ludziach.  
   
Po katastrofie
    Po katastrofie zmienił się całkowicie profil produkcyjny przedsiębiorstwa. Początkowo główną działalnością było usuwanie szkód górniczych i skutków katastrofy, później produkcja metalowa, remonty wagonów (głównie do przewodu płynnej siarki i chemikaliów) oraz produkcja gipsu autoklawizowanego i wreszcie gipsowych mieszanek dla przemysłu ceramicznego. Zatrudnienie w przedsiębiorstwie w latach 1978-88 wahało się w granicach 250-280 osób. Od lipca 1991 r. kopalnia postawiona jest w stan likwidacji, jako przedsiębiorstwo państwowe.
Na terenie Wapna obowiązuje obecnie program ochrony terenów górniczych (z uwagi na skutki zatopienia). Co dwa miesiące prowadzone się pomiary geodezyjne osiadania terenu na wybranych ciągach pomiarowych, a raz do roku pomiary na wszystkich tych ciągach. Okresowo sprawdzany jest także poziom wody i ich skład chemiczny.
   
Przyszłość
    W niedalekiej już przyszłości planuje się rozpoczęcie wydobywania gipsu metodą odkrywkową. Realizacja planu zależy od tego, czy ktoś zakupi kopalnię, ponieważ o uzyskanie koncesji na eksploatację nie może ubiegać się zakład w likwidacji.
    Sporządzono już dokumentację geologiczną złoża (do głębokości 50 m), która została zatwierdzona przez Ministerstwo Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych i Leśnych. Możliwość zwiększenia wydobywania w przyszłości niestety ograniczona jest dopływami wody i ochroną środowiska. Złoże szacuje się na 10.000.000 ton gipsu do głębokości 50 m.
    Na rozpoczęcie eksploatacji potrzeba około miliarda złotych. Na terenie zakładu znajduje się już bowiem instalacja i urządzenia do przerobu gipsu, pracujące obecnie na kamieniu gipsowym sprowadzanym z zewnątrz. Gdy uruchomi się wydobywanie gipsu, 40-50 osób może liczyć na pracę.  
    Złoża gipsu w Wapnie są bardzo dobrej jakości. Mogą być stosowane w ceramice na formy odlewów ceramicznych, na gipsy autoklawizowane, a także na gipsy medyczne.

Katarzyna Maciejewska
Pałuki nr 108 (10/1994)

    Serdeczne podziękowania składamy panu Wojciechowi Muszyńskiemu, który udzielił nam niezbędnych informacji o kopalni w Wapnie.