Burmistrz Kcyni Tomasz Szczepaniak

        fot. Róża Bleja

Szkoły, Rozstrzębowo, Kowalewko, likwidacja
Rozstrzębowo i Kowalewko do likwidacji
    Przez blisko miesiąc kcyńscy radni usiłowali podjąć ostateczną decyzję, co do reformy oświaty w gminie Kcynia. W ubiegłą środę opowiedzieli się za jej przeprowadzeniem. W miniony poniedziałek na forum Rady przeprowadzili kolejne głosowanie. W jego wyniku zostaną zlikwidowane dwie najmniejsze szkoły w gminie Kcynia - w Rozstrzębowie i w Kowalewku.

     DWA OBOZY
     Dwu ostatnim wspólnym komisjom Rady Miejskiej w Kcyni towarzyszyła prawdziwa burza słów, wzajemnie przekrzykiwanie się. Było wyraźnie widać, że radnymi targają emocje, z których opanowaniem mają problemy. Rada podzieliła się na dwa obozy. Pierwszy popierający wizję likwidacji małych szkół, a pozostawienia przy życiu dużych zespołów szkół. To obóz popierający burmistrza Kcyni Tomasza Szczepaniaka, zwolennika radykalnych zmian, z punktu widzenia ekonomicznego w pełni uzasadnionych. I drugi obóz reprezentowany przez radnego Józefa Marosza i popierany przez przewodniczącego Rady Ryszarda Hanioszyna oraz dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty Jadwigę Winiaszewską. Zwolenników pozostawienia przy życiu małych wiejskich szkół - jako ośrodków życia kulturalnego małych środowisk.  
     Najwyraźniej przestano brać pod uwagę którykolwiek z opracowywanych od lata czterech wariantów reformy oświaty.  

Wiceprzewodniczący Zbigniew Prusak przed głosowaniem

           fot. Róża Bleja

     OPÓR ŚRODOWISK
     Widmo likwidacji szkół poruszyło szkolne społeczności. Pierwsze zebrania odbyły się już kilkakrotnie w Mycielewie, a także w Rozstrzębowie i Laskownicy. Wszędzie z udziałem przedstawicieli władz i radnych - reprezentantów poszczególnych środowisk. To, że każdy z radnych walczy o pozostawienie bliskiej jego środowisku szkoły najwyraźniej odczuwało się podczas komisji. Tym bardziej, że na środowe obrady przybyła dyrekcja oraz przedstawiciele rady rodziców z zespołu szkół w Mycielewie, którzy zapewniali, że szkoła w Mycielewie jest potrzebna. Radni sami nie wiedzieli już, czy chcą oświatę reformować. Zarządzili ogólne głosowanie za i przeciw reformie. Siedmiu radnych opowiedziało się za jej przeprowadzeniem, sześciu było jej przeciwnych. Podczas tej samej komisji od burmistrza wyszła propozycja - by radni określili, czy decydują się na pierwszy krok ku reformie poprzez likwidację najmniejszych wiejskich szkół - Rozstrzębowa (73 dzieci) i Kowalewka (74 uczniów).  
     Ponownie radni spotkali się w poniedziałek. Tym razem radny Marosz złożył wniosek, aby głosowanie nad likwidacją każdej ze szkół przybrało formę głosowania imiennego. - "Nie będzie kreciej roboty. Proszę wyraźnie zapisać, kto jest za likwidacją danej szkoły, a kto przeciw. Nie chcę brać na siebie żadnej odpowiedzialności. Jeśli chcemy mieć czyste ręce i czystą świadomość, gdyż likwidujemy szkołę, żywy twór, to musi być to głosowanie imienne" - krzyczał Marosz.  
     PADŁY SZKOŁY
     Zagłosowano więc jawnie. Za likwidacją szkoły w Kowalewku było ośmiu radnych - Józef Marosz, Maria Łyszczarz, Dariusz Kurdelski, Jan Mantych, Edmund Kroll, Adam Kroll, Franciszek Tomaszek, Radzisław Panek. Przeciw było czterech radnych - Anna Borkowska, Zbigniew Widczak, Zbigniew Prusak i Ryszard Hanioszyn. Prawie identycznie głosy radnych rozłożyło się w związku z likwidacją szkoły w Rozstrzębowie, gdzie tylko radny Marosz głosował przeciw likwidacji tej szkoły.
     Budżet szkoły w Kowalewku to kwota 469.484,00 zł, gdzie dofinansowanie z uwagi na niewystarczającą subwencję oświatową wynosi 114.811,27 zł rocznie.  
     Budżet szkoły w Rozstrzębowie to 468.604 zł, w tym przypadku gmina dokłada 129.464,41 zł rocznie. Jak poinformowała Dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty Jadwiga Winiaszewska, oszczędność wynikająca z likwidacji tych dwóch szkół podstawowych nie była dokładnie obliczana. Z pewnością nie przekroczy ona jednak 500.000 zł rocznie.  
     Likwidacja Kowalewka i Rozstrzębowa może wiązać się z utratą pracy nawet przez dwudziestu nauczycieli. Stąd radny Marosz twierdzi - "Nie ma żadnej kalkulacji w tym rozwiązaniu. Nie powinno zabierać się do likwidacji szkół, jeśli nie osiąga się wyniku choćby 1 miliona złotych oszczędności. Moim zdaniem nie jest to ekonomicznie uzasadnione".
     Zdaniem dyrektor Jadwigi Winiaszewskiej decyzja ta nie jest zasadna. - "Rodzice dzieci uczęszczających do Kowalewka już opowiedzieli się, że ich dzieci pójdą do szkoły w Polichnie, a jest to gmina Nakło, stąd nasza gmina i tak straci subwencję. Jeśli uczniów z Rozstrzębowa przejmie Mycielewo, to będzie trzeba otworzyć nową klasę, a wówczas oszczędności nie będzie żadnej" - stwierdziła.   
     Odmienne zdanie w tej kwestii ma kcyński burmistrz Tomasz Szczepaniak. Twierdzi, że  likwidacja Rozstrzębowa i Kowalewka ma swoje uzasadnienie.
     Jego zdaniem, dzieci z Rozstrzębowa mogą być w całości skierowane do oddalonej o 4 kilometry Kcyni dociążając tym samym miejską podstawówkę bez potrzeby tworzenia nowych oddziałów szkolnych.  Dodaje: - "Rozstrzębowo i tak utrzymywane jest w sposób sztuczny, bo cały czas dociążane jest dziećmi z Tupadł". Zdaniem burmistrza, dzieci z Kowalewka z powodzeniem mogą przejąć wiejskie szkoły w Sipiorach i Laskownicy, tym bardziej, że jak twierdzi burmistrz: - "Likwidacja Kowalewka ratuje wiejską szkołę w Laskownicy i Sipiorach przed wczesną likwidacją".
     Radna Maria Łyszczarz z Dziewierzewa głosująca za likwidacją dwóch szkół powiedziała po zakończeniu obrad: - "Żeby szkoła była rentowna musi być conajmniej 100 dzieci. Ze względów ekonomicznych nasz wybór jest uzasadniony. Nieuchronnym jest zamknięcie dwóch małych szkół, żeby zasilić szkoły większe. Dla dobra budżetu ta reforma jest konieczna. Uważam, że dzisiejsza decyzja jest decyzją szczątkową, a na następnej Radzie demografia wymusi zamknięcie kolejnych szkół".

Róża Bleja
Pałuki nr 663 (44/2004)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry