Ojrzanowo, szkoła, dzieci, Smogorzewo, reorganizacja
    
     Dzieci ze Smogorzewa, które uczą się w Szkole Podstawowej w Łabiszynie w niedalekiej przyszłości będą uczyć się w Szkole Podstawowej w Ojrzanowie. Rodzice dzieci z wspomnianej wsi nie zgadzają się z decyzją narzuconą przez władze gminy. Burmistrz Jacek Kaczmarek przyznaje, że decyzje związane z reorganizacją oświaty na terenie gminy są niepopularne, ale trzeba je przeżyć by było lepiej.

     24 lutego mieszkańcy Smogorzewa dowiedzieli się od burmistrza Jacka Kaczmarka, że ich dzieci, które uczęszczają obecnie do szkoły podstawowej w Łabiszynie zostaną przeniesione do szkoły wiejskiej w Ojrzanowie.
     SZKOŁA O WIĘKSZEJ POJEMNOŚCI
     - Choć się z tym nie zgadzamy, pan burmistrz narzucił jakby odgórnie swoją wolę, że dziecko nie będzie przyjęte do szkoły w Łabiszynie przez dyrektora. Przecież pan burmistrz nie może narzucić rodzicom odgórnie, gdzie mają posyłać dzieci do szkoły - uważają rodzice.
     Burmistrz Jacek Kaczmarek przyznaje, że pomysł przeniesienia dzieci mieszkających w Smogorzewie ze szkoły w Łabiszynie do szkoły w Ojrzanowie związany jest ze zmianą obwodu szkolnego w gminie.
     - Chodzi o dociążenie szkoły w Ojrzanowie. Uczęszcza tam 80 dzieci, a szkoła przygotowana jest na nauczanie 120 dzieci. Posiada wyremontowaną minisalę gimnastyczną, pełnowymiarowe sale lekcyjne oraz boisko. W szkole naucza kadra o wysokich kwalifikacjach. Uczniowie ze Smogorzewa, którzy obecnie chodzą do IV klasy będą mogli ukończyć swoją naukę w Łabiszynie. Nauczanie początkowe byłoby przeniesione do Ojrzanowa. Dla nauczania początkowego dowozy będą tylko do szkoły w Ojrzanowie. Nie będzie żadnego dodatkowego dowozu do Łabiszyna dla dzieci, których rodzice nie wyrażą zgody na naukę w Ojrzanowie - wyjaśnia Jacek Kaczmarek.
     Z MIASTA NA WIEŚ
     Rodzice dzieci z Ojrzanowa są przekonani, że zmiana nie wyjdzie ich pociechom na dobre, gdyż - jak uważają - na wsi jest dużo niższy poziom nauczania. Dodają, że gdy dzieci uczące się w szkole podstawowej w Ojrzanowie (pierwszy rocznik) poszły do gimnazjum w Lubostroniu, wielu z nich było zagrożonych i posiadało bardzo słabe oceny.
     - Niech pan burmistrz zapyta swoją żonę z jakim słabym poziomem wtedy przybyły te dzieci. A nasze dzieci mają do tego poziomu się żniżyć? Coś tu jest nie tak, bo panowie radni chcą na siłę utrzymać szkołę w Ojrzanowie. Niech dołożą ze swoich diet, które otrzymują z gminy. Bo jak stać rodziców to dziecko mogą posłać do Bydgoszczy. Bo nie ma tego nigdzie zapisane, że nasze dzieci nie mogą chodzić do szkoły tam, gdzie my chcemy. A pan burmistrz i radni Henryk Buczkowski i Eugeniusz Słomkowski na siłę chcą utrzymać nierentowną szkołę, która jest kulą u nogi, bo niewiele pieniążków dostają od ministerstwa. Resztę dokłada gmina i przez to są takie dziury finansowe w gminie - mówią rodzice.
     Jacek Kaczmarek dziwi się, że rodzice obawiają się o poziom nauczania na wsi. Swą wypowiedź argumentuje faktami dotyczącymi utrzymania za wszelką cenę przez mieszkańców szkół w Nowym Dąbiu i Buszkowie, którzy widzą tylko zalety nauki w placówce wiejskiej. Podkreślają też wysoki poziom nauczania, którego ich dzieci nie zdobędą w większych placówkach w Lubostroniu i Łabiszynie. Burmistrz dodaje, że dzieci ze szkoły podstawowej w Ojrzanowie trafiają do gimnazjum w Lubostroniu, gdyż placówka w Łabiszynie pęcznieje. Uczy się w niej bowiem 900 dzieci. Według Jacka Kaczmarka każda ze szkół na terenie gminy Łabiszyn jest deficytowa, dlatego też reformy obejmą wszystkie szkoły. Burmistrz nie widzi też potrzeby likwidacji szkoły w Ojrzanowie.
     - W Ojrzanowie nie będziemy 30-letniej szkoły w bardzo dobrej kondycji likwidować. Jest to nowa, bardzo dobra szkoła. To nie jest pomysł wąskiej grupy, a szersze spojrzenie na problem. Planuje się docelowo utworzenie 3 centrów edukacyjnych w Łabiszynie, Lubostroniu i Ojrzanowie, bo to szkoły w miarę nowe o odpowiednim zapleczu - uważa burmistrz.
     DŁUŻSZA PODRÓŻ TO PRZYJEMNOŚĆ
     Rodzice dzieci ze Smogorzewa twierdzą, że w szkole w Ojrzanowie jest za mało dzieci, a będzie - według ich relacji - jeszcze mniej, gdyż nie ma przyrostu naturalnego. Dodają, że nawet w niektórych klasach w Łabiszynie powoli daje się to zauważyć, ponieważ kiedyś klasy były 30, 32 a nawet 35 - osobowe, a teraz 18, 20 i 25 - osobowe.
     - Skoro jest za mało dzieci w szkole w Ojrzanowie, będzie mniej pieniędzy, by to wszystko utrzymać - argumentują rodzice ze Smogorzewa.
Burmistrz uważa, że w Ojrzanowie przyrost naturalny jest dodatni. W klasie zerowej uczy się obecnie 17 uczniów.
     - W ogóle problem ilości dzieci na terenie gminy Łabiszyn wskazuje na spadek liczby uczniówl. Wynika to z badań demograficznych - wyjaśnia Jacek Kaczmarek.
     Rodzice dzieci ze Smogorzewa mówią, że skoro władze odgórnie zaplanowały o przeniesieniu dzieci ze Smogorzewa do szkoły w Ojrzanowie, będą - nie mając możliwości wypowiedzenia się w tej sprawie - meldować swe dzieci u krewnych z Łabiszyna.
     - W Łabiszynie są nasi dziadkowie, ciocie, wujkowie i dzieci zameldujemy u nich i bez przeszkód pójdą do szkoły w Łabiszynie. I tak Ojrzanowo od pana ministra na dzieci nie dostanie pieniążków, tylko trzeba będzie zlikwidować jak większość szkół, które do tej pory zlikwidowano. Dzieci gimnazjalne mają do szkoły w Łabiszynie 5 km, a do Lubostronia 10 km. Ładne rozwiązanie dla naszych dzieci - ironizują mieszkańcy Smogorzewa.
     Burmistrz nie widzi problemu. Jego zdaniem dzieci jadą autobusem 10 km w 10 minut chętniej niż na krótszej trasie.
     - Nie chcę jednak poruszać pewnych wątków, które można by wprowadzić. Jak będą kombinować, niech kombinują. Odsyłam tutaj do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który mówi, że dziecko musi być zameldowane w miejscu zamieszkania rodziców. Wyjścia po prostu nie ma - uważa burmistrz.
     ROZWÓJ OŚWIATY
     Jacek Kaczmarek nie ukrywa, że reorganizacja systemu oświaty na terenie gminy jest związana z tendencją zmniejszania długu. Zapewnia, że przyszły rok w zakresie finansowym będzie korzystniejszy. Trzeba to jednak - jak sam mówi - przeżyć, żeby było lepiej. Zdaniem burmistrza w 2002 r. gmina zeszła do poziomu zadłużenia poniżej 60% ogólnej wysokości budżetu.
     - Gmina Łabiszyn w 1998 r osiągnęła nawet 75%. W zeszłym roku po raz pierwszy od 1998 r. udało nam się zejść poniżej 60%. Gdyby nie zadłużenie w oświacie, wskaźnik zadłużenia wynosiłby około 40%. Po wdrożeniu reorganizacji oświaty w naszej gminie, środki ministerialne pozwolą na bieżące funkcjonowanie szkół, a dodatkowe fundusze, które wcześniej wydawaliśmy na utrzymanie nierentownych szkół pozwolą na dofinansowanie placówek. Planuje się budowę sali gimnastycznej i Lubostroniu oraz pracowni komputerowej w szkole w Łabiszynie. W przyszłym roku nie będziemy musieli dokładać do oświaty, a oszczędności w wysokości około 700.000 zł będą przeznaczone na rozwój edukacji. Wszelkie decyzje związane z reformą oświaty w naszej gminie są niepopularne. Trzeba je jednak przeżyć, by było lepiej - argumentuje burmistrz.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 576 (9/2003)

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry