Władze Łabiszyna dyskutują o likwidacji szkół w Buszkowie i Nowym Dąbiu, ponieważ koszty ich utrzymania są zbyt wysokie. Mieszkańcy Buszkowa są zaniepokojeni takim pomysłem i przygotowują się do utworzenia komitetu obrony szkoły. Utrzymanie szkół w Buszkowie i Nowym Dąbiu kosztuje prawie 400.000 zł, a dowóz dzieci uczących się w szkołach w tych wsiach do szkoły w Lubostroniu może kosztować wg szacunków burmistrza ok. 20.000 zł.

     Temat Szkoły Podstawowej w Buszkowie przewijał się na łamach Pałuk już na przełomie 2000 i 2001 r. Przypominamy, że początkowo gmina Łabiszyn planowała zlikwidować szkołę. Na początku grudnia 2000 r. odbyło się nawet spotkanie informujące o takim zamiarze. Wobec sprzeciwu mieszkańców podczas spotkania z członkami komitetu obrony szkoły, burmistrz Łabiszyna Jacek Kaczmarek 16 stycznia 2001 r. zaproponował, by od drugiego semestru w Buszkowie uczyły się tylko klasy od I do III oraz oddział przedszkolny.
     27 kwietnia 2001 r. łabiszyńscy radni jednogłośnie zadecydowali o pozostawieniu szkoły w Buszkowie. Szkoła pozostała, lecz w zmienionym kształcie. Teraz uczęszczają do niej dzieci do zerówki oraz klas I-III. Starsze dzieci uczęszczają do Zespołu Szkół w Lubostroniu.
     PLANY LIKWIDACJI
     Jak się dowiedzieliśmy od jednego z łabiszyńskich radnych, podczas posiedzeń komisji Rady Miejskiej zasygnalizowano plany reformy w łabiszyńskiej oświacie. Wynika z nich, że zlikwidowane mają zostać szkoły w Buszkowie i Nowym Dąbiu. Radny dodaje, że decyzja nie jest jeszcze przesądzona, a ostateczne stanowisko ma być wypracowane w przyszłym tygodniu. Likwidacja szkół ma na celu uzdrowienie budżetu gminy Łabiszyn.
     NIE DO LUBOSTRONIA
     Plany likwidacji szkoły w Buszkowie poruszyły miejscowe środowisko, głównie rodziców posyłających swe pociechy do placówki. 29 stycznia członkowie Rady Rodziców szkoły w Buszkowie spotkali się z przewodniczącą Rady Miejskiej w Łabiszynie Teresą Paliwodą.
     - Informację o likwidacji szkoły cały czas traktujemy jako nieoficjalną, choć pani przewodnicząca zapewniła nas, że nie uciekniemy od tego - powiedziała nam przewodnicząca Rady Rodziców szkoły w Buszkowie Róża Trela. Podczas spotkania Teresa Paliwoda przedstawiła członkom Rady Rodziców program oszczędnościowy w łabiszyńskiej oświacie, który spotkał się - w obliczu podwyższanej burmistrzowi pensji - z ich krytyką.
     - 13 stycznia do burmistrza i przewodniczącej Rady Miejskiej wysłano pisma z podpisami rodziców nie wyrażających zgody na to, by dzieci dojeżdżały do szkoły w Lubostroniu. To rodzic decyduje, gdzie posyłać swoje dziecko. Pani przewodnicząca zapewniała nas, że takiego pisma nie otrzymała. A zostało ono wysłane do Urzędu Miasta na jej nazwisko listem poleconym. Burmistrz powiedział jej, że jakieś pismo wpłynęło z Buszkowa. Widać jak pisma kierowane do poszczególnych osób są w łabiszyńskim magistracie przekazywane. Póki co czekamy na odpowiedź na pismo od burmistrza - argumentuje Róża Trela.
     OCZEKIWANIE NA DOJAZD
     Przewodnicząca Rady Rodziców dziwi się zamiarom zamknięcia szkoły, gdyż - jak mówi - burmistrz zapewniał, że szkoła nie będzie zlikwidowana. W swoim programie wyborczym (gdy ubiegał się o reelekcję) przewidywał rozwój oświaty.
     - Czy miał przez to na myśli likwidację szkół? Powinien to lepiej wyartykułować - uważa Róża Trela.
     Według przewodniczącej Rady Rodziców szkoły w Buszkowie nie wszyscy rodzice są zadowoleni z posyłania swych dzieci do szkoły w Lubostroniu. Jej zdaniem dzieciom z klas IV-VI problem stwarza sam dojazd do szkoły.
     - Dzieci w autobusie stoją. Czekają na przystanku w różnych warunkach atmosferycznych, teraz w mrozie i śniegu. Niekiedy pół godziny stoją na przystanku i oczekują na autobus. Zdarza się, że w szkole czekają ponad godzinę w świetlicy na lekcje oraz po lekcjach, na odjazd autobusu. Są też dzieci dojeżdżające do Lubostronia, które około 1 km muszą dojść na przystanek. Dla maluchów będą to zbyt spore obciążenia. Od 1 września 2001 r. szkoła funkcjonowała bez problemów. Od 1 stycznia br. pojawiły się kłopoty. Jak widać dobro dziecka ginie kosztem oszczędności - uważa Róża Trela.
     TO DOPIERO ZAMIAR
     Burmistrz Jacek Kaczmarek zapytany o to czy szkoły w Buszkowie i Nowym Dąbiu zostaną zlikwidowane powiedział, iż zależy to od organu stanowiącego, czyli Rady Miejskiej.
     - Tego ja nie powiem. Decyzje dotyczące szkół będą zapadały w marcu. 11 lutego będziemy mogli jednak porozmawiać już o szczegółach. W tej chwili prowadzone są dogrywki i analizy, i nie ma żadnej decyzji dotyczącej likwidacji szkół. Dzisiaj mówi się jedynie o zamiarze likwidacji - wyjaśnia burmistrz.
     Zarówno w samodzielnej placówce w Buszkowie oraz placówce filialnej w Nowym Dąbiu (również trzyklasowa) kadra nauczycielska wraz z dyrekcją liczy po 3 osoby. Burmistrz zapewnia, że w razie likwidacji szkół cała szóstka pedagogów znajdzie zatrudnienie. Jacek Kaczmarek zapytany, czy nie obawia się oporu ze strony mieszkańców Buszkowa, którzy będą bronić szkoły uważa, że przeżywał to już 2 i 3 lata temu.
     - Dla mnie to żadna nowość. Zresztą jest to zjawisko ogólnopolskie - dodaje burmistrz.
     WYSOKIE KOSZTY UTRZYMANIA
     Jacek Kaczmarek argumentuje, że w szkole w Buszkowie uczy się 20 dzieci, a jej utrzymanie w 2002 r. kosztowało gminę 200.000 zł. W tym roku utrzymanie szkoły kosztowałoby jeszcze więcej, ponieważ wzrosną koszty podwyżek dla nauczycieli oraz inne koszty. Utrzymanie szkoły w Nowym Dąbiu kosztowało w 2002 r. 190.000 zł. Burmistrz twierdzi, że koszty utrzymania obu szkół wynoszące prawie 400.000 zł są za wysokie, a w obliczu ich zwiększenia w 2003 r., gmina nie ma możliwości pozyskania na to pieniędzy.
     - Dowozy wszystkich 400 uczniów z terenu całej gminy kosztowały nas w 2002 r. około 170.000 zł. Jeżeli chodzi o wprowadzenie dodatkowych kursów dla dzieci z klas I-III będzie to wzrost rzędu 20.000 zł. Chcemy wprowadzić dodatkowe kursy o 12:30, by odwieźć młodsze dzieci. Chodzi o to, by nie czekały na starszych kolegów. Dzieci nie muszą wstawać o 500 rano. Z Buszkowa do Lubostronia autobus odjeżdża o 7:45. Ponadto już 3 lata temu mówiłem o tym, że w efekcie wystąpi zadłużenie w oświacie na poziomie około 1.700.000 zł i to nastąpiło - dodał Jacek Kaczmarek.
     STANĄ W OBRONIE
     Róża Trela uważa, że rodzice dzieci uczących się w szkole w Buszkowie będą jej bronić. Wczoraj na 16:00 zaplanowano zebranie, na którym miało dojść do utworzenia komitetu obrony szkoły.
     - Nie wierzę w likwidację szkoły w Nowym Dąbiu. Przypuszczam, że to chwyt marketingowy burmistrza - twierdzi Róża Trela.
     Jacek Kaczmarek: - Warto, ażeby komitet wskazał jak rozwiązać ten problem.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 572 (5/2003)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry