Grafik kreatywny potrzebny
Radni, którzy opowiadają się za pozostawieniem obu szkół tworzą w Radzie Miejskiej mniejszość: od prawej radni: Ryszard Latowski oraz Sławomir Chróśniak, z lewej członek komitetu Gabriela Piątkiewicz fot. Arkadiusz Majszak
Radni, którzy opowiadają się za pozostawieniem obu szkół tworzą w Radzie Miejskiej mniejszość: od prawej radni: Ryszard Latowski oraz Sławomir Chróśniak, z lewej członek komitetu Gabriela Piątkiewicz fot. Arkadiusz Majszak

Do szkoły w Nowym Dąbiu trzeba dołożyć 46.000 zł, w Buszkowie 62.000 zł, w Ojrzanowie 240.000 zł, w Lubostroniu 83.000 zł, a w Łabiszynie gmina musi dołożyć 231.000 zł. Takie liczby padały tydzień temu w Buszkowie, gdzie ukonstytuował się już komitet obrony miejscowej szkoły. Dwa dni później do utworzenia komitetu obrony szkoły doszło w Nowym Dąbiu.

     W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o zamiarze likwidacji przez władze Łabiszyna szkół w Buszkowie i Nowym Dąbiu ze względu na wysokie koszty ich utrzymania. Zdaniem władz, utrzymanie szkół w Buszkowie i Nowym Dąbiu kosztuje prawie 400.000 zł, dowóz dzieci uczących się w szkołach w tych wsiach do szkoły w Lubostroniu według szacunków burmistrza Jacka Kaczmarka wynosi około 20.000 zł.
     W ubiegłą środę w Szkole Podstawowej w Buszkowie spotkało się ponad 30 mieszkańców wsi oraz wiosek wchodzących w okręg placówki: Jabłowa i Jabłówka, by utworzyć komitet obrony szkoły. Uczestnicy postanowili, że komitet funkcjonował będzie w składzie: przewodnicząca Róża Trela oraz Gabriela Piątkiewicz, Sławomir Chróśniak, Marek Konwiński, Anna Przybylak i Helena Molenda.
     - W naszej szkole uczy się 32 dzieci. Koszty jej utrzymania - jak wynika z zestawień radnych, które otrzymali od pani skarbnik - wynoszą 153.000 zł, a nie jak podaje burmistrz 200.000 zł. Jeżeli zaokrągla, to powinien zaokrąglić najwyżej do 160.000 zł - uważa Róża Trela.
Radny powiatowy Jan Bartos twierdzi, iż Jacek Kaczmarek powinien przedstawić faktyczne koszty utrzymania szkoły w Buszkowie, gdyż za każdym razem podaje inne. Radny wspomniał również kwestię kosztów modernizacji kotłowni (patrz ramka).
     LIKWIDACJA NIC NIE DA
     Radny Ryszard Latowski uważa, że z tytułu niedoboru w subwencji oświatowej roczny niedobór w oświacie wynosił w 2002 r. w łabiszyńskiej gminie 660.000 zł. Radny podał konkretne liczby, ile w danych szkołach gmina musi dołożyć z budżetu, ażeby pokryło się to z subwencją oświatową.
     - W Nowym Dąbiu trzeba dołożyć 46.000 zł, w Buszkowie 62.000 zł, w Ojrzanowie 240.000 zł, w nowoczesnej szkole w Lubostroniu, w której uczy się 249 dzieci 83.000 zł, a w Łabiszynie gmina musi dołożyć 231.000 zł, ażeby pokryło się to z subwencją oświatową. Coś jest w Ojrzanowie i Łabiszynie z oświatą niezorganizowane. Jeśli szkoły w Buszkowie i Nowym Dąbiu się zlikwiduje, to i tak pozostanie spory niedobór. Likwidacja tych szkół nic nie da - uważa Ryszard Latowski.
     UDOSKONALENIE OŚWIATY
     - Wydatkując środki na tak rozdrobnioną oświatę trzeba mieć świadomość wstrzymania rozwoju całej łabiszyńskiej oświaty - przestrzega burmistrz.
     Jacek Kaczmarek powiedział nam, iż Ryszard Latowski otrzymał - podobnie jak wszyscy radni - propozycję programu oszczędnościowego, którym dotknięte są wszystkie placówki oświatowe gminy Łabiszyn, ponieważ w każdej z nich faktycznie stwierdza się koszty ponad wartość subwencji. Oprócz propozycji likwidacji szkół w Buszkowie i Nowym Dąbiu w programie oszczędnościowym zawarto kwestie połączenia szkół w łabiszyński zespół, zmiany obwodu szkolnego w Ojrzanowie, reorganizację pracy stołówki szkolnej. Ideą programu było stworzenie 3 silnych ośrodków oświatowych na bazie budynków znajdujących się w najlepszym stanie technicznym, w miarę nowych, bo 20-30-letnich oraz takich budynków, w które warto zainwestować w celu ich udoskonalenia. Burmistrz dodaje, że planowany jest remont sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej w Łabiszynie, dobudowanie izb lekcyjnych w łabiszyńskiej szkole, co pozwoli na likwidację nauki w tak zwanym czerwonym budynku, który można będzie przeznaczyć na mieszkania. Ponadto burmistrz zapowiada wymianę pracowni komputerowej w szkole w Łabiszynie, gdyż obecna ma 5 lat oraz rozpoczęcie budowy sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej w Lubostroniu, do której uczęszczają dzieci z terenu połowy gminy.
     - Szacuje się, że po wprowadzeniu zmian poziom oszczędności będzie wynosić rzędu 500.000 zł w zakresie oświaty. Środki subwencyjne wystarczyłyby na bieżące funkcjonowanie oświaty. Środki dodatkowe z budżetu gminy można by przeznaczyć na wcześniej wspomniane cele. Jeżeli powstaną centra oświatowe, to widzę takie trzy: w Łabiszynie, Lubostroniu i Ojrzanowie - mówi burmistrz.
     DZIECI DOJEŻDŻAJĄ I PIJĄ
     Róża Trela uważa, że z dojazdami dzieci do szkół dzieje się coś niedobrego. Wspomina niedawną zabawę karnawałową dla gimnazjalistów.
     - Nie wiem, gdzie byli nauczyciele. Pojawił się alkohol na imprezie. Powinni być odpowiedzialni. Od tego tam przecież są - twierdzi Róża Trela.
     Matka jednego z gimnazjalistów dodaje: - Na zabawie byli wszyscy nauczyciele i jak zauważyli, że coś niedobrego się dzieje, to zamknęli szkołę i poszli. Nie wywiązali się ze swoich obowiązków, a dzieci się upiły. Nie wiadomo, jak te dzieci dojechały do domu.
     Jacek Kaczmarek: - To pytanie proszę skierować do dyrekcji szkoły. Znam kulisy tej sprawy. Po chwili dodał: - Upiły się właśnie dzieci z Jabłówka, które przyniosły alkohol w puszkach z oranżadą, a nauczyciele ich szukali. Kto więc nie dopilnował dzieci? Ciekawe kto im dał pieniądze?
     ZMĘCZONE JAK DOROŚLI
     Róża Trela obawia się, że dzieci z Buszkowa, Jabłowa i Jabłówka niedługo będą dojeżdżać do szkoły o godzinę wcześniej.
     - Trzeba się więc liczyć z tym, że te nasze maluchy będą bardziej zmęczone jak dorośli po godzinach pracy. Zgodnie z reformą oświaty dzieci nie powinny czekać godzinę przed lekcjami i po lekcjach - lamentuje przewodnicząca komitetu obrony szkoły.
     Burmistrz broni się, iż nie ma żadnego przepisu regulującego, czy dziecko powinno czekać przed i po lekcjach. Jacek Kaczmarek zapewnia, że gmina nie będzie niczego w starym i sprawdzonym sposobie dojazdów zmieniać. Autobus będzie wyjeżdżać o 7:30 z Jabłowa, a 5 minut później będzie w Buszkowie.
     POPRAWIANIE LUBOSTRONIA
     Jan Bartos mówi, że problem likwidacji szkoły w Buszkowie jest nie tylko problemem ekonomicznym. Zdaniem radnego powiatowego, to sposób, by poprawić wskaźniki szkoły w Lubostroniu.
     - Dzieci ze Smerzyna również trafią do szkoły w Lubostroniu, by poprawić te wskaźniki. Żona pana burmistrza sprawuje przecież funkcję dyrektora szkoły w Lubostroniu. Jest to łamanie ustawy antykorupcyjnej - dodaje radny powiatowy.
     Jacek Kaczmarek: - Odsyłam pana Bartosa do ustawy o pracownikach samorządowych. Pragnę go uspokoić, że Ewa Kaczmarek już w grudniu ub.r. złożyła rezygnację z pełnienia funkcji dyrektora Zespołu Szkół w Lubostroniu. Demografii w Lubostroniu nie trzeba poprawiać, gdyż to szkoła, która ma najlepsze wskaźniki ekonomiczne. Cieszy mnie natomiast podpowiedź pana Bartosa poprzez wsparcie przez dzieci w Smerzynie. Nigdy o tym nie myślałem, ale zdanie obywatela traktuję jako godne rozważenia. Na dyrektora szkoły w Lubostroniu na przełomie marca marca i kwietnia będzie ogłoszony konkurs.
     OBIECYWAŁ?
     Róża Trela wyjaśnia, iż Jacek Kaczmarek obiecywał przed dwoma laty, że do czasu, gdy będzie burmistrzem, szkoły nie ruszy.
     Jacek Kaczmrek replikuje, że bardzo wyraźnie mówił, iż sytuacja taka utrzyma się do końca poprzedniej kadencji. Był to - jak mówi - kompromis wymuszony. - Nigdzie takich oświadczeń nigdy nie składałem - mówi Jacek Kaczmarek.
     POD KOMISARYCZNY
     Róża Trela uważa, że burmistrza należy oddać do odpowiedzialności. Zastanawia się, czym zajmują się radni oraz po co ich mieszkańcy wybrali.
     Ryszard Latowski broni się, że dwóch czy trzech radnych nie ma wpływu na to co radni przegłosują.
     Radny Sławomir Chróśniak: - 11 jest przeciwnych i do widzenia. Co my możemy zrobić, skoro pozostali nas nie poprą.  Wzburzeni mieszkańcy zaczęli krzyczeć: - Niech przyjdzie zarząd komisaryczny i niech zamknie Urząd.
     ZARZĄD KOMISARYCZNY NIE GROZI
     Burmistrz twierdzi, że nigdy nie ucieka od odpowiedzialności wspólnie z Radą i byłym Zarządem Miasta.
     Burmistrz dodał, iż zarząd komisaryczny gminie nie grozi. Uważa, że zagraża jej całkowity marazm i zastój inwestycyjny, gdyż środki budżetowe wystarczą na bieżące utrzymanie szkół, opiekę społeczną, utrzymanie administracji i obsługę bankową. Natomiast hasła wnioskowane przez mieszkańców i radnych trzeba będzie odłożyć na daleką przeszłość.
     NOWE DĄBIE
     W zeszły piątek powstał komitet obrony szkoły w Nowym Dąbiu. Jego przewodniczącym został emerytowany nauczyciel, który pracował w szkołach w Nowym Dąbiu i Łabiszynie, były inspektor oświaty w łabiszyńskim magistracie Bogdan Szopa.
     - Burmistrz założył, że zostaną dwie faworyzowane przez niego szkoły: w Łabiszynie i Lubostroniu, gdzie p.o. dyrektora jest jego żona. Wcześniej dyrektorem był tam pan Kaczmarek. Czerpie zapasy dla tych szkół z wiosek, które są produktywne w dzieciach. Ściąga z tych wiosek dzieci, by utrzymać oddziały w Lubostroniu i by jego żona miała pracę. (...) Do przekroczenia limitów finansowych brakuje gminie 2%, czyli zadłużenie nie może przekroczyć 60% finansów gminy, żeby nie wszedł zarząd komisaryczny, a z tego bym się bardzo cieszył. Tu coś śmierdzi, bo w tak biednej gminie burmistrz ma tak wysoką pensję, a radni tak wysokie diety - uważa Bogdan Szopa.
     Bogdan Szopa dodaje: - Zostałem upoważniony do wstępnej zapowiedzi, iż jako mieszkańcy Buszkowa i Nowego Dąbia szykujemy się o wszczęcie postępowania w sprawie referendum o odwołanie z funkcji burmistrza Jacka Kaczmarka.
     Skład Komitetu Obrony SP w Nowym Dąbiu: Bogdan Szopa - pełnomocnik, Halina Syrewicz - członek, Teresa Żarkowska - członek, Elżbieta Kośmider - członek, Wanda Golińska - członek, Jarosław Brzychcy - członek, Tadeusz Kadow - członek, Edward Serwiński - członek.
     Wczoraj o 18:00 delegacje mieszkańców wsi, których dzieci uczą się w szkołach w Buszkowie i Nowym Dąbiu miały pojawić się na posiedzeniach komisji Rady Miejskiej. Zaproszona została telewizja. Jutro o 13:00 w Nowym Dąbiu zaplanowano spotkanie mieszkańców z Jackiem Kaczmarkiem.
     Uchwała o zamiarze likwidacji obu placówek będzie rozpatrywana 17 lutego podczas sesji Rady Miejskiej.

 

     SZKOŁA A KOTŁOWNIA
     Jan Bartos: - Koszt modernizacji kotłowni w Buszkowie wynosi 63.134 zł. Jednak gminy nie stać na modernizację kotłowni za gotówkę, więc zaciągnęła kredyt i kotłownia stanie się własnością gminy, czyli szkoły w Buszkowie dopiero po 7 latach. Po 7 latach spłat faktyczny koszt tej kotłowni wyniesie 132.218 zł (bez VAT). Miesięczna spłata modernizacji kotłowni w Buszkowie wynosi 1.290 zł, a roczna 15.462,33 zł. Ponadto modernizacja toalet w szkole w Buszkowie kosztowała 40.000 zł. Łącznie w ten budynek zainwestowano 172.000 zł. W podobną pułapkę wpadła gmina, jeśli chodzi o modernizację kotłowni we wszystkich szkołach. Dlaczego Zarząd Miasta w tak biednej gminie tak duże koszty wydał na modernizację szkoły w Buszkowie, a w następnym roku podejmuje decyzję o jej likwidacji? Były bowiem zakusy, ażeby za wszelką cenę kogoś w tym budynkach umieścić. Na jednej z komisji pan burmistrz powiedział, że istnieje możliwość sprzedaży tego budynku, a wcześniej pompuje się tu takie pieniądze, i rzuca to na tę sprawę światło. Nie wiem jakie są koszty oleju, gdyż nigdy nie otrzymałem informacji na ten temat od pana burmistrza. Wybór oleju opałowego jest bardzo nietrafny. Gaz i olej są w tej chwili najdroższymi źródłami energii - argumentuje Jan Bartos.
     Burmistrz Jacek Kaczmarek: - Powtórzę 20 raz, że na cele ogrzewania obiektów szkolnych obecnie wydajemy kwotę mniejszą jak w latach 1996-98. Koszty płacowe dla palaczy zostały zamienione na koszty modernizacji. Jeżeli chcemy adaptować obiekty na cele mieszkalne, to do zadań gminy należy zabezpieczenie modernizacji źródeł ciepła. Węgiel jest tańszym źródłem niż olej i gaz, natomiast w instytucjach i obiektach wielorodzinnych, gdzie funkcjonowałyby kotłownie węglowe należy zabezpieczyć zgodnie z wymogiem 4 palaczy w jednej kotłowni. Po spłacie kosztów modernizacji kotłownie tego typu będą najtańszymi w gminie, co potwierdza koszt utrzymania kotłowni w Lubostroniu. Jest to kotłownia gazowa, bezobsługowa i automatyczna - broni się Jacek Kaczmarek.
     Burmistrz mówi, że nigdy nie istniały plany sprzedaży budynku szkoły w Buszkowie, a jedynie mówiono o jego przeznaczeniu na cele mieszkaniowe. Brak mieszkań komunalnych to w gminie Łabiszyn ogromny problem. Na mieszkanie oczekuje około 60 rodzin. (am)

 

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 573 (6/2003)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry