Mieszkańcy Nowego Dąbia są żywo zainteresowani losami szkoły fot. Arkadiusz Majszak
Mieszkańcy Nowego Dąbia są żywo zainteresowani losami szkoły fot. Arkadiusz Majszak

Nowe Dąbie, zebranie, mieszkańcy, stowarzyszenie, Mała szkoła
14 lutego: Nowe Dąbie, zebranie we wsi
     Mieszkańcy Nowego Dąbia o likwidacji szkoły nie chcą słyszeć. Zamierzają stworzyć placówkę w ramach stowarzyszenia Mała szkoła.

     W zeszły piątek (14 lutego) mieszkańcy Nowego Dąbia postanowili spotkać się z burmistrzem Jackiem Kaczmarkiem oraz radnymi, by przedstawić argumenty za utrzymaniem placówki. W Nowym Dąbiu uczą się dzieci klas I-III oraz zerówki.
     - Jeśli chodzi o demografię, z zapisów meldunkowych wynika, że w roku szkolnym 2003/2004 będzie 28 uczniów (w Nowym Dąbiu, przyp. am), a w latach 2005/2006 26 uczniów. Musimy wprowadzić reformy oświaty. To nie my wymyśliliśmy sobie sytuację w kraju. To nie my chcemy likwidować szkołę w Nowym Dąbiu - zarzekał się burmistrz.
     INNI BUDOWALI, INNI BĘDĄ MIESZKAĆ
     Po likwidacji szkoły w Nowym Dąbiu gmina chce zagospodarować budynek szkoły na mieszkania. Władze przewidują też utrzymanie w budynku szkoły biblioteki oraz wydzielenie sali na utrzymanie świetlicy wiejskiej. Burmistrz twierdzi, że to z terenu sołectwa Nowe Dąbie wpływają wnioski mieszkaniowe.  
     - Jako radni mamy obowiązek patrzenia na rodziny z wieloma dziećmi, które nie mają gdzie mieszkać. Musimy patrzeć na wszystkich obywateli. Szkołę w Buszkowie też zamierzamy przeznaczyć na mieszkania - dodał burmistrz.
     Mieszkańcy Nowego Dąbia na stanowisko władz Łabiszyna zapatrują się sceptycznie. Podkreślają, że szkołę budowali w czynie społecznym. Nie mogą zrozumieć, jak w obliczu tego faktu burmistrz chce zabrać szkołę dzieciom, a przekazywać, jak mówią, pijakom. Sugerują, by na mieszkania przeznaczyć sporych rozmiarów niszczejący budynek po byłym OPOZH.
     Jacek Kaczmarek chciałby, lecz nie ma takiej możliwości.
     - Jest to grunt Giełdy Bydgoskiej - wyjaśniał burmistrz. - Toczą się rozprawy sądowe i postępowania prokuratorskie. Gdybym mógł, to natychmiast bym przeznaczył budynek na cele mieszkaniowe.

     REFERENDUM
     Mieszkańcy Nowego Dąbia wręczyli w piątek burmistrzowi Jackowi Kaczmarkowi pismo z podpisami mieszkańców Nowego Dąbia i okolicznych wsi w sprawie zwołania referendum dotyczącego odwołania burmistrza.
     - W obecnej sytuacji prawnej odwołanie burmistrza jest wręcz niewykonalne. Rada Miejska musi udowodnić, że burmistrz łamie prawo - mówił pewny siebie, lecz nieco podirytowany burmistrz. - Dokument zawiera 272 podpisy, z czego połowa jest sfałszowana. Tu na liście są osoby, które w Niemczech przebywają na robotach. Nie trzeba kończyć grafologii, ale widać, że tu jest w kilku pozycjach podpis tej samej osoby. Nie można podpisywać czegoś za współmałżonka, jeżeli nie jest on ubezwłasnowolniony. Cztery, czy pięć podpisów jest tym samym charakterem pisma.
     Bogdan Szopa: - Pańskie insynuacje nas obrażają. Pan z nas kpi.
     Osoba, która zbierała podpisy równie ostro zareagowała na opinię burmistrza. Była zbulwersowana faktem, że Jacek Kaczmarek zarzuca jej sfałszowanie podpisów. (am)

     SZKOŁA A WYNAGRODZENIE BURMISTRZA
     - Nikt z nas nie głosowałby na pana, gdyby powiedział nam pan, że ta szkoła zostanie zlikwidowana. A stąd dużo głosów pan otrzymał. Zawiedliśmy się na panu. Oszczędzać należy, lecz od góry. Góra niech pensje sobie poobcina. Należy pozbyć się z rady emerytów, którzy 2 pensje biorą - burzyli się mieszkańcy Nowego Dąbia.
     Jacek Kaczmarek do kwestii swojego wynagrodzenia podchodzi w lakoniczny sposób: - Moje wynagrodzenie jest regulowane rozporządzeniem z 3 grudnia 2002 r. Mogłoby być ono nawet wyższe.
     ZA MAŁO DZIECI
     Zbigniew Sperkowski twierdzi, że mieszkańcy Nowego Dąbia nie tylko walczą o szkołę. Chodzi też o to, iż nie chcą, by wioska stała się skansenem. Uważa, że władze odbierają wsi kolejną placówkę kulturalną.
     Mieszkańcy wsi zastanawiają się, jak to możliwe - co podkreśla burmistrz - by utrzymanie jednego nauczyciela kosztowało gminę Łabiszyn 40.000 zł rocznie. Pytali zatem o wysokość nauczycielskich pensji. Burmistrz wyjaśnił, iż nauczyciele otrzymują od 1.800 do 2.000 zł na rękę.
     - Szkoła w Łabiszynie w 2002 r. kosztowała 3.369.000 zł. Chcemy w niej gubić koszty poprzez likwidowanie sektora dyrektorskiego i administracyjnego. Mamy przeliczoną każdą placówkę w każdym zakresie. Lepiej jest przenieść z Nowego Dąbia dzieci, a utrzymywać pusty budynek. Nie ukrywamy, że pensje nauczycielskie pochłaniają najwięcej kosztów - przyznał Jacek Kaczmarek.
     KTO ODPROWADZI DZIECKO DO SZKOŁY?
     Bogdan Szopa zastanawiał się, co stanie się z 5 i 6-latkami.
     - Czy burmistrz chce pozbawić szansy kształcenia tych maluchów? - pytał. Mieszkańcy podkreślali, że dziecko uczęszczające do zerówki w drodze do szkoły oraz podczas powrotu musi być pod opieką rodzica.
     - Pracuję w systemie dwuzmianowym. I ja mam po likwidacji szkoły swoje 6-letnie dziecko wozić do Łabiszyna? Ja mam się zwalniać z pracy? Pracodawca na to się nie zgodzi, więc ma jeździć samo autobusem, czy mam płacić sąsiadowi za bilet miesięczny, by dowoził mi dziecko do szkoły - krzyczała zdesperowana kobieta.
     Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Paliwoda odpowiedziała na to: - Robimy co w naszej mocy. Ale to jest też państwa wina, bo za mało macie dzieci.
     MAŁA SZKOŁA KOMPROMISEM
     Radny z Nowego Dąbia Leszek Stosik zaproponował rozwiązanie: - Należy wyjść z propozycją przedłużenia w czasie o rok zamiaru likwidacji tej szkoły i pomyśleć nad stworzeniem systemu "Mała szkoła".  
     Jacek Kaczmarek: - Jeżeli jest tak silne lobby, ażeby ta placówka funkcjonowała, należy podjąć kroki w kierunku programu "Mała szkoła". Jeżeli mieszkańcy zdecydują się na szkołę stowarzyszeniową, to otrzymają za darmo budynek tej szkoły.
     Jacek Kaczmarek sugerował, by inicjatorzy stworzenia Małej szkoły w Nowym Dąbiu nawiązali kontakt z twórcami takiego stowarzyszenia w Laskowie w gminie Łabiszyn.
     - Oni podadzą niezbędne wskazówki. Trzeba pociągnąć za wszystkie możliwe sznurki w każdym możliwym miejscu. Zainteresuję tematem każde środowisko. Ale, żeby to nie był słomiany zapał. Stowarzyszenie to musi być trzon, który będzie motorem w sprawie - dodał burmistrz.
     - Możemy przesunąć w czasie uchwałę o likwidacji szkoły (planowana jest na marzec - am) celem zmonitorowania, czy robicie coś w zakresie stowarzyszenia. I wtedy dopiero możemy podjąć decyzję o likwidacji szkoły - zaoferował burmistrz. Jeśli mieszkańcy wsi nie wykażą żadnych inicjatyw w kierunku stworzenia stowarzyszenia, wówczas powróci koncepcja likwidacji szkoły.
     DO KURATORIUM
     15 lutego mieszkańcy Nowego Dąbia przygotowali pismo, które 17 lutego dostarczyli do Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, w którym proszą władze oświatowe o pomoc i interwencję w sprawie likwidacji szkoły.
     Determinacja mieszkańców i żal do niedawno wybranych władz samorządowych jest tak duża, że należy liczyć się z wszelkiego rodzaju formami protestu: okupacją budynku, głodówką. Złowieszczo zabrzmiały słowa burmistrza, który stwierdził, że ma duże doświadczenie w likwidowaniu wiejskich placówek oświatowych (Jeżewice, Pszczółczyn, Władysławowo, Ostatkowo, Stary Sosnowiec), przypominając mroczne czasy, gdy książki palono na stosach. Szukamy rozwiązania, które satysfakcjonowałoby obie strony. Być może tym rozwiązaniem jest wdrożenie formuły "Mała szkoła". Ponieważ oficjalne powiadomienie mieszkańców sołectwa Nowe Dąbie przez władze samorządowe i administracyjne gminy Łabiszyn nastąpiło 14 lutego, a rozpoczęcie procedury likwidacyjnej ma stanąć na sesji Rady Miasta 17 lutego, zwracamy się do kuratorium z prośbą o pomoc i interwencję - czytamy w piśmie.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 574 (7/2003)

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry