Rada Gminy w Jeziorach Wielkich lojalna wobec wójta
   

   
Rada Gminy w Jeziorach Wielkich pracowała z dwoma wójtami: Zbigniewem Wróblewskim i od połowy kadencji z Markiem Maruszakiem. Jedno jest pewne, radni z terenu gminy Jeziora Wielkie są bardzo lojalni wobec kolejnych wójtów.


   
TYLKO GŁOSUJĄ
    Nie dostrzeżemy w Radzie Gminy Jeziora Wielkie klasycznego podziału na opozycję i koalicję. Kiedy patrzy się na przebieg głosowań, można odnieść wrażenie, że cała 15 jest w koalicji. Nie spotkamy się z czymś takim w żadnej innej radzie powiatu mogileńskiego. Sytuacje, w których jakiś radny wstrzymał się od głosu lub był przeciwny, można policzyć na palcach i dotyczyły najczęściej głosowań dotyczących likwidacji Szkoły Podstawowej w Siedlimowie.
    Punkty takie jak: interpelacje i wnioski, czy też wolne wnioski z zapytania są realizowane błyskawicznie, a radni zabierają w nich głos sporadycznie. Może to świadczyć o braku problemów na terenie gminy lub braku zainteresowania nimi ze strony radnych.
    Podobnie jest z przyjmowaniem uchwał i dyskusjami nad nimi. To, co w innych radach zajmuje nieraz długie godziny, w Jeziorach Wielkich najczęściej jest realizowane w kilka minut. Dłuższe jest samo referowanie uchwał przez osoby, które je przygotowały. Dla przykładu, w Strzelnie zdarza się, że radni zajmują się jedną uchwałą tyle czasu, ile w Jeziorach Wielkich trawa cała sesja.
Obserwatorzy sądzili, że po rezygnacji wójta Zbigniewa Wróblewskiego sytuacja się zmieni i radni zaczną toczyć ostre dyskusje z nowym wójtem lub między sobą. Początek wskazywał, że może tak być. Jednak szybko obie strony: wójt i radni uświadomiły sobie, że toczenie wojny w sytuacji, kiedy wójt Zbigniew Wróblewskim zafundował gminie ponad 60% zadłużenie i w związku z tym u drzwi gminy stoi komisarz, mija się z celem, i że z tej wojny nikt nie wyjdzie zwycięski.
   
RADA NIE KONTROLOWAŁA WÓJTA
    Prawda jest również taka, że obecna Rada nie potrafiła skutecznie kontrolować byłego wójta, a wójt nie informował o wielu negatywnych sprawach radnych. Gdy dodamy do tego, że poprzedni włodarz był doskonałym socjotechnikiem, to uzmysłowimy sobie, że radni o wielu rzeczach po prostu nie wiedzieli. Większość mieszkańców Jezior Wielkich i ościennych gmin, a także ich władz widziała w wójcie Zbigniewie Wróblewskim doskonałego organizatora i samorządowca, który perfekcyjnie zarządza gminą, stając się tym samym ofiarami propagandy sukcesu.
Nie można jednak powiedzieć, że obecni radni nie są odpowiedzialni za złą sytuację gminy. Są. Główny zarzut, jaki można postawić jeziorańskim radnym, to brak jakiejkolwiek kontroli nad poczynaniami wójta.
   
PROGRAM NAPRAWCZY
    Ta sama Rada przetrwała okres, gdy odzywały się liczne głosy mieszkańców, że wszyscy radni powinni podać się dymisji, ponieważ byli współodpowiedzialni za złą sytuację finansową gminy i nie powinni uczestniczyć w jej naprawie. Radni nie podali się do dymisji. Wsparli za to wójta Marka Maruszaka w kwestii opracowania programu naprawczego, co pozwoliło ustabilizować obecnemu włodarzowi gminy sytuację finansową. Samorządowy bez zająknięcia godzili się na kolejne cięcia, aby tylko opracować racjonalny program naprawczy, który pozwoli uzyskać kredyt i tym samym odsunąć od Jezior Wielkich widmo zarządu komisarycznego.
   
RAZEM W SPRAWIE LIKWIDACJI
    Zadłużenie, to jedna rzecz. Drugą sprawą, z jaką przyszło się zmierzyć wójtowi Markowi Maruszakowi i Radzie Gminy, ściśle związaną z zadłużeniem pozostawionym przez Zbigniewa Wróblewskiego jest likwidacja Szkoły Podstawowej w Siedlimowie. Rada Gminy najpierw upoważniła na mocy kolejnych uchwał wójta Marka Maruszaka do wprowadzenia w życie procedury likwidacji szkoły, a następnie, kiedy zaczęły się problemy i sprawa nabrało sądowo-prokuratorsko-medialnego wymiaru, radni stanęli za wójtem murem.
    Mimo że radni mogli się próbować wycofać i podjąć próbę zrzucenia winy na wójta Marka Maruszaka, nie zrobili tego. Podobnie wójt nie zamierzał winą obarczać radnych. Pokusa taka musiała być, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że akcja rozgrywa się w okresie wyborczym i część radnych jak i wójt ubiegają się o reelekcję. Determinacja wójta jak i radnych w dążeniu do likwidacji szkoły jest ogromna i wyjątkowo ryzykowna, ponieważ władze mają przeciwko sobie wicepremiera Romana Giertycha, wojewodę, kuratora, związki zawodowe oraz środowisko związane ze Szkołą Podstawową w Siedlimowie.
    W związku z tą sprawą wicepremier, związki zawodowe, Państwowa Inspekcja Pracy oraz poseł PiS Tomasz Markowski założyli wójtowi sprawy w prokuraturze. Dodatkowo Naczelny Sąd Administracyjny nie podjął jeszcze decyzji, czy uchwała o likwidacji szkoły jest ważna czy nie.
   
JEDNO CIAŁO
    Podsumowując, Rada Gminy w Jeziorach Wielkich osiągnęła z wójtem Markiem Maruszakiem niespotykaną na innym terenie płaszczyznę porozumienia. Szkoda, że wcześniej, ci sami radni nie potrafili stworzyć mechanizmu, który pozwoliłby na choćby częściową kontrolę poczynań wójta Zbigniewa Wróblewskiego i tym samym zapobiec powstaniu ogromnego zadłużenia, a w konsekwencji konieczności cięć, szukania oszczędności i opracowywania planu naprawczego.

Sławomir Gacek, Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 767 (43/2006)
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry