Niż demograficzny, budżet, Kcynia, reforma, oświata
Czy Kcynia odważy się na reformę oświaty
    W tym tygodniu radni gminy Kcynia mają zdecydować czy jeszcze w tej kadencji Rady przeprowadzą reformę oświaty. Burmistrz opowiada się za likwidacją najmniejszych szkół, w których uczy się mniej niż 120 dzieci. Twierdzi, że utrzymywanie tych szkół to ekonomiczna fikcja. Radny Marosz proponuje m.in. zamknięcie szkoły w Mycielewie, a jest to szkoła, z której  subwencji utrzymywane są inne szkoły w kcyńskiej gminie.

Radny Józef Marosz podczas wystąpienia

              fot. Róża Bleja

     W czerwcu 2004 roku komisja gospodarki komunalnej, oświaty, kultury, sportu, polityki mieszkaniowej i spraw socjalnych, w której skład wchodzą: Józef Marosz, Dariusz Kunderski, Radzisław Panek, Zbigniew Prusak i Franciszek Tomaszek z inicjatywy kcyńskiego burmistrza przystąpiła do prac nad reorganizacją kcyńskiej oświaty. Do podjęcia niewygodnego tematu zmusza i burmistrza i radnych prognozowany niż demograficzny. Utrzymanie rozbudowanej sieci szkół podstawowych i gimnazjów - w obliczu takiego niżu - grozi potężną dziurą w budżecie gminy. Stąd na kilku kolejnych posiedzeniach tej komisji (także w obecności radnych z innych komisji na czele z przewodniczącym Rady Miejskiej Ryszardem Hanioszynem oraz burmistrzem Tomaszem Szczepaniakiem i dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty Jadwigą Winiaszewską) rozważano, które ze szkół w gminie pozostawić, a które czym prędzej należy poddać procedurze likwidacji. Efekt kilkumiesięcznej pracy radnych to szczegółowe opracowania prezentujące cztery możliwe do realizacji warianty reorganizacji oświaty. 
    
CZTERY DROGI LIKWIDACJI
     Pierwszy z opracowanych wariantów zakłada pozostawienie bez zmian obecnie istniejącej w gminie Kcynia sieci szkół. Ich dalsze funkcjonowanie miałoby jednak oprzeć się na powołaniu do życia tworu o nazwie szkoły stowarzyszone. Organem prowadzącym tych szkół byłaby fundacja lub stowarzyszenie stworzone przez rodziców dzieci uczęszczających do tych szkół. Podlegające pod nią szkoły nie otrzymują pieniędzy z gminy, stowarzyszenie - a więc rodzice sami muszą znaleźć na wszystko pieniądze.
     Drugi z wariantów podzielono na dwie grupy. Wariant A przewiduje obniżenie stopnia organizacyjnego szkół w Dobieszewie, Kowalewku i Sipiorach ze szkół sześcioklasowych na trzyklasowe oraz likwidację dwóch gimnazjów w Chwaliszewie oraz Dziewierzewie (SP pozostaną w obydwu tych miejscowościach). Wariant B zwany wariantem radykalnym zakłada całkowitą likwidację szkół podstawowych w Dobieszewku, Kowalewku, Sipiorach oraz Mycielewie (gdzie pozostać ma jedynie gimnazjum). Likwidacją miałyby zostać objęte, tak jak w wariancie A, gimnazjum w Chwaliszewie i Dziewierzewie.  
     Wariant trzeci zwany optymalnym, który znalazł poparcie wśród części radnych, zakłada likwidację jednej szkoły podstawowej w Kowalewku, ale za to całkowitą likwidację Mycielewa - zarówno gimnazjum, jak i szkoły podstawowej w tej miejscowości. Likwidacji miałoby ulec również dziewierzewskie gimnazjum, pozostałaby tu szkoła podstawowa. W wyniku zastosowania tego wariantu w gminie Kcynia likwidacji uległyby zespoły szkół. Pozostałyby dwa gimnazja - w Chwaliszewie i Kcyni, utrzymano by w zamian siedem niewielkich wiejskich szkół.  
     Czwarty wariant - propagowany przez burmistrza - jest przeciwieństwem wariantu optymalnego. Zakłada on likwidację 5 małych szkół podstawowych: w Dobieszewie, Kowalewku, Laskownicy, Palmierowie i Rozstrzębowie, przy jednoczesnym pozostawieniu obecnie istniejących zespołów szkół w Chwaliszewie, Dziewierzewie, Mycielewie oraz Kcyni.
     NAJWIĘCEJ WSTRZYMAŁO SIĘ OD GŁOSU
     Głosowanie radnych, dotyczące wyboru jednego spośród czterech wariantów, odbyło się na wrześniowym posiedzeniu wspólnym wszystkich komisji. Czterech radnych: Józef Marosz, Ryszard Hanioszyn, Bogdan Goliński oraz Franciszek Tomaszek opowiedziało się za trzecim wariantem reformy oświaty. Jedna radna - Marzena Winiaszewska opowiedziała się za drugim wariantem. Większość obecnych radnych - pięciu - wstrzymało się od głosu. Wybranego wariantu nie zaakceptował kcyński burmistrz, który zagroził, że jeśli taka uchwała zostanie wprowadzona pod obrady rady, to on jej po prostu nie wykona, gdyż jest nieekonomiczna. Środowisko szkoły w Mycielewie już protestuje.
     Wskazany w głosowaniu przez trzech radnych wariant przewiduje likwidację istniejących na terenie gminy Kcynia zespołów szkół w Dziewierzewie i Mycielewie, w tym całkowitą likwidację leżącej na granicy gmin Szubin i Kcynia szkoły podstawowej i gimnazjum w Mycielewie. Dzieci z obecnego obwodu szkoły podstawowej w Mycielewie miałyby zostać skierowane do szkoły podstawowej w Rozstrzębowie i Dziewierzewie, gimnazjaliści zaś do kcyńskiego gimnazjum. Z kolei dzieci ze zlikwidowanej szkoły podstawowej w Kowalewku zostałyby skierowane do szkoły w Laskownicy i Sipiorach. Uczniów gimnazjum w Dziewierzewie przejęłoby gimnazjum w Kcyni. Zgodnie z wyliczeniami doraźnie wybór tego wariantu pozwoliłby na zaoszczędzenie 1,8 mln złotych rocznie.  

Obecnie na terenie gminy Kcynia istnieje 9 szkół podstawowych oraz 4 gimnazja, jedno przedszkole, w zasobach gminy znajduje się również kcyńskie liceum. Zespoły szkół, czyli szkoły podstawowe funkcjonujące wspólnie z gimnazjami mieszczą się w Chwaliszewie, Dziewierzewie i Mycielewie. (rb)

     MAROSZ RATUJE NAUCZYCIELI  
     Zdaniem Józefa Marosza, plusem wybranego wariantu jest również to, że nie spowodowałby on drastycznych zwolnień wśród kadry nauczycielskiej w gminie Kcynia. W przyszłym roku na emeryturę (w tym na przedwczesną) może odejść łącznie  35 nauczycieli. Stąd - jego zdaniem - nauczyciele z likwidowanych szkół czynni zawodowo mają spore szanse, aby znaleźć zatrudnienie w szkołach, które po reorganizacji na terenie gminy pozostaną. Radny Józef Marosz podkreśla, że za likwidacją szkoły w Mycielewie przemawia to, iż połowa uczniów z tej szkoły to dzieci z terenu gminy Szubin, które i tak w ciągu najbliższych lat zostaną przejęte przez szkoły gminy Szubin. Jest on ponadto zdania, że położenie tej szkoły przy ruchliwej szosie ma znaczny wpływ na słabe bezpieczeństwo dzieci uczących się w tej szkole. Tym bardziej, że planowana budowa chodnika na poboczu ruchliwej jezdni, który miałby zwiększyć bezpieczeństwo dzieci z uwagi na brak środków finansowych zdaniem radnego, jest praktycznie żadna. Szkoła w Mycielewie wymaga ponadto budowy sali sportowej, co - jak zauważa Marosz - nie jest realne. Jego zdaniem za likwidacją szkoły we wsi Kowalewko przemawia to, że jest to obiekt wymagający inwestycji, które w obecnej rzeczywistości są nierealne do spełnienia.
     MYCIELEWO TO KURA ZNOSZĄCA ZŁOTE JAJA
     Barbara Morawska, dyrektor szkoły w Mycielewie o zamiarze likwidacji szkoły którą prowadzi mówi: - "To absurd. Nie potrafimy zrozumieć dlaczego taka duża szkoła ma zostać zlikwidowana. Posiadamy pełne wyposażenie, brakuje nam jedynie sali gimnastycznej, a zajęcia odbywają się na holu. Gdybyśmy otrzymywali pełną kwotę subwencji oświatowej ta sala byłaby już dawno gotowa".  
     Okazuje się, że jest to jedna z nielicznych dochodowych szkół w gminie Kcynia, a część subwencji na nią otrzymywanej ratuje inne wiejskie szkoły w gminie Kcynia.  
     Stąd burmistrz Tomasz Szczepaniak podkreśla: - "Z ekonomicznego punktu widzenia zamykanie Mycielewa jest bardzo nierozsądne. Nie zamyka się szkoły, która liczy 300 uczniów. To bardzo nierozsądne rozwiązanie oddać dzieci gminie Szubin tym samym uszczuplając budżet gminy o 600 tysięcy złotych subwencji rocznie" - mówi burmistrz, podkreślając, że poza Mycielewem opłacalne dla gminy jest jedynie funkcjonowanie szkoły podstawowej w Laskownicy i Kcyni.  
     FIKCYJNE PRZEDŁUŻANIE ŻYCIA
     Burmistrz opowiada się za likwidacją małych szkół, ponieważ nie ma sensu w sposób fikcyjny przedłużać życia szkołom, które i tak prędzej czy później skazane są na zgon: - "Dzieci będzie i tak rodziło się coraz mniej, a w 2020 szanse pozostać mają zaledwie trzy szkoły podstawowe, stąd właśnie utrzymywanie małych szkół w rzeczywistości jeszcze bardziej pogłębi istniejący deficyt". Burmistrz argumentuje, że szkoła, do której nie trzeba dokładać potężnych pieniędzy z budżetu gminy, to szkoła licząca co najmniej 120 uczniów, tymczasem takie szkoły jak Dobieszewo, Kowalewko, Sipiory, Rozstrzębowo to szkoły liczące od 65 do 75 uczniów, gdzie do utrzymania każdej z nich gmina musi dokładać blisko 250 tysięcy złotych rocznie.
     CZY RADNI PODDADZĄ SIĘ
     Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kcyni ani słowem nie wspomniano o trwających od lata tego roku pracach nad reformą oświaty, a właściwie nad likwidacją szkół. Nie zniósł tego radny Józef Marosz. Zarzucił kcyńskiemu burmistrzowi, że składając sprawozdanie z działalności międzysesyjnej ani słowem nie wspomniał o tak ważnej sprawie jaką stanowi reforma. Burmistrz odpowiedział, że są to tylko projekty i nie wiadomo, który z nich będzie omawiany.
     Jeszcze w tym tygodniu radni mają spotkać się na wspólnym posiedzeniu wszystkich komisji rady, na którym mają określić jednoznacznie, czy czują się gotowi podjąć reformy oświaty jeszcze w tej kadencji.

Róża Bleja
Pałuki nr 660 (41/2004)


<>Radny Józef Marosz podczas wystąpienia fot. Róża Bleja

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry