Na komisji gospodarki komunalnej, mieszkaniowej, ładu i porządku publicznego Rady Miejskiej w Szubinie funkcjonariusze policji i strażacy złożyli informację o stanie bezpieczeństwa i porządku publicznego na terenie gminy Szubin. I tak jak nie było zbyt wielu pytań do strażaków, to w kierunku policjantów próśb o wyjaśnienia było więcej. Dotyczyło to głównie patroli, jakimi dysponują policjanci w czasie weekendów.

Pełniący obowiązki zastępcy Komendanta Komisariatu Policji w Szubinie kom. Michał Wawrzyniak powiedział, że dyslokacja służby jest za każdym razem tworzona na miarę potrzeb fot. Remigiusz Konieczka
Pełniący obowiązki zastępcy Komendanta Komisariatu Policji w Szubinie kom. Michał Wawrzyniak powiedział, że dyslokacja służby jest za każdym razem tworzona na miarę potrzeb fot. Remigiusz Konieczka

     Radny Remigiusz Kasprzak zapytał policjantów, czy to prawda, że w weekendy jest tylko jeden partol i czy od 20.00 policjanci z Szubina kierowani są na patrole na teren gminy Kcynia. Pełniący obowiązki zastępcy komendanta Komisariatu Policji w Szubinie komisarz Michał Wawrzyniak powiedział, że dyslokacja służby jest za każdym razem tworzona na miarę potrzeb. Rzeczywiście policjanci pionu prewencji i pionu kryminalnego w razie zaistniałej konieczności wspomagają sąsiednie jednostki - Kcynię, ale również Mroczę czy Nakło, bo takie zadania zleca Komenda Powiatowa Policji w Nakle. Ale szubiński komisariat też korzysta w miarę potrzeb z pomocy sąsiadów. 

     Radny pytał też, ile jest wolnych etatów w szubińskim komisariacie. Są dwa wolne miejsca w referacie kryminalnym, brak też jednego pracownika, który prowadzi postępowania przygotowawcze, jednego referatu rozpoznawczego i trzy wolne miejsca w ogniwie patrolowo-interwencyjnym. 

     - Obsada wolnych stanowisk znacznie wzmocniłaby jednostkę? - pytał Remigiusz Kasprzak.

     Kom. Michał Wawrzyniak wyjaśnił, że polityka kadrowa jest trudną rzeczą w policji i możliwość uzupełnienia wakatów z innych jednostek jest niezwykle trudna. Niemal każda jednostka boryka się z podobnymi problemami. - W miarę możliwości będziemy starali się uzupełniać wakaty. Po szkole wróci policjant, ale też będzie potrzebował czasu na zebranie doświadczenia i naukę. Po zasileniu pionu prewencji pojawi się możliwość uzupełnienia referatu kryminalnego - mówił p.o. zastępca komendanta.

     Jednak radni dopytywali też o możliwość zwiększenia kontroli drogowych. - Jeżeli chodzi o badanie prędkości na terenie miasta. Często policja próbuje wychowywać nas mieszkańców? - pytała radna Hanna Adamczewska.

     Radna usłyszała, że na miarę potrzeb i możliwości, bo Komisariat Policji w Szubinie nie ma w swych strukturach ruchu drogowego. Wtedy burmistrz Mariusz Piotrkowski zapytał, czy są szanse na to, że np. po wybudowaniu drogi ekspresowej S5 w szubińskim komisariacie powstanie pion ruchu drogowego, bądź jego nakielska filia. - Proszę wybaczyć, ale nie chcę wchodzić w kompetencje komendanta wojewódzkiego czy komendanta powiatowego. W ramach dyslokacji służb staramy się zapraszać ruch drogowy, ale niestety również tych policjantów realizujących zadania w zakresie ruchu drogowego też jest ograniczona liczba - mówił kom. Michał Wawrzyniak.

     Kiedy policjantów nie było już na posiedzeniu komisji, do sprawy ograniczonej liczby funkcjonariuszy odniósł się Leszek Gutkowski, komendant gminny jednostek OSP. W swoim sprawozdaniu mówił m.in. o dużej ilości interwencji na drodze krajowej numer pięć. Najbardziej newralgicznym punktem, w których często dochodzi do zdarzeń drogowych, jest zakręt do Zamościa. Wielu kierowców, by wyjechać rano z drogi powiatowej na krajową, zmuszonych jest wbijać się w ruch. I podczas tych gwałtownych manewrów dochodzi do stłuczek, kolizji, a czasem nawet wypadków.

     - Nie ma już policjantów, ale przypomnę, że jest na przykład zdarzenie w niedzielę rano o 6.00 lub 7.00, jest jeden patrol na interwencji i sami czekamy godzinę lub półtorej za policją, bo nie ma kto przyjechać. A jak mamy do czynienia z wypadkiem, gdzie potrzeba na miejscu technika kryminalistyki, a nie ma dyżuru w Nakle, to czekamy. My strażacy obrywamy od społeczeństwa, że wypadek, ruch zamknięty, a nie wolno nic ruszyć, bo są ślady i muszą być zostawione do celów procesowych. My czekamy nawet dwie godziny aż ze Żnina, Mogilna czy z Nakła ktoś przyjedzie. Jak jest możliwość to udrażniamy jedną jezdnię, ale jak nie ma możliwości, to nie ma - mówił Leszek Gutkowski.

Remigiusz Konieczka, 18 IV 2019

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry