W ubiegłą środę sędzia nie dopuścił boiska treningowego do gry. W niedzielę, gdy szalał orkan Grzegorz, piłkarze grali po kostki w wodzie.

Przez grzęzawisko między „orlikiem” a płytą główną boiska schodzą po meczu do szatni trampkarze „Pogoni” fot. Damian Stawski
Przez grzęzawisko między „orlikiem” a płytą główną boiska schodzą po meczu do szatni trampkarze „Pogoni” fot. Damian Stawski

     29 października na boiskach piłkarskich w całym województwie dał się odczuć wszystkim miłośnikom sportu orkan Grzegorz. Zdarzały się boiska, takie jak w Golubiu-Dobrzyniu, które po intensywnych opadach zamieniły się w wielkie błoto, a juniorzy starsi Pogoni Mogilno po 250 km podróży w jedną stronę musieli obejść się ze smakiem i na miejscu usłyszeć, że mecz odbędzie się w innym terminie. Dla klubu to też duży problem finansowy, bo na wyjazd juniorów do Golubia-Dobrzynia Pogoń wydała 700 zł.
     Jednak nie wszystkie boiska w okolicy wyglądały tak źle. Wodę tego dnia udawało się odprowadzać boiskom w Gębicach i w Kołodziejewie. W fatalnym stanie było natomiast boisko treningowe Pogoni, które oddane do użytku zostało w czerwcu tego roku za halą widowiskowo-sportową, po kilkukrotnych przesunięciach terminu ukończenia prac. Wstępnie boisko miało być oddane do użytku w sierpniu zeszłego roku. Inwestycję wykonywał Drog-Bet z Podgórzyna (gm. Żnin) za kwotę 249.800 zł. Firma miała wykonać prace ziemne, zasiać trawę i wykonać prace nawadniające. Najpierw boisko było jednak nierówne, później trawa nie rosła tak jak powinna.
     W niedzielę jako pierwsi boisko treningowe sprawdzili młodzicy młodsi Pogoni Mogilno. Kibice głośno komentowali, że boisko nie powinno być dopuszczone do gry. Piłka zatrzymywała się w wodzie, a w niektórych częściach murawy piłkarze stali po kostki w wodzie. Co ciekawe, nie tak intensywne opady miały miejsce także w środę 25 października i wtedy sędzia Daniel Błaszczyk z Wszednia nie dopuścił tego samego boiska do gry. Sławomir Śródecki, który był zaopatrzeniem medycznym podczas meczu, żartował: - Sędzia nie dopuścił boiska, bo niektórzy nie mieli karty pływackiej. Mecz środowy ostatecznie odbył się na płycie głównej stadionu im. Michała Olszewskiego w Mogilnie.
     W niedzielę po młodzikach młodszych na boisku treningowym grali trampkarze Pogoni. Wokół płyty głównej boiska była usypana ziemia, na której przed kilkoma tygodniami zasiano trawę. Dlatego, bo po najmniejszych opadach deszczu piłkarze oraz kibice mieli problem, aby dostać się na płytę murawy od strony parkingu za halą widowiskowo-sportową czy też strony ul. Grobla. Kto zaryzykował, ten miał buty po kostki w błocie, tak samo piłkarze. Po wybiciu piłki za linię boczną czy końcową boiska, ktoś musiał po piłkę pobiec. Sytuacja ta przeszkadzała też samym zawodnikom. Idąc od szatni przed wyjściem na murawę wychodzili przez grząskie błoto. Jeden z juniorów zwrócił uwagę: - Deskę mogliby nam chociaż jakąś położyć.

Jednej z piłek nikt nie chciał po meczu wyciągać z błotnistej mazi. Odważnym okazał się trener trampkarzy Robert Łuczak. fot. Damian Stawski
Jednej z piłek nikt nie chciał po meczu wyciągać z błotnistej mazi. Odważnym okazał się trener trampkarzy Robert Łuczak. fot. Damian Stawski

     Prezesa spółki Mogilno Sport Roberta Michalskiego poprosiliśmy 30 października, aby odniósł się do sytuacji, dlaczego odwodnienie na boisku treningowym działa tak słabo i czy w tej sprawie będzie rozmawiał z wykonawcą.
     Do prezesa Mogilno Sport nie przemawiał jednak argument, że na boiskach w Kołodziejewie i Gębicach woda tego samego dnia nie stała na murawie. W odpowiedzi prezesa czytamy: Proszę zagłębić się w temacie, ponieważ niektóre z meczów odbywających się w weekend zostały rozegrane w bardzo trudnych warunkach lub po prostu odwołane, właśnie z powodu stojącej wody na murawie. Przykładem jest mecz juniorów starszych „Pogoni” Mogilno, który nie został rozegrany w Golubiu-Dobrzyniu ze względu na zalane boisko. Warto nadmienić, że od piątku przez Polskę przechodził orkan Grzegorz, który w dużej mierze przyczynił się do takiego stanu rzeczy. Chciałbym nadmienić, że na płycie głównej Stadionu Olimpijskiego im. Michała Olszewskiego, także stały kałuże wody.
     Prosiliśmy również prezesa, aby odniósł się do sytuacji terenu wokół boiska. Pytaliśmy prezesa Michalskiego, czy w związku z panującą sytuacją i z brakiem porządnego dojścia do boiska planuje wykonać jakąś inwestycję umożliwiającą swobodne przejście piłkarzy z szatni przy orliku na płytę boiska.
     - Aktualnie zakończone zostały działania wokół boiska treningowego, w tym zasiana została trawa. Młoda trawa nie rozkrzewiła się jeszcze na tyle, aby utworzyć jednorodny trawnik. Prace wykończeniowe zaplanowane zostały na przełom I i II kwartału 2018 roku, wszystko zależy od warunków atmosferycznych - tłumaczy prezes Michalski.
     Pomysł z deską prezesowi nie spodobał się. - Względy bezpieczeństwa nie pozwalają na wyłożenie kładki z desek, może ona bowiem stwarzać niebezpieczeństwo. Co jeśli ktoś się poślizgnie i dojdzie do uszczerbku na zdrowiu, a przewrócenie zakończy się poważną kontuzją? - pyta prezes Mogilno Sport.
     Robert Michalski dodał, że oprócz planowanych prac wykończeniowych przy boisku treningowym w 2018 r., boisko to zostanie wyposażone również w dodatkowe trybuny.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1342 (44/2017)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry