Ewa Kwit, Mogilno, komentarze, prokuratura, policja
Ewa Kwit wypowiada wojnę hejterom
    Prokuratura Rejonowa w Mogilnie ustaliła IP komputerów i nazwiska ich właścicieli, którzy pod nickami obserwator, sprawiedliwy, ******, mieszkaniec, Mogilnianin i marian wpisywali na portalu cmg24 komentarze na radną Ewę Kwit - jej zdaniem - zniesławiające ją i naruszające jej dobra osobiste. Dwóch z tych IP nie udało się namierzyć. Radna otrzymała informację, że oba należą do Starostwa Powiatowego. Starosta Barczak potwierdza, ale tylko jedno z tych IP. Starosta przeprosił Ewę Kwit za wpis dokonany przez jednego z urzędników i to w godzinach pracy. Ewa Kwit zapowiada zakładanie spraw cywilnych w sądzie.

     PROKURATURA USTALIŁA
     Między 19 a 22 kwietnia na portalu cmg24 ukazały się komentarze dotyczące radnej Rady Miejskiej w Mogilnie Ewy Kwit. Jej zdaniem, treść części tych wpisów poniżyła i zniesławiła ją w oczach opinii publicznej, naruszyła jej dobre imię i dobra osobiste, które niezbędne są do prawidłowego wykonywania mandatu radnej, a także prawidłowo wykonywanej pracy rejestratorki medycznej w SPZOZ Mogilno.
     Radna postanowiła dowiedzieć się o IP komputerów oraz właścicieli tych komputerów, z których osoby kryjące się pod nickami: obserwator, sprawiedliwy, ******, mieszkaniec, Mogilnianin i marian wysyłały swe - zdaniem radnej - obraźliwe i zniesławiające komentarze.
     Ewa Kwit zwróciła się 23 kwietnia do Prokuratury Rejonowej w Mogilnie o zabezpieczenie dowodów poprzez ustalenie do kogo należy komputer, z którego wysłana została dana wiadomość oraz przesłuchanie właściciela danego komputera, tak, by można wskazać osobę, która dokonała wpisu. Radna z góry zastrzegła, że zamierza wnieść do Sądu Rejonowego w Mogilnie w każdej z tych spraw na drodze cywilnej swe prywatne akty oskarżenia oraz pozwy o zniesławienie. Efekty pracy prokuratury i policji przeszły jej najśmielsze oczekiwania, nie spodziewała się usłyszeć akurat takich wiadomości, jeżeli chodzi o osoby i instytucje, do których należą komputery.
     Analiza okoliczności ujawnionych w toku postępowania nie uzasadnia kontynuowania w nin. sprawie działań z urzędu. Pokrzywdzona zna obecnie osoby sprawców, których dane znajdują się w aktach sprawy i ma możliwość samodzielnego dochodzenia swych praw na drodze postępowania sądowego poprzez złożenie prywatnego aktu oskarżenia przeciwko ustalonym sprawcom - napisała w uzasadnieniu decyzji z 31 lipca prokurator rejonowy Rita Kubiak.
     Radna poznała dane osób w czterech z sześciu złożonych wnioskach do prokuratury. Najpierw piszemy o tych czterech przypadkach.
     OBSERWATOR
     W niedzielę 19 kwietnia o godzinie 9:30:08 internauta o nicku obserwator napisał komentarz do artykułu Radni przeciw podwyżkom śmieci o treści: Dlaczego radną została Pani Kwit? Przez znajomości w służbie zdrowia? Pani Kwit inteligencją nie grzeszy, a w  ważnym głosowaniu pokazuje gdzie ma Was, głosujących na nią. Podobno w SPZOZ jest na chorobowym już od kilku miesięcy, a tutaj tak się udziela? Do pracy, a nie podwyżki się Pani marzą, Pani Kwit! Rejestracja czeka! Ludzie czekają!
     Ewa Kwit w piśmie do prokuratury uważa, że autor wpisu ją zniesławił. Sugerując, że „inteligencją nie grzeszy”, dał pod wątpliwość zarówno mój stan umysłowy, jak i zasadność wyboru dokonanego przez mieszkańców wybrania mnie na funkcję radnej Rady Miejskiej - pisze radna do prokuratury. Radna uważa, że internauta naruszył prawo, informując opinię publiczną o jej braku zdolności do wykonywania pracy zawodowej spowodowanej zwolnieniem lekarskim. Radna przeszła operację przepukliny brzusznej. W moim odczuciu komentarz można było odczytać w ten sposób, że nie jestem tak chora, jak wykazuję w zwolnieniach. W związku z tym, że w pracy zawodowej muszę dźwigać niesprawne, ciężkie skrzynki z kartami pacjentów, przebyty zabieg eliminuje mnie chwilowo z wykonywania obowiązków pracowniczych - czytamy w piśmie do prokuratury.
     Prokuratura ustaliła, że komputer z którego obserwator wysłał komentarz należy do Emila K. z Mogilna. Radna Kwit mówi, że informacja ją zaskoczyła, ponieważ Emil K. jest informatykiem w tym samym SPZOZ Mogilno, gdzie pracuje radna.
     SPRAWIEDLIWY
     Tego samego dnia w niedzielę 9 kwietnia o 17:34:01 ukazał się pod tym samym artykułem komentarz internauty o nicku sprawiedliwy o treści: 1. Pani Kwit na żadnej Sesji jeszcze nie zabrała głosu, córeczka przyjęta do Urzędu do pracy - głosuje jak chce pan Burmistrz, a jak ma głosować, żeby Burmistrz córeczkę wywalił? (...).
     Radna Kwit w tym przypadku mówi o pomówieniu i zniesławieniu jej osoby. - Gdybym w imieniu i dla dobra mieszkańców nie zabierała głosu na sesjach od 2006 r., to nie byłabym wybrana na trzecią z kolei kadencję jako radna - mówi reporterowi. Twierdzi, że pomawianie jej o załatwienie pracy dla córki, jest niczym innym tylko zarzucaniem jej działania korupcjogennego a tego według niej nie było. Radna wskazuje, że jej córka faktycznie pracuje w Urzędzie Miejskim w Mogilnie, jednak została wybrana spośród
22 kandydatów ubiegających się w dwuetapowym konkursie. Radna wskazuje, że córka pracuje w ratuszu na czas nieokreślony, co znaczy, że jej zachowanie jako radnej nie ma żadnego znaczenia dla kariery zawodowej córki.
     Podobnie w tym przypadku prokuratura ustaliła właściciela komputera, z którego sprawiedliwy wysłał komentarz. Tu także spotkało radną duże zaskoczenie. Właścicielem komputera jest Wacław B. z Mogilna, mąż przewodniczącej Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie.
     ******
     Kolejny wpis, gdzie prokuraturze udało się ustalić właściciela komputera został dokonany w poniedziałek 20 kwietnia o 18:10:46 przez internautę o nicku ******. Treść wpisu brzmiała: Burmistrz rozdaje prace za podnoszenie łapki radnej E.K. wszyscy w gminie też mamy tego dość!!!
    Radna uważa, że sugerowanie jej, iż głosuje tak jak chce burmistrz Mogilna jest z jednej strony poddawaniem w wątpliwość, że mandat radnej jest wolny i niezależny, ale z drugiej strony autor wpisu - jak uważa w piśmie do prokuratury radna Kwit - zarzucił osiąganie z tego tytułu korzyści w postaci pracy, w domyśle mojej córki.
     Dalej radna pisała do organów ścigania: Wszystkie zarzuty w mojej sprawie wyczerpują znamiona zniesławienia. Jeśli chodzi o głosowania, to zawsze kieruję się dobrem moich wyborców, jednak jeśli sytuacja tego wymaga, radny musi ponosić odważne, odpowiedzialne decyzje, które bądź wynikają ze zmian w prawie, bądź są najwłaściwsze dla mieszkańców całej gminy.
     Gdy okazało się, kto jest właścicielem komputera, z którego autor o nicku ****** napisał komentarz, radna Kwit była najbardziej zaskoczona. To jej koleżanka z pracy, z rejestracji SPZOZ, Lidia H. z Mogilna.
     MARIAN
     Kolejny komentarz, o którym poinformowała radna Kwit prokuraturę ukazał się na portalu w środę 22 kwietnia o godzinie 17:23:02. Autor o nicku marian napisał: Pani rejestratorka chyba powinna zakończyć swoja karierę. Komputer to chyba dla niej czarna magia (znowu usiądzie i pół godziny będzie rejestrowała pacjenta z gumą w ry...) Bardzo wysoka kultura osobista-bardzo.
     W piśmie do prokuratury Ewa Kwit zauważyła, że komentarz zawiera nieprawdziwe informacje, zarówno jeżeli chodzi o obsługę komputera, obsługę programów oraz kulturę osobistą. „Pragnę poinformować, że jestem pracownikiem z 34-letnim stażem pracy i NIGDY nie było na mnie, czy na wykonywaną przez mnie pracę skarg” - napisała radna Kwit do organów ścigania.
     Tu Ewę Kwit także czekało duże zaskoczenie. Prokuratura ustaliła numer IP komputera, z którego marian wysłał informację. Komputer należy do Rity G. z Chabska, która wtedy była w rejestracji Przychodni Rejonowej SPZOZ Mogilno na stażu.
     NIE WYKRYLI SPRAWCÓW
     Decyzja prokuratury z 31 lipca odnosi się także do dwóch kolejnych wpisów na portalu osób o nickach Mogilnianin i mieszkaniec. Jak napisała prokurator rejonowy Rita Kubiak w uzasadnieniu w odniesieniu do tych dwóch czynów zgłaszanych przez radną - postanowiono umorzyć dochodzenie wobec niewykrycia sprawców przestępstwa.
     MIESZKANIEC ZE STAROSTWA
     Pierwszy wpis został dokonany w poniedziałek 20 kwietnia o godzinie 10:35:02 przez osobę o nicku mieszkaniec. Napisał on: Mam pytanie do po. dyrektora SP ZOZ dlaczego toleruje poczynania pani K pracownika rejestracji w ośrodku zdrowia, która będąc na chorobowym uczestniczy w sesji jako radna jest to nieuzasadnione wykorzystywanie zwolnienia lekarskiego pytanie dotyczy czy kierownictwo SP ZOZ powiadomiło o tym ZUS czy też łamie przepisy ponadto co na to wicestarosta który ponoć odpowiada za służbę zdrowia w naszym powiecie??/.
     Według radnej komentarz naruszył jej dobra osobiste, informując opinię publiczną o stanie jej zdrowia. Komentarz miał na celu zdyskredytowanie mojej osoby wobec opinii publicznej, dyrektora SPZOZ w Mogilnie, starosty mogileńskiego oraz pracowników SPZOZ w Mogilnie - pisze radna Kwit do prokuratury.
     Prokuratura z pomocą policji nie wykryły tutaj sprawcy przestępstwa. Znane jest jednak IP komputera - 213.92.242.38. Ewa Kwit uzyskała w prokuraturze informację, że ten komputer znajduje się w Starostwie Powiatowym w Mogilnie, nie wiemy jednak, w którym z budynków. To z tego komputera w godzinach pracy, ktoś wysłał komentarz - zdaniem radnej Kwit - zniesławiający ją.
     MOGILNIANIN ZE STAROSTWA
     Drugi wpis został dokonany tego samego dnia, w poniedziałek 20 kwietnia o godzinie 12:32:56 przez osobę o nicku Mogilnianin. Napisał on: „Każda praca zarobkowa wykonywana w okresie zwolnienia lekarskiego powoduje utratę prawa do zasiłku chorobowego, chociażby wykonywanie pracy było zalecone i przyczyniało się do poprawy stanu zdrowia. „Praca zarobkowa” to „praca” w potocznym tego słowa znaczeniu, w tym także wykonywanie różnych czynności na podstawie różnych stosunków prawnych o charakterze cywilnoprawnym, a także prowadzenie własnej działalności gospodarczej, „samozatrudnienia”. Składam zawiadomienie do ZUS.
     W piśmie do prokuratury, radna Kwit zauważyła, że wpisujący zasugerował, jakoby otrzymywała ona w sposób bezprawny zasiłek chorobowy. - Pragnę zauważyć, że konsultowałam się zarówno z pracownikiem ZUS, jak również pracownikami samorządowymi i w ich opinii nie jest łamaniem prawa branie działu w sesjach rady na zwolnieniu lekarskim - mówi. Przytoczyła także we wniosku do prokuratury opinię Zygmunta Laskowskiego z Instytutu Nauk Prawnych PAN, który stwierdził, że radny jest obowiązany brać udział w pracach rady gminy i jej komisji oraz innych instytucji samorządowych, do których został wybrany lub desygnowany. Przytoczyła także takie słowa z tej opinii: jednoznacznie należy stwierdzić, że udział radnego w pracach rady i jej organów nie powinien być zaliczany do pracy zarobkowej. Nie występuje tu ani stosunek pracy w rozumieniu kodeksu pracy, ani świadczenie pracy w formie usługi w rozumieniu kodeksu cywilnego (...) nie występuje tu żadna z przesłanek, która może powodować utratę prawa do zasiłku.
     Podobnie, jak w przypadku mieszkańca, prokuratura z pomocą Policji nie wykryły tutaj sprawcy przestępstwa. Znane jest jednak IP komputera - 213.92.248.254 Jak się okazuje komputer znajduje się także w Starostwie Powiatowym w Mogilnie, nie wiemy jednak, w którym z budynków. To z tego komputera w godzinach pracy, ktoś wysłał komentarz - zdaniem radnej Kwit - zniesławiający ją.
     REAKCJA STAROSTY
     Starosta Tomasz Barczak w odpowiedzi na nasze pytania poinformował nas, że w historii Starostwa Powiatowego podobne zdarzenia nie miały miejsca.
     Świadczy to o tym, że sprzęt komputerowy wykorzystywany jest przez pracowników zgodnie z jego przeznaczeniem, a urzędnicy są ludźmi odpowiedzialnymi, dobrze pojmującymi swoje obowiązki i realizującymi powierzone im zadania. Nie do końca mogę się zgodzić z pana sugestiami zawartymi w w/w piśmie, gdyż adres IP 77.245.245.74 jest adresem całej sieci komputerowej na ulicy Narutowicza 1 widzianej „z zewnątrz” - jest to brama przez którą odbywa się ruch z i do sieci lokalnej do Internetu a nie jak jest to w piśmie zasugerowane z jednego komputera. Sieć lokalna to ponad 50 komputerów, dokonanie wpisu z któregokolwiek komputera w Internecie jest widziany jako adres 77.245.245.74. Należy dodać, że adres 77.245.245.74 - to ok. 50 komputerów, za komputer odpowiada jego użytkownik, za zabezpieczenia, antywirusa itp. administrator sieci. Ustalenie kto konkretnie dokonał wpisu nie jest możliwe ze względu na to, że nie posiadamy obowiązku ani sprzętu i oprogramowania do gromadzenia informacji o odwiedzanych stronach z konkretnych komputerów - informuje starosta Barczak.
     Jednocześnie starosta dodał: - Natomiast adres 213.92.242.38 nie należy do naszych sieci ani na ulicy Ogrodowej ani Narutowicza. Jednocześnie informuję, że nasza sieć jest zabezpieczona urządzeniem FortiGate posiada on specjalny filtr URL do blokowania stron internetowych. Filtr ten umożliwia blokowanie stron według kategorii tematycznych do jakiej są przydzielone jak np. serwisy społecznościowe, portale internetowe, pornografia, gry, zakupy itp. Oprócz tego administrator może sam wpisać konkretne adresy do blokowania.
     Wczoraj rozmawialiśmy jeszcze z radną Kwit. Potwierdziła nam ponownie, że informacje o nicku mieszkaniec i IP pochodzi od komputera ze Starostwa Powiatowego. Takie informacje uzyskała w prokuraturze.
     EPILOG
     Zakończenie tych wszystkich spraw znajdzie swój finał w sądzie. Ewa Kwit potwierdziła raz jeszcze, że zakłada właścicielom komputerów wskazanym przez prokuraturę sprawy cywilne w sądzie.
     Wszyscy podejmujący się działalności społeczno - politycznej narażeni jesteśmy na osąd społeczny, również na taki, który budzi nasz sprzeciw i niezadowolenie. Wielokrotnie sam byłem krytykowany, oceniany i poddawany osądowi. Jako człowiek rozumiem oburzenie Pani Kwit i serdecznie przepraszam, jeżeli ten wpis wywołał tak nieprzyjemne odczucia. Aby w przyszłości uniknąć podobnych zdarzeń przeprowadziłem rozmowy z naczelnikami prosząc o przypomnienie wszystkim pracownikom zasad wykorzystania sprzętu komputerowego - odpowiedział nam starosta Tomasz Barczak na nasze pytania.
     Jak się okazuje, nie są to pierwsze przeprosiny starosty.
     Ewa Kwit powiedziała nam, że zanim jeszcze poznała wyniki pracy prokuratury, w rejestracji w SPZOZ pojawili się niespodziewanie: starosta Tomasz Barczak, dyrektor SPZOZ Marek Gotowała i zastępca dyrektora SPZOZ Barbara Buzała. Starosta przepraszał ją wtedy za wpis w Internecie, dokonany przez któregoś z pracowników Starostwa.
     Co ciekawe, wiemy o kolejnych wnioskach, które składają mogileńscy radni do prokuratury w odpowiedzi na zamieszczane przez hejterów wpisy w Internecie.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1229 (35/2015)

 

 

Komentarz

Osąd - tak, zniesławianie - nie

     Wszyscy podejmujący się działalności społeczno - politycznej narażeni jesteśmy na osąd społeczny, również na taki, który budzi nasz sprzeciw i niezadowolenie. Wielokrotnie sam byłem krytykowany, oceniany i poddawany osądowi - między innymi takich słów użył starosta w odniesieniu do wpisów internetowych dotyczących radnej Ewy Kwit.
     Doszło moim zdaniem tutaj do pewnego nieporozumienia. Nie chodzi tu wcale o krytykowanie, poddawanie osądowi czy ocenianie. To są normalne reguły demokratycznego funkcjonowania społeczeństwa. To co mówi starosta jest czymś normalnym, ogólnie przyjętym.
     To zaś z czym walczy radna, to obrażanie, pomawianie, dokonywanie takich wpisów, by stracić w oczach opinii publicznej czy wręcz zniesławianie.
     Przyzna pan panie starosto, że to dwie zupełnie różne grupy zachowań.
Dyskutujmy merytorycznie, krytykujmy siebie, oceniajmy swe decyzje, wskazujmy na popełniane błędy. Dla takich zachować mówię tak. I na to nikt nie będzie się obrażał.
     Nie ma mojej zgody na takie funkcjonowanie społeczeństwa, by się obrażać, pomawiać, niszczyć wizerunek, szkalować, pomiatać, ujawniać informacje dotyczące życia prywatnego, zdrowia, etc.
     Oceniajmy decyzje, poglądy człowieka, nie oceniajmy jego wyglądu, nazwiska, stanu zdrowia.
     Nie mam wątpliwości, że starosta jest dobrze wychowanym człowiekiem. Nie wierzę jednak, że tylko to zdecydowało, iż jeszcze przed oficjalnym dokumentem z prokuratury jaki trafił do radnej - poszedł on z delegacją dyrektorów do rejestratorek w SPZPZ Mogilno i tam publicznie przeprosił Ewę Kwit za wpis swojego urzędnika. Rozumiem, że starosta wolał tu działać błyskawicznie, jeszcze przed ewentualnymi sprawami sądowym, bo zdaje on sobie sprawę, że za działanie Starostwa Powiatowego odpowiada on jako kierownik urzędu. Przy niemożności namierzenia urzędnika, który dokonał wpisu na radną, oczywistym jest, że odpowiada za to starosta tak jak z całokształt funkcjonowania podległego mu urzędu.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1229 (35/2015)

 

Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry