Skrzyżowanie na Rydzku
   
    W kilka dni firma z Barcina rozebrała zrujnowany, 104-letni dom na ul. 4 Stycznia przy tzw. Rydzku w Barcinie, w którym przez półtora roku koczowali ludzie z barcińskiego półświatka. Spadkobierca nieruchomości zapowiada, że budowa nowego budynku zacznie się za 2 lata, ale będzie on przesunięty wgłąb  działki, aby umożliwić zaprojektowanie w tym miejscu ronda.

    Przypomnijmy, że rujnowanie historycznej kamienicy na ul. 4 Stycznia przy skrzyżowaniu z ul. Polną, ul. Mogileńską i ul. Pakoską rozpoczęło się jesienią 2006 r. Kilka lat wcześniej zmarła ostatnia mieszkanka i jednocześnie właścicielka tej zbudowanej w 1904 r. kamienicy. Nie było spisanego testamentu, nie było uregulowanego prawa własności po śmierci właścicielki. Jednak miała ona spadkobiercę w osobie syna, Adama Górskiego, który od lat mieszka w Żninie. Po
Firma z Barcina w ciągu zaledwie kilku dni rozebrała zrujnowaną, 104-letnią kamienicę 
  fot. Karol Gapiński
śmierci mamy, Adam Górski nadal regularnie uiszczał w gminie Barcin podatek od nieruchomości za kamienicę po rodzicach, jednak nikomu nie wynajął tego domu, bo matka życzyła sobie, aby kamienica przeszła w ręcej wnuczki, córki pana Adama Górskiego, Ewy  Salen. Ta od lat przebywa wraz ze swoją rodziną w Niemczech, jednak docelowo zamierzała przeprowadzić się do Barcina, do nieruchomości po dziadkach.
    W 2006 r. alkoholicy osiedlili się w domu na Rydzku na stałe.  W ciągu kilku tygodni sprzęty domowe zostały przez nich zniszczone. Doszło do kilku pożarów i niemal do śmierci w dymie jednego z meliniarzy. Grzali się oni bowiem m.in. w ogniskach podpalanych na połamanych sprzętach i gazetach, które znaleźli w domu. Policja nic nie mogła zrobić.
    Po wszelkich interwencjach, po zabezpieczeniu na powrót drzwi, natarczywi meliniarze zawsze wracali. Koczowali tutaj mimo ohydnego smrodu po własnych fekaliach i wilgoci. Policjanci tłumaczyli, że nie mogą pilnować 24 godziny na dobę jednej posesji. Jej zabezpieczenie leży w gestii właściciela.
    Adam Górski jest zbulwersowany tupetem meliniarzy: - Oni deski ze stropów, schodów, podłóg, które udało się jeszcze wysegregować jako zdatne na opał, wykradli nocą w ostatnich dniach, kiedy trwała już rozbiórka. Wynieśli je, nim zdążyłem zadysponować osobiście, kto dostanie ten materiał. Co więcej, podrzucali przez całe te 2 lata śmieci, które z tego, co mi wiadomo, ludzie mogli im dawać do wyrzucenia za parę zł na wino. Wiadomo przecież, ile teraz kosztuje wywóz śmieci na wysypisko. Lepiej zaśmiecić cudzą posesję. Stąd podczas rozbiórki okazało się, że jest do wywiezienia jeszcze masa śmieci. Ludzie nie mają po prostu serca. Dla pieniędzy zrobią wszystko - żali się Adam Górski.
    Rozbiórki i wywozu gruzu dokonała w ciągu zaledwie kilku dni firma państwa Lewickich z Barcina. W tej chwili teren działki pana Górskiego jest już czysty. Bezpośredni spadkobierca tej nieruchomości zastanawia się, czy postawi tutaj ogrodzenie. Dodajmy, że wkrótce ta działka bez ogrodzenia zapewne mogłaby się stać wygodnym skrótem dla idących od ul. 4 Stycznia do marketu Biedronka.
    Co do Biedronki, a konkretnie do portugalskiego konsorcjum Geronimo Martins, które siecią tych sklepów zarządza, to, jak już informowaliśmy, są oni zainteresowani zwiększeniem bezpieczeństwa i wygody ruchu na skrzyżowaniu na Rydzku, przy którym też znajduje się ich obiekt. Za kilka lat Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, który jest właścicielem drogi nadrzędnej spośród krzyżujących się tutaj, a tym samym jest właścicielem skrzyżowania, zamierza wybudować tutaj rondo. Ta koncepcja interesuje Geronimo Martins, dlatego po rocznych negocjacjach z gminą Barcin, ten handlowy potentat zdecydował się przekazać do budżetu gminy na ten rok 250.000 zł na zainstalowanie kamery monitorującej skrzyżowanie i na zaprojektowanie ronda.
    Tymczasem, jak powiedział nam Adam Górski, za mniej więcej 2 lata jego córka, Ewa Solen wraz z rodziną zamierza na działce po rozebranej kamienicy wybudować dom jednorodzinny. Jak zatem teraz już zaprojektować rondo, skoro Zarząd Dróg Wojewódzkich jeszcze nie zwracał się z pytaniami do spadkobierców właścicieli, czy zechcą odsprzedać działkę, albo jej część?
    Adam Górski mówi, że w związku z planami jego córki wybudowania się tutaj, całej działki ona nie sprzeda. No chyba, że oferta dróg wojewódzkich byłaby nie do odrzucenia. Jednak, co podkreśla syn ostatniej właścicielki, jego córka na pewno nie będzie robiła problemów przy sprzedaży pod rondo części swojej działki. Zresztą dla niej korzystniej jest stawiać dom jednorodzinny w głębi tej działki,  bliżej granicy z Targowiskiem Miejskim i Biedronką.
    - Śmieszy mnie podejście niektórych ludzi. Jak się tylko okazało, że teren nasz może być atrakcyjny dla Zarządu Dróg Wojewódzkich, to już zwietrzyli interes i przychodzą do mnie co jakiś czas różne takie osoby, proponując, ażebym sprzedał działkę. To śmieszne. My też przecież wiemy, że jej wartość w tej chwili rośnie w związku z planowanym w przyszłości rondem - zakończył Adam Górski.
Karol Gapiński
Tygodnik Barciński Pałuki nr 351 (17/2008)




Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry