Żnin, decyzja, Gimnazjum nr 3, oświata, szkoła
Tu - dwie zmiany, tam - puste sale
     Żnińskie Gimnazjum nr 3 miało funkcjonować przez kilka lat, a później być sukcesywnie wygaszane. Założenie to jednak nie jest  realizowane, radni podjęli decyzję, że tak się nie stanie. Później padł pomysł, żeby zmniejszyć obwód tej szkoły. Miało to uratować Gimnazjum nr 1 i 2 przed zmniejszającą się liczbą uczniów, a tym samym przed zwolnieniami nauczycieli. Radni uchwały podjęli, ale wojewoda uchylił je.

     W tej chwili w gimnazjach nie ma problemu pustych sal, ale za dwa lata w Publicznym Gimnazjum nr 1 rozpocznie naukę 40 uczniów mniej. Czy jest szansa, że decyzje zapadną na tyle wcześnie, by były sensowne? Czy twórcy kolejnej reformy oświaty będą brali pod uwagę fakt, że w dobie niżu demograficznego nauka na dwie zmiany nie jest konieczna?
     WYGASZANIE SZKÓŁ
     Dokładnie rok temu szkoły wiejskie w gminie Żnin obiegła informacja o przygotowywanej reformie oświaty i sieci szkół. W wariancie najdalej idącym ówczesny burmistrz Andrzej Rosiak planował likwidację czterech szkół wiejskich z jednoczesnym przeniesieniem uczniów do innych placówek - największą liczbę do podstawówek w Żninie.  
     Przed lutową sesją Rady Miejskiej w Żninie powstał projekt uchwały, której podjęcie zapoczątkowałoby proces wygaszania Publicznego Gimnazjum nr 3 przy Zespole Publicznych Szkół nr 1 w Żninie. Proces ten polegałby na wstrzymaniu rekrutacji na rok szkolny 2004/2005 i zwiększeniu liczby uczniów w Gimnazjum nr 1 przy ul. 1 Stycznia i Gimnazjum nr 2 przy ul. Jasnej. Uchwała ta - podobnie jak uchwały dotyczące likwidacji szkół wiejskich - została wycofana.
     Z kolei w kwietniu radni podjęli uchwałę, która zmieniała obwody poszczególnych gimnazjów. Trzy uchwały zmniejszały obwód Gimnazjum nr 3, jednocześnie zwiększając obwód dwóm pozostałym. Liczba uczniów w "trójce" uległaby od tego roku szkolnego zmniejszeniu, a dyrektor mógłby utworzyć tylko jeden oddział klasy pierwszej. Podjęcie uchwał miało zapobiec tworzeniu się tak zwanych pustych sal w Gimnazjum nr 1 i 2.  
     WSTRZYMANIE WYGASZANIA
     - "Zmianę obwodów traktuje się tak samo jak likwidację szkoły. Dlatego konieczna była w tym wypadku zgoda kuratorium, a takiej zgody radni przy podejmowaniu uchwały nie mieli" - powiedział dyrektor Zespołu Publicznych Szkół nr 1 Jacek Pietraszko. - "To nie jest tak, że ja to sobie wymyśliłem. Chodzi o ludzi, którzy pracują w szkole. Jeśli przyjęlibyśmy dzieci ze szkół wiejskich, to sprawa byłaby otwarta i stalibyśmy się dużą szkołą podstawową, a klasy gimnazjalne zostałyby przeniesione".  
     Organ nadzoru, a jest nim wojewoda kujawsko-pomorski, podjęte przez Radę Miejską w kwietniu br. uchwały uchylił, a obwody gimnazjów w tym roku szkolnym zostały nie zmienione. Dzięki temu w Publicznym Gimnazjum nr 3 są dwa oddziały klas pierwszych. Jak przyznał Jacek Pietraszko tematu wygaszania gimnazjum nie ma.  
     NIE MA PUSTYCH SAL, ALE BĘDĄ
     W jednej placówce w związku z dużą liczbą uczniów lekcje trwają długo, a uczniowie mają zajęcia na dwie zmiany, natomiast w drugiej szkole sale są puste, bo liczba uczniów jest na tyle mała, że lekcje w szkole trwają krótko.
     Jak powiedzieli nam dyrektorzy żnińskich gimnazjów, w tym roku szkolnym problemu pustych sal w szkołach nie ma. W Publicznym Gimnazjum nr 1 na 1.210 godzin tygodniowo sale wolne są przez 11 godzin: - "To wcale nie jest tak dużo" - odpowiada dyrektor Krzysztof Kaczmarek. Szkoła pracuje w trybie jednozmianowym, a lekcje kończą się o 13:30 lub o 14:30. Plan lekcji w szkole układany jest przez program komputerowy, a wykorzystanie sal jest optymalne. Ale już teraz zwiększenie liczby oddziałów o jeden lub dwa nie spowodowałoby zaburzeń w pracy szkoły. W tym roku szkolnym nie spadła także drastycznie liczba uczniów. W dziewięciu oddziałach klas trzecich uczy się 253 uczniów, a do klas pierwszych przyjętych zostało 250 uczniów. Z kolei w każdej klasie jest średnio od 30 do 32 uczniów. Ale już niedługo sytuacja diametralnie się zmieni.
     Jak nam powiedziała dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty Aleksandra Nowakowska, która do końca września była dyrektorem Publicznego Gimnazjum nr 2, także w tej placówce nie ma problemu pustych sal, a lekcje najpóźniej kończą się o 14:30.  
     Biorąc pod uwagę istniejące obwody dla gimnazjów, to w roku szkolnym 2005/2006 liczba uczniów w Publicznym Gimnazjum nr 2 zmniejszy się o 14-16 osób, a w Gimnazjum nr 3 o dwie osoby. Za dwa lata jednak w jedynce spodziewany jest znaczny spadek liczby gimnazjalistów. W roku szkolnym 2006/2007 do pierwszych klas będzie przyjętych o 40 uczniów mniej.
     Dyrektor gimnazjalnej "jedynki" powiedział "Pałukom", że wynikająca ze zmniejszenia liczby uczniów polityka kadrowa w placówce jest skomplikowana. Jeśli liczba uczniów zmniejszałaby się sukcesywnie przez np. trzy lata, to wówczas należałoby mówić o konieczności redukcji. Jeśli jednak w jednym roku liczba oddziałów zostałaby zmniejszona do 8, a w latach następnych zwiększona do 9 lub 10, to zwolnień można uniknąć.
     W innej sytuacji był dyrektor Jacek Pietraszko w kwietniu br. kiedy zmianie ulegały granice obwodów gimnazjów. Wtedy było jasne, że liczba uczniów zmniejszy się. A w związku z odłożeniem reformy szkół podstawowych wiadomo było też, że nowych uczniów także nie będzie. Ale tę batalię Gimnazjum nr 3 wygrało przez uchylone uchwały.  
     Obecnie w Publicznym Gimnazjum nr 3 uczy się 149 uczniów w pięciu klasach: dwóch trzecich, jednej drugiej i dwóch pierwszych, a średnia liczba uczniów w każdej klasie wynosi 28 osób. Jak podkreślił dyrektor, szkoła nie ma problemu z naborem uczniów do gimnazjum, ponieważ absolwenci szkoły podstawowej (z tego samego budynku) chcą uczęszczać do gimnazjalnej "trójki". - "Spokojnie moglibyśmy utworzyć trzeci oddział" - mówi Jacek Pietraszko.
     SĄ DWIE ZMIANY
     W Zespole Szkół Publicznych prowadzone są zajęcia na dwie zmiany. Jak nam powiedział dyrektor Jacek Pietraszko, lekcje te są prowadzone tylko w klasach od pierwszej do trzeciej. Bez względu na to jaka byłaby liczba uczniów w klasach starszych, to i tak dzieci w klasach 1 - 3 uczyłyby się na dwie zmiany: - "Nie mogę przecież posadzić dzieci z klasy pierwszej w ławki, w których siedzą uczniowie klas szóstych" - wyjaśnia dyrektor.  
     Dodał, że są to dwie zmiany, a każda uczy się po cztery godziny. Pierwsza zmiana przychodzi na 8:00, a kończy o 11:40. Druga zmiana zaczyna o 11:40 i kończy o 15:30. Natomiast klasy gimnazjalne oraz klasy 6 szkoły podstawowej rozpoczynają lekcje o 8:00. Dyrektor przyznał, że czasami zajęcia są wydłużane, ale może być to spowodowane na przykład koniecznością korzystania z sali gimnastycznej, kiedy wyjście na boisko jest niemożliwe ze względu na kiepską pogodę.
     W pozostałych szkołach podstawowych lekcje nie są prowadzone na dwie zmiany. Wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Ewa Kalka powiedziała, że po południu prowadzone są zajęcie w kółkach zainteresowań. Także Anna Dobrowolska, zastępca dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2 poinformowała, że na ósmej godzinie lekcyjnej prowadzone są zajęcia w kółku języka angielskiego. Co prawda niektóre klasy najmłodszych uczniów zaczynają lekcje o 10:00 lub 11:00, ale nie trwają ine dłużej niż do siódmej godziny lekcyjnej, czyli do 14:30.
     Dyrektor MZO Aleksandra Nowakowska powiedziała, że problem edukacji na dwie zmiany w Szkole Podstawowej nr 1 jest znany: - "Będziemy chcieli wspólnie z dyrektorem rozwiązać ten problem. Musimy ustalić co z tym w przyszłości zrobić i poszukać rozwiązania tej sytuacji". Dyrektor dodała, że problem za dużych ławek, na który powołuje się dyrektor jest problemem technicznym i można go rozwiązać.
     WYDANY,  ALE NIEZNANY
     Gmina Żnin odwołała się od decyzji wojewody uchylającej uchwały o zmianie obwodów do sądu administracyjnego.
     Dyrektor MZO Aleksandra Nowakowska uzależniła podjęcie tematu zmiany obwodów gimnazjów od odpowiedzi sądu. Jak poinformował nas burmistrz Jarosław Jaworski oraz dyrektor MZO żadne pismo w tej sprawie do urzędu nie wpłynęło.
     Tymczasem wszyscy wiedzą, że wyrok w tej sprawie został wydany we wrześniu: sąd utrzymał w mocy decyzje wojewody. Aby oficjalnie się o tym dowiedzieć, gmina musi wystąpić do sądu z wnioskiem o odpis orzeczenia sądu. Póki nie wystąpi, orzeczenia nie dostanie.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 663 (44/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry