Analiza powyborczej sytuacji w partiach politycznych w Mogilnie

Wśród radnych nie zobaczymy: Pawła Kaźmierczaka, Radosława Nowaka i Rafała Szarzyńskiego (PO), Jerzego Łaganowskiego, Jerzego Szczotkę, Genowefy Kąkol i Stanisława Greli (PiS), Jana Thiede (SLD) oraz Stanisława Żerdki (PSL).

Radosław Nowak
Piotr Kaźmierczak

Takiej czystki wśród liderów partyjnych ugrupowań nie przyniosły żadne wybory w gminie Mogilno od 1990 r.
PLATFORMA OBYWATELSKA
Tutaj sromotnej porażki doznali dwaj liderzy tego ugrupowania. Nie wszedł do Rady Miejskiej lider powiatowej PO Piotr Kaźmierczak z Mogilna i lider gminnej PO Radosław Nowak z Mogilna. Obydwaj ponieśli porażkę, startując z pierwszego miejsca dwóch list miejskich. Umieszczając siebie na pierwszych miejscach list, ci politycy popełnili błąd pychy. Uważali, że wystarczy im szyld PO do wejścia w skład Rady Miejskiej. Takie myślenie okazało się błędem. Więcej, jestem pewien, że gdyby listy PO były inaczej ułożone, partia uzyskałaby przynajmniej 1 mandat więcej.
Konkretnie myślę o tym, że Grzegorz Stochliński w okręgu numer 1 powinien być na I miejscu, a w okręgu numer 2 na pierwszym miejscu powinna znaleźć się Elżbieta Sarnowska. Ci kandydaci i tak uzyskali mandaty radnych. Startując z pierwszych miejsc na liście byliby jednak lokomotywą napędową swoich list. Piotr Kaźmierczak i Radosław Nowak takimi lokomotywami nie byli. Do tego należy dodać fakt dużego negatywnego elektoratu, jaki ma w Mogilnie Piotr Kaźmierczak i niezbyt udaną (był mało aktywny) kadencję Rady Miejskiej. Choć trzeba przyznać, że był bardzo skuteczny jako polityk. Wielu jego najbliższych współpracowników znalazło miejsca pracy w ratuszu i jednostkach podległych.

Jacek Kraśny
Jan Thiede

Piotr Kaźmierczak zapłacił także cenę za zupełne odpuszczenie sobie przez 4 lata budowy silnych struktur partyjnych. Po 4 latach PO powinno mieć swoje koła w Gębicach, Wylatowie, Kwieciszewie itp. Nie było prowadzonej pracy partyjnej, a czym bliżej wyborów wszystko przypominało raczej pospolite ruszenie.
Do rady nie wszedł także wieloletni radny ze Strzelec Rafał Szarzyński - jeden z najbliższych współpracowników burmistrza Leszka Duszyńskiego.
PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ
PiS zanotował także ciężkie straty. Podobnie jak w PO, do Rady Miejskiej nie dostał się szef gminny tej partii Jerzy Łaganowski z Mogilna. Nie wszedł także wieloletni radny Stanisław Grela z Mogilna oraz radna dwóch ostatnich kadencji Genowefa Kąkol z Czagańca. Nie wszedł też wieloletni radny powiatowy i gminny Jerzy Szczotka. Największym błędem szefostwa PiS-u były niepełne listy do rad miejskich i Rady Powiatu. W większości były one wypełnione tylko tyloma radnymi, ile mandatów było w danym okręgu. PiS sam naraził się na utratę głosów już na samym początku kampanii. Dlatego taki skutek. PiS ma tylko 1 radnego w gminie Mogilno i nikogo w Radzie Powiatu Mogilno.

Radosław Trepiński

BĄDŹMY RAZEM
Choć formalnie takiego tworu jak Bądźmy Razem nie ma w Mogilnie, był jednak zarejestrowany komitet wyborczy o takiej nazwie. Jego liderami byli Jacek Kraśny oraz Radosław Trepiński. Ostatecznie nie zarejestrowali list wyborczych, tylko obaj startowali z ramienia PSL.
Obaj przegrali i nie znaleźli się w Radzie Powiatu. To duża sensacja na naszym lokalnym podwórku. Jacek Kraśny był przecież burmistrzem Mogilna w latach 2002-2006 oraz członkiem Zarządu Powiatu Mogilno w latach 2006-2010. Radosław Trepiński to także wieloletni radny Rady Powiatu Mogilno oraz dwukrotny kandydat na burmistrza Mogilna.

Jerzy Szczotka

To, że obydwu politykom nie udało się już stworzyć listy Bądźmy Razem, świadczy o tym, że Przymierze i Samorządowe Forum Prawicy schodzą ze sceny samorządowej w gminie Mogilno. Świadczy to także o słabości tych polityków i marginalizacji ich wpływów w Mogilnie.
PSL I SLD
Te partie poniosły stosunkowo najmniejsze straty w gminie Mogilno. Właściwie w przypadku PSL pewną niespodzianką jest brak wśród radnych Stanisława Żerdki ze Świerkówca. Powodem może być jednak to, że z tej miejscowości startował on i sołtys Maria Malczewska. Walczyli o te same głosy i nie wszedł nikt.

Stanisław Grela

W przypadku SLD sensacją dużego kalibru jest brak w składzie rady Jana Thiede. Był on radnym gminnym i powiatowym nieprzerwanie od 1990 r. Był również przewodniczącym Rady Miejskiej w latach 1990-1998, a także przewodniczącym rady I kadencji Powiatu Mogilno.
Jest kilka powodów tej sytuacji. Jednym z nich jest na pewno to, że radny mieszka na osiedlu zachodnim w Mogilnie, a startował z zupełnie innej części miasta - tam, gdzie kiedyś mieszkał.
Wydaje mi się ponadto, że start Jana Thiede z SLD był w tym roku bardzo wymuszony sytuacją. Radny wysyłał przez całą kadencję jasne sygnały do PO o chęci startu z list tej partii. Dopóki była konstruowana Wspólnota Grzegorza Stochlińskiego - uczestniczył w zebraniach.
Potem po zaniechaniu tworzenia Wspólnoty, część przeszła do PO. Dla Jana Thiede zabrakło tam miejsca. A bardziej jak mi się wydaje, dobrej woli ze strony szefów PO. Finał tego jest taki, że ani szefów PO nie ma w radzie ani Jana Thiede.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 980 (47/2010)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry