Część radnych uważa, że 35.000 zł lepiej przeznaczyć na remont klasopracowni fizykochemicznych, niż kupować stary autobus szkolny. Zaś dowożenie uczniów do szkół należy oddać w ręce firmy zewnętrznej.

     W OSTATNIEJ CHWILI
     Na wtorek 29 sierpnia zwołano nadzwyczajną sesję Rady Miejskiej w Strzelnie. Radni mieli podejmować cztery uchwały, w tym zmiany budżetowe na 2017 rok, zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej gminy na lata 2017-2027, ustalania zasad wypłacania wysokości diet dla sołtysów i przewodniczących zarządów osiedli oraz likwidację Gimnazjum z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Jana Dałkowskiego.
     Na samym początku nic nie zapowiadało, że jeden punkt sesji tak bardzo zdominuje obrady, iż w ostateczności sesja zostanie przerwana. Konkretnie poszło o to, że burmistrz Ewaryst Matczak zaproponował wprowadzenie do budżetu kwoty 35.000 zł na zakup autobusu szkolnego.
     Pozycja zakupu autobusu szkolnego i to za tak niską kwotę tym bardziej zdziwiła radnych, że w listopadzie ubiegłego roku radni wykreślili już z ówczesnego projektu budżetu kwotę 200.000 zł, która miała być przeznaczona właśnie na zakup autobusu szkolnego. Od tej pory temat zakupu autobusu ucichł. Pół roku później komisja oświaty wnioskowała wręcz o sprzedaż autobusów szkolnych i zawarcie umowy w drodze przetargu z przewozową firmą zewnętrzną. Zaproponowała również kupno busa do przewozu ok. 20 osób.
     Burmistrz Matczak tymczasem nie zapomniał o swoich planach i po ośmiu miesiącach ponownie wrócił do pomysłu zakup autobusu szkolnego. Tym razem nie za kwotę 200.000 zł, tylko 35.000 zł.
     AUTOBUS CZY CZĘŚĆ ZAMIENNA
     Według radnego Piotra Dubickiego: - Tu nie chodzi o zakup autobusu, a o zakup dużej części zamiennej do tego co już mamy, bo jest kwestia tego autobusu, który ma być złomowany. Czy jest jakieś orzeczenie techniczne o jego stanie, czy on będzie wycofany czy złomowany, czy jest możliwość jego sprzedania. Czy jest taka możliwość, że układ napędowy i silnik zostawić jako części zamienne i jeszcze je można wykorzystać. Burmistrz tłumaczył, że chciałby kupić autobus, a ten, który obecnie znajduje się na stanie, pozostawić na części zamienne do pozostałych autobusów.
     Radna Irena Mohylowska powiedziała to, co radni mówili w trakcie komisji oświaty. - Ten zakup autobusu szkolnego za 35.000 zł, to naszym zdaniem są chyba tylko części zamienne. Tylko nie wiem, z którego autobusu na który, czy tego starego, czy tego nowszego. Członkowie komisji oprócz jednej osoby (radnego Dawida Nowaka) podjęli stanowisko, że zaproponują, by 35.000 zł nie przeznaczać na zakup autobusu, tylko na modernizację pracowni fizykochemicznych w szkołach podstawowych, bo reforma oświaty tego wymaga.
     Zdaniem burmistrza jeśli radni nie podejmą uchwały o zakupie autobusu, to gmina będzie użytkować stary autobus, a to będzie generowało jeszcze większe koszty. - I remontu pomieszczeń w szkołach, o którym pani radna mówi i tak nie będzie - przestrzegał burmistrz.
     Radny Piotr Cieślik stwierdził, że jego zdanie zmieniło się w jednej kwestii. - Jestem najbardziej za tym, by wyremontować klasopracownie fizykochemiczne, bo są takie wymogi. Natomiast po dzisiejszych rozmowach zdaję sobie sprawę, że - byśmy również spełniali wymóg, jakim jest dowożenie dzieci do szkół - niestety taki środek zastępczy w postaci tego autobusu musimy zrealizować. Natomiast moja gorąca prośba, by pan burmistrz poszukał pieniędzy i klasopracownia zaistniała w zmianach w budżecie na następnej sesji we wrześniu.
     Radna, członek komisji oświaty Lucyna Hełminiak była zdecydowanym przeciwnikiem zakupu starego autobusu. - Panie Piotrze, tu nie chodzi o remont klasopracowni, bo wszystkim nam zależy, by spełniały one normy, ale bardziej zależało nam jako komisji, by nie remontować gratów, bo koszty są bardzo wysokie i naprawdę może byśmy zatrudnili zewnętrzną firmę. Wówczas, panie burmistrzu, nie mamy napraw, kosztów związanych z zakupem paliwa, utrzymania pracowników, płacenia ZUS, jest tego bardzo wiele. Mnie przeraża to, że remonty autobusów przerastają naszą gminę i trzeba odejść od nich - mówiła radna Hełminiak do radnego Cieślika i do burmistrza.
     Ze słowami radnej całkowicie nie zgadzał się burmistrz. Jego zdaniem w przypadku firmy zewnętrznej remonty autobusów i koszty utrzymania kierowców gmina będzie musiała ponieść w ramach kosztów usługi. - To jest to samo i jeszcze więcej, bo będziemy musieli zapłacić też zysk dla firmy - mówił. - Nie wiem, co Rada zrobi, ale za sprawy dowozu dzieci odpowiada burmistrz i musi wyremontować autobus. Tym bardziej, że PKS rezygnuje z dowożenia dzieci z powodu braku kierowców; więc albo kupujemy ten autobus i nasz przeznaczamy na części, albo kupujemy autobus, który będziemy użytkować. Kierowca go oglądał i uznał, że jest w o wiele lepszym stanie niż ten, którym jeździ. Na początku roku chciałem zakupić autobus, by ich ilość zwiększyć do sześciu w gminie, ale nie będzie szóstego autobusu w gminie, tylko będzie pięć, tak jak było dotychczas i te pięć autobusów ma zabezpieczyć dowóz dzieci do szkół w tym roku szkolnym - mówił burmistrz.
     Zdaniem radnego Ryszarda Chudzińskiego zakupiony za 35.000 zł autobus nie może być dobry. - Nie jestem fachowcem, ale nowy autobus kosztuje ok. 500.000 zł, a jak stary kosztuje 35.000 zł, to według mojej oceny narażamy kierowcę i dzieci na niebezpieczeństwo. Z załatwieniem badania technicznego w dzisiejszych czasach, jak ktoś chce sprzedać auto, nie ma żadnego problemu.
     Radny Chudziński dodał: - A tak w ogóle, to 29 sierpnia pan, panie burmistrzu, stawia nas tutaj, wszystkich radnych pod murem, że musimy kupić. Były dwa miesiące czasu, sprawy są ważne, a my się o tym dowiadujemy kilka dni temu. Jak się mieszkańcy z prasy dowiedzą, że my jako Rada, bo Rada ma podjąć decyzję, nie burmistrz, że za 35.000 zł kupujemy autobus, to nas wyśmieją.
     KALKULACJA BURMISTRZA
     Radna Lucyna Hełminiak prosiła burmistrza o przedstawienie kalkulacji, co jest dla gminy korzystniejsze: utrzymywanie własnego taboru czy wynajem zewnętrznej firmy do przewozu dzieci. - Jak na razie nie przedstawił pan argumentu dotyczącego zakupu tego autobusu - zwróciła się do burmistrza radna.
     Burmistrz stwierdził, że koszt utrzymania autobusów łącznie z wynagrodzeniami kierowców wynosi 2,98 zł brutto za przejechany kilometr drogi. Natomiast minimum, które żąda firma przewozowa PKS, wynosi 4 zł za kilometr. Na prośbę radnej Hełminiak, sekretarz Jarosław Marek przedstawił na piśmie kalkulację kosztów do ustalenia stawki wynajmu autobusu szkolnego wyliczonych za okres od 1 stycznia 2016 r. do 31 grudnia 2016 r. Koszty dotyczą pięciu autobusów w gminie i według kalkulacji wynoszą 613.770,45 zł; w tym wynagrodzenie kierowców 253.514,78 zł, ZUS i FP 48.192,24 zł i wydatki rzeczowe (w tym zakup paliwa, pozostałych płynów i olejów, opon, środków czystości) 219.658,10 zł, remonty, badania techniczne pojazdów, obsługa tachografu, wymiana opon - 92.405,33 zł. Z kalkulacji wynika też, że liczba przejechanych w tym okresie kilometrów wynosi 222.244. Po podzieleniu poniesionych kosztów przez liczbę przejechanych kilometrów odpłatność za 1 kilometr wynosi 2,76 zł netto plus 8% VAT, co daje 2,98 zł za kilometr.
     Te argumenty nie przekonały radnej Hełminiak, która zarzucała burmistrzowi i sekretarzowi, że nie przedstawili ofert firm zewnętrznych. - Pan podał, panie burmistrzu, tylko cenę PKS, a są jeszcze inne firmy przewozowe. Dlaczego pan nie chce zrezygnować z gminnych autobusów? - pytała radna Hełminiak. Burmistrz stwierdził, że ma przykre doświadczenia z firmą przewozową, z którą kiedyś współpracowała gmina. Według jego słów autobus wiozący wówczas dzieci zapalił się podczas jazdy. - Niektóre autobusy przewoźników są w gorszym stanie niż nasze gminne - podkreślił burmistrz.
     ZBADAJĄ AUTOBUS
     Radny Piotr Dubicki proponował, by przed zakupem autobusu poddać go kompleksowej kontroli fachowców, najlepiej rzeczoznawców: - Nie możemy kupić autobusu na podstawie tego, co powiedział kierowca.
     Ostatecznie ustalono, że autobus, który ma zakupić gmina, poddany zostanie badaniu przez Inspekcję Transportu Drogowego, która w środę 30 sierpnia na terenie OSKP Lecha Brukiewicza w Strzelnie będzie badała stan techniczny gminnych autobusów przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego.
     SESJA PRZERWANA
     Ponieważ radni nie chcieli podjąć decyzji bez przeprowadzenia kompleksowego badania autobusu przed jego ewentualnym zakupem, radny Piotr Cieślik złożył formalny wniosek o przerwanie w tym punkcie obrad sesji Rady Miejskiej. Po głosowaniu radnych, którzy większością głosów zadecydowali o przerwaniu obrad (11 było za, od głosu wstrzymała się Magdalena Harasimowicz-Zawodniak, a przeciwne były Irena Mohylowska i Lucyna Hełminiak; w sesji nie uczestniczyła radna Zofia Borowska), przewodniczący ogłosił, że obrady wznowione zostaną w środę 30 sierpnia o 18:00, już po zamknięciu tego numeru Pałuk. Do tematu powrócimy za tydzień.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1333 (35/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry