Drukuj

Czy były groźby?
    
     Dr Irena K. z Szubina uważa, że w Internecie pojawiają się niesprawiedliwe komentarze na jej temat. Sprawę zgłosiła policji.

   W numerze 36. opisaliśmy tragedię rodziców spod Żnina, którzy stracili dziecko podczas porodu. Obwiniają dr Irenę K., że nie dopełniła wszystkich formalności podczas porodu, przez co dziecko urodziło się martwe. O sprawie powiadomili prokuraturę. Postępowanie cały czas trwa. Śledczy sprawdzają, czy doszło do błędu w sztuce lekarskiej.
   Po publikacji artykułu na jednej ze stron internetowych poświęconej lekarzom zaczęły pojawiać się komentarze dotyczące Ireny K. Dobre i złe. Treść części z nich uraziła panią doktor i postanowiła złożyć w tej sprawie zawiadomienie na policji. W rozmowie z Pałukami stwierdziła, że bohater artykułu próbuje dokonać samosądu, dlatego sprawę skierowała na policję. Nie chce, by ludzie czytali negatywne opinie o niej i mówili, że jest potworem. Szczegółów nie chciała zdradzać.
   Aspirant Monika Kachel-Wiśniewska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nakle, przyznaje, że pani doktor złożyła doniesienie o niesprawiedliwych komentarzach w związku z wykonywaniem przez nią zawodu lekarza. Pani rzecznik wyjaśnia, że na jednej ze stron internetowych poświęconej lekarzom można wyrażać swoje opinie o nich. Irena K. dopatrzyła się tam obraźliwych treści.
   - Nie wiem, czy groźby były tam zawarte. Trwa postępowanie sprawdzające w tej sprawie - dodaje Monika Kachel-Wiśniewska.
   Bohater naszego artykułu wyjaśnił, że z Ireną K. nie miał żadnego kontaktu od czasu rozmowy z nią w jej gabinecie dwa dni po porodzie. Przyznał, że dokonał na stronie wpisu, który dotyczył jedynie opisu okoliczności tragedii, w wyniku której stracił wraz z żoną dziecko.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 924 (943/2009)

 

Inne teksty na ten temat:

Na imię miał Jakub

Urażona komentarzami

Druga opinia

Sąd ustali, czy był błąd w sztuce

Irena K. winna

Wyższa kara dla ordynator, położna uniewinniona