Drukuj

Stali bywalcy, debiuty i powroty
   
    Polskie Stronnictwo Ludowe, które w wyborach do Rady Powiatu w Żninie wystartowało jako Blok Samorządowo-Ludowo, wprowadziło do Rady Powiatu dwie radne: Zofię Kozłowską i Józefę Błajet. Od tego, jaką politykę poprowadzą, zależy przyszła koalicja w Radzie. Czy władzę będzie kontynuować lewica, czy przejmie ją prawica wsparta Niezależnymi, przekonamy się niebawem.

Cyfry i zewnętrzne plasterki to procenty głosów osiągniętych w wyborach. Koło wewnętrzne - mandaty otrzymane w wyniku przeliczenia procentów głosów na miejsca w Radzie.
Cyfry i zewnętrzne plasterki to procenty głosów osiągniętych w wyborach. Koło wewnętrzne - mandaty otrzymane w wyniku przeliczenia procentów głosów na miejsca w Radzie.

    W wyborach do Rady Powiatu w Żninie najwięcej mandatów uzyskały dwa komitety wyborcze: Lewica i Demokraci oraz Pałucka Wspólnota Samorządowa - po 4. Po 3 radnych wprowadzili: Prawo i Sprawiedliwość, komitet wyborczy Niezależni oraz Forum Samorządowe Pałuki. Ludowców będą reprezentować dwie radne.
    POWIAT
    W okręgach podział sił wygląda następująco: w okręgu żnińskim: Lewica i Demokraci - 2 radnych, Niezależni, FSP, PiS, PWS - po 1 radnym. W okręgu barcińsko-łabiszyńskim zwyciężyła PWS, która zdobyła 2 mandaty, a pozostałe komitety po 1. W okręgu janowiecko-gąsawsko-rogowskim każdy komitet zdobył po 1 mandacie.
    Wśród bloków wyborczych najlepszy wynik osiągnęła grupa Lewica i Demokraci, FSP i BSL, która zdobyła 9 mandatów (4 w okręgu żnińskim, 2 w okręgu barcińsko-łabiszyńskim i 3 w okręgu janowiecko-gąsawsko-rogowskim). PWS i Niezależnym przypadło 7 mandatów (po 2 w okręgach żnińskim i janowiecko-gąsawsko-rogowskim oraz 3 w okręgu barcińsko-łabiszyńskim), a PiS i Samoobronie 3 mandaty (w każdym okręgu po 1). System blokowania list spowodował, że w ostatnim ze wspomnianych bloków wszystkie mandaty wziął PiS. Samoobrona ze względu na słaby wynik nie wzięła udziału w podziale mandatów.
ŻNIN
    W okręgu żnińskim największą liczbę głosów zdobyła Zofia Kozłowska z BSL. Jej wynik to 535 głosów.
Lewicę i Demokratów będzie reprezentować dwóch radnych: Jerzy Siniecki (365 głosów) i Robert Luchowski (371). Dla obu radnych będzie to debiut w Radzie Powiatu. Jerzy Siniecki ma doświadczenie w samorządzie, gdyż pełnił dotychczas funkcję radnego gminy Żnin. Dla Roberta Luchowskiego będzie to pierwszy kontakt z samorządem w roli radnego.
Z ramienia PiS w roli radnej zadebiutuje Grażyna Janicka (384). Drugą kadencję z rzędu w samorządzie powiatowym będzie pracować Maria Błońska (365) z komitetu wyborczego Niezależni. Mandat radnego uzyskał Henryk Tokarz (309), dla którego będzie to już trzecia kadencja w Radzie Powiatu. Debiutantem jest Mirosław Chmiel z FSP, który startując z 5 miejsca na liście uzyskał największą liczbę głosów (373).
    System blokowania list spowodował, że w Radzie Powiatu zabraknie pierwszego starosty żnińskiego i przewodniczącego Rady Powiatu w poprzedniej kadencji, lidera Niezależnych Bolesława Cieniawy. Choć osiągnął drugi wynik na liście, to zabrakło dla niego mandatu (gdyby nikt się nie blokował lub gdyby jego Niezależni zblokowali się z PWS, PiS i Samoobroną - wszedłby). Podobny los spotkał lidera listy FSP, członka Zarządu Powiatu w poprzedniej kadencji Jacka Pietraszko. Niewystarczającą liczbę głosów uzyskał również lider listy PiS, poprzednio radny Rady Miejskiej w Żninie Ryszard Wiechetek. W Radzie Powiatu zabraknie też Hanny Czajkowskiej, która o przedłużenie mandatu ubiegała się z ramienia Niezależnych.
    BARCIN - 5, ŁABISZYN - 1
    W okręgu barcińsko-łabiszyńskim Michał Pęziak (Lewica i Demokraci) zdobył 526 głosów, co stanowi najlepszy wynik. Dla obecnego jeszcze wicestarosty, jeśli przegra z Ewą Stankiewicz  drugą turę wyborów na burmistrza Barcina, będzie to pierwszy mandat w Radzie Powiatu. Jeśli Michał Pęziak zostanie burmistrzem, wówczas automatycznie straci mandat radnego, a jego miejsce zajmie osoba, która uzyskała drugi wynik na liście, czyli Stanisław Pogiel z Łabiszyna.
    W sali sesyjnej starostwa po raz pierwszy w roli radnego zasiądzie była burmistrz Barcina oraz była przewodnicząca Rady Miejskiej w Barcinie Stanisława Ciesielska z PiS, na którą głosowało 310 wyborców.
    Po 4-letniej przerwie w samorządzie powiatowym będzie pracować Alicja Przybyłowicz z FSP, która otrzymała 276 głosów.
    Niezależnych będzie reprezentować Beata Gaik, która była radną w dwóch poprzednich kadencjach. Wynik, który uzyskała, to 485 głosów.
    PWS wprowadziła do Rady Powiatu dwóch  przedstawicieli: Stefana Firszta (451 głosów), dla którego będzie to trzecia kadencja w samorządzie powiatowym i Jana Bartosa (452 głosy), któremu wyborcy zaufali drugi raz z rzędu.
    W okręgu barcińsko-łabiszyńskim do Rady nie wszedł żaden z kandydatów BSL oraz - podobnie jak w okręgu żnińskim - z Samoobrony.
    Była radna powiatowa, lider listy Niezależnych Renata Spychalska-Adamczak, która przed 4 laty uzyskała najlepszy wynik w całym powiecie (794 głosy), nie zdobyła mandatu. W niedzielnych wyborach głosowało na nią 295 osób. Do Rady Powiatu nie wszedł również lider listy PWS Andrzej Drążek (100 głosów) i radny powiatowy kadencji 1998-2002 Stanisław Lewandowski (286 głosów), który o mandat ubiegał się z drugiego miejsca. Do grona Rady nie udało się ponadto wrócić Cyrylowi Mikulskiemu z komitetu Lewica i Demokraci, na którego głosowało 143 wyborców.
    JANOWIEC - 2, GĄSAWA - 0, ROGOWO - 4
    W okręgu janowiecko-gąsawsko-rogowskim niekwestionowanym liderem została Józefa Błajet z BSL, na którą głosowało 634 wyborców.
    Problemów z wejściem do Rady Powiatu nie miał również obecny starosta Zbigniew Jaszczuk (Lewica i Demokraci), który zdobył 513 głosów.
    Kolejni radni, którzy wstępują w szeregi radnych powiatowych po 4-letniej przerwie, to: Grzegorz Smytry (PiS), na którego głosowało 266 wyborców i Mirosław Grochowalski (PWS), który uzyskał 344 głosy.
    Pracę w samorządzie powiatowym będą kontynuować Paweł Koperski (FSP), któremu zaufało 219 wyborców oraz Wanda Usowska (Niezależni), która podobnie jak Henryk Tokarz, Stefan Firszt i Beata Gaik pełni funkcję radnej.
    Mandatu nie uzyskał członek Zarządu Powiatu w poprzedniej kadencji Ryszard Mikulski (Lewica i Demokraci). Głosowało na niego 96 wyborców. O powrót do Rady starał się również: Antoni Przedborski z komitetu Niezależni (115 głosów). Ludmiła Bembnista z PWS przegrała z Mirosławem Grochowalskim rywalizację o miejsce w Radzie 3 głosami. 326 głosów, które zdobył Adam Nowak z BSL, nie wystarczyło na zdobycie mandatu.  Samoobrona, podobnie jak w poprzednich dwóch okręgach, nie zdobyła ani jednego mandatu. Liczba głosów ogółem oddanych w tym okręgu na wszystkich kandydatów z ramienia partii Andrzeja Leppera wyniosła 305. Na zblokowaniu list z Samoobroną zyskało jednak PiS, które - dzięki zmianie w ordynacji wyborczej - wykorzystało głosy oddane na Samoobronę i wprowadziło w każdym okręgu po 1 radnym.
    KTO Z KIM?
    Przewodniczący żnińskiego zarządu PiS Marek Rospenda przyznał, że w okręgu żnińskim mogło być lepiej. Niemniej z wprowadzenia 3 radnych do Rady Powiatu jest zadowolony.
- W okręgu barcińsko-łabiszyń-skim mieliśmy tylko 6 radnych i uzyskaliśmy mandat. Myślę, że to dobry wynik. W okręgu janowiecko-gąsawsko-rogowskim również mogło być lepiej, ale ten 1 mandat również nas satysfakcjonuje. Generalnie wynik można uznać za sukces - uważa Marek Rospenda.
    Zarząd PiS nie rozmawiał jeszcze z radnymi powiatowymi na temat wystawienia kandydata na starostę. Nie rozpoczęły się również rozmowy dotyczące zawarcia koalicji.
    - Naszym naturalnym sojusznikiem w Radzie Powiatu będzie PWS. Co do "Niezależnych" to jest to kwestia przeprowadzenia dyskusji - dodał Marek Rospenda.
    Szef Zarządu Powiatowego SLD w Żninie Michał Pęziak uważa, że wynik, który uzyskał komitet wyborczy Lewica i Demokraci należy rozpatrywać w kategoriach wyniku całego bloku, do którego - poza LiD - weszły: FSP i BSL.
    - Jeśli chodzi o głosy oddane na blok, to wynik jest niezły. Zawsze można powiedzieć, że mogło być lepiej, ale wyniki nas satysfakcjonują. Jak widać, nasz program został przez społeczeństwo przyjęty. Rozmowy na temat koalicji jeszcze się nie rozpoczęły. Po nocy wyborczej nikt nie miał siły rozmawiać. Na temat kandydata na starostę również nie rozmawialiśmy - wyjaśnia Michał Pęziak.
    Prezes Zarządu Powiatowego PSL w Żninie Zofia Kozłowska powiedziała, że trzeci mandat dla BSL był bardzo blisko (chodzi o Adama Nowaka), jednak nie udało się go uzyskać.
    - Zostałam ja i pani Józefa Błajet. Dobrze by było, żebyśmy otrzymali 3, a nawet 4 mandaty. Bylibyśmy silniejsi, a może i koledzy bardziej by się z nami liczyli. Mimo wszystko jesteśmy obecni i mamy swój udział w Radzie Powiatu. Trzeba będzie znów się jakoś ułożyć, ale jeszcze na ten temat nie rozmawialiśmy. W naszej Radzie Powiatu jest pół na pół. I prawa strona, i lewa ma prawie po połowie. Ja i pani Błajet znów jesteśmy pomostem między jedną a drugą opcją. Zawsze jesteśmy tym języczkiem u wagi. W sprawie utworzenia koalicji jeszcze nie rozmawialiśmy. Te rozmowy na pewno się wkrótce zaczną. Na razie nie chciałabym się wypowiadać, czy w naszym gronie jest kandydat na starostę. Z racji ilości głosów, to można by się zastanowić, czy ktoś, kto otrzymał największą ilość głosów nie powinien być starostą. Pan Jaszczuk pewnie będzie się starał o powtórne kandydowanie. Nie rozważaliśmy jeszcze takiej możliwości. Wynikami wyborów nie jestem za bardzo zaskoczona, choć pewne zmiany są. Każda kadencja wnosi coś nowego. Wszedł ponownie pan Smytry i pan Grochowalski. Nowa, młoda krew to pan Luchowski. Dobrze, że tak się to odmłodziło trochę. Jestem też mile zaskoczona ilością głosów, które otrzymałam. Cieszę się, że razem z panią Błajet zostałyśmy obdarzone największą ilością głosów. I to z tego samego bloku. Nasza dotychczasowa praca została w ten sposób doceniona i wyróżniona - podkreśla Zofia Kozłowska.
    Maria Błońska, radna z komitetu wyborczego Niezależni, powiedziała, że wprowadzenie do Rady Powiatu 3 radnych jest małym sukcesem.
    - Jak wszyscy, którzy przystępują do kandydowania, oczekiwaliśmy trochę więcej. Był to jednak nowy komitet, a społeczeństwo pozytywnie go oceniło. Myślę, że Rada jest ciekawa. Jestem dobrej myśli. Chciałabym, żeby ta Rada Powiatu tak się ułożyła, żeby w wielu kwestiach dochodzić do konsensusu, żeby nie było waśni. Potrzeba dużej i silnej koalicji oraz zgody i konsensusu, bo ta kadencja będzie trudna ze względu na duże zadłużenie - uważa Maria Błońska.
    Szef FSP Jacek Pietraszko jest zadowolony, że ugrupowanie w każdym okręgu uzyskało po 1 mandacie. Co do przyszłej koalicji i powiatowej większości, nie ma wątpliwości.
    - Myślę, że starosta z doświadczeniem politycznym sobie to wszystko poukłada. Grupa Tokarza będzie wzmocniona. Co do pozostałych, to myślę, że choć pani Usowska startowała z "Niezależnymi", to zawsze była osobą rozsądną. Myślę, że stary układ zostanie, a opozycja będzie silniejsza - uważa Jacek Pietraszko.
    Szef PWS Henryk Tokarz nie chciał komentować wyników.
    JAKI UKŁAD?
    Blok składający się z trzech ugrupowań: LiD, BSL i FSP zdobył 9 głosów, pozostali: PWS, Niezależni i PiS - 10 głosów. Do wyboru starosty wystarczy zwykła większość, czyli 10 głosów.
    Jeśli radni wykażą się dyscypliną (PWS i Niezależni startowali w jednym bloku, a PiS będzie wspierał PWS), to starostą - o ile nie znajdzie się inny kandydat - może zostać Henryk Tokarz. Lewa strona będzie musiała więc przeciągnąć na swoją stronę co najmniej jednego radnego z przeciwnej strony. Najbardziej prawdopodobny wariant jest taki, że będzie to Wanda Usowska. Czyli - powołując się na Jacka Pietraszko - wszystko wskazuje na to, że układ koalicyjny w Radzie Powiatu się nie zmieni.
    Z pierwszych kuluarowych rozmów wynika, że najlepszym kandydatem dla grupy, która nie popiera Zbigniewa Jaszczuka jest Grzegorz Smytry. Rozmowy będą zmierzać w tym kierunku, by poparły go przedstawicielki PSL: Zofia Kozłowska i Józefa Błajet. Za Grzegorzem Smytrym ma przemawiać fakt, iż wywodzi się z PSL. Do niedawna był jego członkiem. Jak się dowiedzieliśmy, jest to kandydat najbardziej kompromisowy, który może liczyć na poparcie  wystarczającej liczby 10-11 radnych. Nie wiadomo tylko jak zachowa się PWS, której kandydatem na starostę jest Henryk Tokarz. Jeśli ambicje Henryka Tokarza wezmą górę i nie pozwolą poprzeć Grzegorza Smytrego, wówczas starosta będzie pochodzić z lewej strony sceny politycznej.
    Rozmowy w sprawie utworzenia bloku koalicyjnego cały czas są w toku. Być może w przyszłym tygodniu zostaną podpisane pierwsze umowy o utworzeniu koalicji.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 770 (46/2006)