Fundacja wypuściła ulotki z numerem konta prosząc o datki na zakup nowej karetki pogotowia. Nie miała jednak statutu i nie była zarejestrowana
   

   
Twórcą Fundacji Ambulans życia był lekarz SPZOZ Mariusz Dzikowski. Na ulotkach używał numeru konta, pomimo braku podpisanej umowy z BS Strzelno. Dyrektor SPZOZ Jerzy Kriger odesłał nas w tej sprawie do burmistrza Matczaka i przysłał oświadczenie. Ewaryst Matczak dziwi się, że dyrektor nie wie, co robi jego podwładny.

   
ULOTKA "POMOŻEMY WAM ŻYĆ"
    Na terenie powiatu mogileńskiego pojawiła się w ostatnich tygodniach ulotka Pomożemy wam żyć Fundacji Ambulans życia ze Strzelna. Ulotka jest odezwą do mieszkańców Strzelna i innych miejscowości o wpłacanie pieniędzy na zakup nowej karetki Pogotowia Ratunkowego. - Pojazd, który obecnie sprawuje tę funkcję jest kilkunastoletnią karetką, nie spełniającą wymogów stawianych pojazdom sanitarnym - czytamy w ulotce. Autorzy piszą: - Apelujemy do waszego sumienia i serc o pomoc w dofinansowaniu nowej karetki, która będzie służyła wszechstronną pomocą, będzie ratowała wasze zdrowie i życie. Na ulotce podano także numer konta w Banku Spółdzielczym w Strzelnie: 81590003-46900-27016-1401.
   
DYREKTOR SPZOZ OFICJALNIE NIE WIE
    Postanowiliśmy sprawdzić, kto stoi za tajemniczą fundacją i kto jest jej założycielem. Z pytaniem, czy o fundacji Ambulans życia wie coś dyrektor SPZOZ Mogilno, zwróciliśmy się do Jerzego Krygiera. Szef mogileńskiej służby zdrowia mówi: - Odsyłam pana do burmistrza Strzelna. Oficjalnie nic na ten temat nie wiem. Kilkanaście minut po tej rozmowie otrzymaliśmy oświadczenie od dyrektora Krigera, które publikujemy obok.
   
BRAK W REJESTRACJI
    Skoro Fundacja Ambulans życia wydaje ulotki i legalnie zbiera pieniądze, postanowiliśmy sprawdzić w Krajowym Rejestrze Sądowym w Bydgoszczy, czy fundacja jest zarejestrowana i kto jest jej założycielem. Okazało się, że nikt takiej Fundacji nie rejestrował, ani nawet nie wystąpił z wnioskiem o zarejestrowanie.
   
TROP PROWADZI DO LEKARZA DZIKOWSKIEGO
    Po wielu telefonach okazało się, że z Fundacją może mieć coś wspólnego lekarz Pogotowia Ratunkowego, obsługujący karetkę w Strzelnie Mariusz Dzikowski. Trop okazał się prawdziwy. Lekarz zaraz na początku rozmowy zastrzegł, że nadając inicjatywie nazwę Fundacja, postąpił nierozważnie: - Ja trochę zrobiłem to pochopnie, bo to nie może być Fundacja. Za wpisem do Rejestru Fundacji czeka się bardzo długo. Jest to Komitet Społeczny przy burmistrzu Miasta i Gminy Strzelno. Chodzi o jedno słowo, chodzi o to nieszczęsne słowo "Fundacja". Lekarz poinformował, że jest po rozmowach z wicestarostą Przemysławem Zowczakiem: - Właśnie dzisiaj jestem po rozmowie, po kolejnej właściwie rozmowie. Zaangażował się starosta Zowczak. Kwestia kilku dni i Komitet będzie już działał prawnie pod każdym względem. Będzie numer konta, ten co w Banku Spółdzielczym i ludzie będą mogli pieniążki wpłacać, bo każda złotówka, jak wiadomo jest ważna. Mariusz Dzikowski mówi, że jeśli nie uda się zebrać kwoty potrzebnej na zakup karetki, to być może starczy pieniędzy na doposażenie obecnego ambulansu. Zdaniem lekarza należałoby zakupić choćby baterie do defibrylatora.
   
TROP PROWADZI DO RATUSZA W STRZELNIE
    Próbowaliśmy dowiedzieć się, jak to się stało, że pojawił się pomysł z Fundacją i kto jest w Komitecie Założycielskim Fundacji. Okazało się, że przewodniczącym komitetu jest Mariusz Dzikowski, a jego zastępcą jest sekretarz gminy Strzelno Andrzej Konieczka. Mariusz Dzikowski dodał również, że w skład grupy wchodzi jeszcze kilku pracowników Pogotowia Ratunkowego. Nie podaje jednak żadnych nazwisk. Lekarz dodaje: - Burmistrz Matczak również złożył podpis pod Fundacją. Później się wycofał, pytając się swego radcy prawnego czy Fundacja może istnieć w takiej formie i tak dalej. Nie mając poparcia burmistrza, nie mogłem dalej działać jako Fundacja.
   
CO ROBIĄ PODWŁADNI DYREKTORA SPZOZ?
    Burmistrz Ewaryst Matczak powiedział: - Nie ma Fundacji. Fundacja musi być zarejestrowana. Była taka propozycja, aby taka Fundacja powstała, musi być jednak zarejestrowana. Zapytaliśmy jak to się wobec tego dzieje, że Fundacji oficjalnie nie ma, ale ma konto i rozdaje ulotki o zbiórce datków pieniężnych. - Nie to niemożliwe. Fundacja nie ma konta. My nie wyrażaliśmy zgody na zakładanie konta - przekonuje zdziwiony burmistrz Matczak. Burmistrz Matczak mówi, że wyraził zgodę na utworzenie Fundacji, ale nie na założenie konta: - Wyraziłem zgodę na powstanie Fundacji, ale nie może ona zacząć wcześniej działać, aż się nie zarejestruje w Krajowym Rejestrze Sądowym. I tak to tłumaczyłem lekarzowi, który to prowadził.
    Zapytaliśmy, czy burmistrz zanim wyraził zgodę na utworzenie Fundacji, konsultował decyzję z Jerzym Krygierem? Burmistrz mówi zdziwiony: - Przecież to pan Dzikowski organizował i to on to konsultował. Ja w to nie wchodziłem. Pan Dzikowski zajmował się tą sprawą. Chyba więc dyrektor Krygier coś na ten temat wie. Kiedy powiedzieliśmy, że dyrektor Krygier oficjalnie nic nie wie o Fundacji, Ewaryst Matczak stwierdził: - To pan dyrektor nie wie, co jego podwładny robi.
   
KOMITET WIDMO
    Zapytaliśmy burmistrza Matczaka czy wie coś o tym, że pomysł z Fundacją został już porzucony, a Mariusz Dzikowski mówi w tej chwili o Ambulansie życia, jako o Komitecie Społecznym przy burmistrzu Miasta i Gminy Strzelno. - Słyszę to pierwszy raz od was. Uważam, że jeśli taki komitet miałby powstać, to tylko przy SPZOZ - twierdzi burmistrz Matczak.
   
NUMER KONTA MIAŁ Z BANKU
    W tej całej sprawie, jednej rzeczy w sumie nikt nie potrafił wyjaśnić. Jak to możliwe, że nie ma Fundacji, ale wydaje ona ulotki i co najciekawsze ma konto. Spytaliśmy się Mariusza Dzikowskiego, skąd wziął na ulotce numer konta, skoro nie istnieje prawnie zarejestrowana Fundacja? Czy jest to numer wymyślony, czy faktycznie numer ten wskazał Bank Spółdzielczy w Strzelnie i na jakiej podstawie? - Wyjaśnijmy to raz na zawsze, bo ja też już miałem przed chwilą telefony od dyrektora SPZOZ, burmistrza Matczaka i od wicestarosty Zowczaka. Ja panu mówiłem. To był mój błąd, że nazwałem to Fundacją. W tej chwili to się nazywa Komitet Społeczny. Mariusz Dzikowski nie twierdził już, że Komitet będzie działał przy burmistrzu Strzelna. - Teraz jest problem, albo przy dyrektorze SPZOZ, albo przy staroście. Wie pan, ja jestem lekarzem, Ja się nie muszę znać na przepisach - mówi lekarz. Mariusz Dzikowski dodał, że jeśli komitet powstanie, to raczej przy staroście, gdyż dyrektor Krygier prawdopodobnie nie zgodzi się, aby funkcjonował przy SPZOZ.
    Lekarz wyjaśnił także, jak to się stało, że Ambulans życia dysponował kontem: - Udałem się do banku 1 września, tam dano mi formularze do wzorów podpisów. Z dokumentami udałem się do burmistrza. Ja miałem pierwszy umieścić podpis, jako wybrany przez grono pracowników przewodniczący tej organizacji. Nie umieściłem, poszedłem do burmistrza i wtedy burmistrz zaczął się wycofywać. Powiedział, że on się dowie od swoich prawników, czy takie coś może istnieć i wtedy on, pan Konieczka i ja możemy złożyć podpisy na karcie podpisów. Mariusz Dzikowski dodał, że w efekcie nikt tych podpisów nie złożył, bo Fundacja nie była zarejestrowana i nie miała statutu. Lekarz powiedział, że jeśli idzie o numer konta, to on go nie wziął z głowy, tylko dostał w Banku Spółdzielczym.
   
DYREKTOR BS: JEST TO PRZYKŁADOWE KONTO
    Dyrektor Banku Spółdzielczego Janina Nita potwierdziła, że zgłosił się do nich lekarz Dzikowski, mówiąc, że chce założyć konto Fundacji. Mówi, że pracownicy przedstawili mu ewentualny numer konta, pod którym mogłaby Fundacja funkcjonować. Dyrektor dodaje, że jeśli miałaby być to Fundacja, to musi mieć statut i musi być zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym. A jeśli to miałaby być zbiórka pod egidą Urzędu Gminy lub SPZOZ, to musi mieć umowę rachunku bankowego, który podpisze burmistrz lub dyrektor SPZOZ. - Burmistrz w Strzelnie nie chce podpisać tego, bo ta organizacja działa w rozumieniu Fundacji - mówi dyrektor i dodaje, że nic nie wiedziała o tym, że lekarz wykorzystał okazany mu numer konta na ulotkach. Dyrektor banku powiedziała, że konto, które widnieje na ulotce ma charakter czysto teoretyczny: - Nie ma konta, bo nie ma umowy. Jest to przykładowe konto, które mogłoby funkcjonować, gdyby wszystkie wymagania zostały spełnione, a nie zostały i bank nie będzie przyjmował żadnych wpłat.
   
ROZMOWY O ASPEKTACH PRAWNYCH
    Wicestarosta Przemysław Zowczak powiedział, że o tworzonej Fundacji wie niewiele: - Bardzo mało wiem, a rozmowa z doktorem Dzikowskim dotyczyła aspektów prawnych funkcjonowania Fundacji. Wicestarosta wyjaśnił, że komitet nie może powstać przy starostwie: - Zbierać pieniądze może albo fundacja, albo może jakieś stowarzyszenie, ale tylko to, które jest zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym. Może zbierać komitet, który może być powołany dla gromadzenia pieniędzy, na określony czas w określonym czasie. Wicestarosta dodał, że wtedy na zbiórkę pieniędzy musi wydać zgodę właściwy organ, na terenie którego zbiórka ma być przeprowadzona.
Zapytaliśmy wicestarostę Zowczaka jak ocenia to, że miała powstać Fundacja bez wiedzy dyrektora SPZOZ. - Nie wiem, kto za to odpowiada. Nie wiem, o czym rozmawiał pan Dzikowski z panem burmistrzem, czy też z kimś innym. W tym momencie trudno mi oceniać działania pana Dzikowskiego czy pana burmistrza, czy też jakichkolwiek innych osób. Przemysław Zowczak dodał, że poprze każdą inicjatywę, która pomoże szpitalowi i SPZOZ, aby tylko była zgodna z prawem.

Sławomir Gacek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 604 (37/2003)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry