Aż dwadzieścia godzin trwała akcja gaszenia pożaru w jednym z domów jednorodzinnych w Łachowie koło Szubina. Zaangażowanych w nią było niemal pięćdziesięciu strażaków. Szacuje się, że straty po pożarze to ok. 1,5 mln zł.

     Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej 12 stycznia o 11.50. W zgłoszeniu padła informacja o zadymieniu w budynku mieszkalnym w Łachowie (gm. Szubin). Pierwszy zastęp straży pożarnej dotarł na miejsce po 8 minutach. W sumie w akcji, która trwała aż 20 godzin, wzięło udział 12 zastępów - 47 ludzi. W trakcie działań okazało się, że jest to pożar dachu w budynku mieszkalnym. 

     Działania prowadzone były na wszystkich kondygnacjach budynku i na dachu. Strażacy stwierdzili, że ogień jest już dość mocno rozwinięty i ściągnęli wsparcie m.in. w postaci drugiego podnośnika z JRG Nakło. Dwie osoby mieszkające w budynku zdążyły go opuścić. Dach był całkowicie zbudowany z drewna. Podczas działań strażacy podali pięć prądów wody w natarciu, w tym cztery bezpośrednio na dach, z czego dwa z nich z podnośników. W trakcie gaszenia trwała ewakuacja mienia z budynku. Strażacy prowadzili działania w sprzęcie ochrony górnych dróg oddechowych. Niemniej dwie osoby zostały poszkodowane - to strażak i sołtys. Prawdopodobnie podtruli się dymem. 

     W akcji, prócz strażaków, brało udział pogotowie ratunkowe, pogotowie energetyczne i policja.

     Trudności podczas prowadzenia akcji gaśniczej wynikały z kubatury budynku - 235 m2 i wymiary 20 x 18 x 9 m. Do tego dochodziła szkieletowa konstrukcja dachu. Jak powiedział rzecznik prasowy PSP w Nakle starszy kapitan Paweł Przybylski, trudno było dotrzeć do ognisk pożaru. Utrudniała to wspomniana gęsta konstrukcja szkieletowa dachu. Każde miejsce było sprawdzane przy użyciu nowej kamery termowizyjnej. Od 14.00-15.00 zaczęło się dogaszania ognisk pożaru. Po ugaszeniu trwało dozorowanie miejsca akcji.

     Spaleniu uległy drewniane elementy budynku, m.in. dach i cała jego konstrukcja z pokryciem, klatka schodowa prowadzące na poddasze, część piętra, instalacja elektryczna i centralnego ogrzewania, osmolone i częściowo nadpalone ściany, kominek i przewód kominowy. Straty szacunkowe są bardzo duże i wynoszą około 1,5 mln zł. Udało się  uratować mienie o wartości ponad 100.000 zł. Prawdopodobnym źródłem pożaru mógł być przewód kominowy. 

Remigiusz Konieczka, 16 I 2019

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry