Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak z trzema wiceprzewodniczącymi (od lewej): Piotrem Cieślikiem, Piotrem Dubickim i Ryszardem Chudzińskim

   fot. Magdalena Lachowicz

Sojusz, PSL, Komitet Strzelno Nasz Wspólny Dom, Piotr Dubicki, sesja, Rada Miejska
Kto komu na sesji nie patrzył w oczy
    Piotr Pieszak został przewodniczącym Rady, zwiększono liczbę wiceprzewodniczących do trzech, zostali nimi: Piotr Cieślik, Piotr Dubicki i Ryszard Chudziński. - Mam nadzieję, że wszystko się jeszcze obróci, bo jak można być tak obłudnym, żeby podczas sesji ciąć karteczki i powoływać komisję skrutacyjną, robić wygłupy ze skreślaniem, jak wszystko było wiadome już przed sesją - mówi radna PO Magdalena Harasimowicz-Zawodniak, która w wyborach uzyskała najlepszy wynik ze wszystkich radnych.

     PIESZAKA ZGŁASZA PSL
     1 grudnia w sali obrad strzeleńskiego Urzędu Miejskiego odbyła się inauguracyjna sesja Rady Miejskiej w Strzelnie, samorządu VII kadencji. Rozpoczęła się ona bardzo uroczyście odegraniem hymnu narodowego przez strzeleńską orkiestrę dętą pod batutą Piotra Barczaka.
     Podczas obrad ukonstytuowała się nowa Rada Miejska. Sesję prowadził najstarszy wiekiem radny Kazimierz Łojewski. Przewodnicząca Miejskiej Komisji Wyborczej Ewa Kicińska wręczyła radnym zaświadczenia o wyborze na radnego Rady Miejskiej. Następnie najmłodsza wiekiem radna Lucyna Hełminiak odczytała rotę ślubowania, a radni ślubowali.
     Na fotel przewodniczącego Rady Miejskiej zgłoszono tylko kandydaturę Piotra Pieszaka z Komitetu Strzelno Nasz Wspólny Dom. Zgłosiła go Irena Mohylowska z PSL. Po przeprowadzeniu tajnego głosowania komisja skrutacyjna w składzie: Zofia Borowska - przewodnicząca oraz członkowie Irena Mohylowska i Dawid Nowak ogłosiła, że 13 radnych zagłosowało za tą kandydaturą. Dwa oddane głosy były nieważne.
     DUBICKI Z WŁADZĄ
     Radny Kazimierz Łojewski zaproponował, by poszerzyć liczbę wiceprzewodniczących Rady Miejskiej z dotychczasowych 2 do 3 osób, co jest zgodne ze Statutem Gminy Strzelno. Radny Ryszard Kotliński wnioskował natomiast, aby pozostać przy 2 wiceprzewodniczących. Po głosowaniu radni większością głosów ustalili, że obecna Rada Miejska liczyć będzie 3 wiceprzewodniczących.

O tym, że dla radnej Magdaleny Harasimowicz-Zawodniak, radny Piotr Dubicki był zawsze przyjacielem świadczy chociażby fakt, że w poprzedniej kadencji Rady Miejskiej rozumieli się bez słów, tak jak w tym przypadku, gdy niepostrzeżenie dla wszystkich podczas zebrania w sprawie SPZOZ radny Dubicki zapinał jej bransoletkę

      fot. Paweł Lachowicz

     Radna Emilia Walkowiak (PSL) zgłosiła kandydaturę Ryszarda Chudzińskiego (PSL), Kazimierz Łojewski (PSL) zgłosił kandydaturę Piotra Cieślika (Strzelno Nasz Wspólny Dom), Bartłomiej Zbytniewski (Strzelno Nasz Wspólny Dom) zaproponował kandydaturę Piotra Dubickiego (PO). Ryszard Kotliński (PO) zgłosił kandydaturę Magdaleny Harasimowicz-Zawodniak (PO), która nie wyraziła zgody na kandydowanie twierdząc, że wcześniej PSL wraz z radnymi Komitetu Strzelno Nasz Wspólny Dom dogadali się co do podziału stanowisk i głosowanie nic w tym przypadku nie zmieni, gdyż po zawiązanej koalicji mają oni większość w Radzie (9 osób do 6). - Nie wiem też, jak postrzegać teraz Piotra Dubickiego, który startował razem z nami z PO, a teraz dogadał się z PSL i grupą Piotra Pieszaka - powiedziała Magdalena Harasimowicz-Zawodniak.
Po tajnym głosowaniu okazało się, że wiceprzewodniczącymi Rady Miejskiej zostali wybrani Ryszard Chudziński (11 głosów), Piotr Cieślik (12) i Piotr Dubicki (12).
     SZEFOWIE KOMISJI
     Na zakończenie pozostał jeszcze wybór przewodniczących stałych komisji, wszyscy wybrani zostali jednogłośnie. Przewodniczącym komisji rolnej, ochrony środowiska, mienia komunalnego i mieszkalnictwa wybrany został Kazimierz Łojewski (PSL), przewodniczącą komisji zdrowia, opieki społecznej, oświaty, kultury oraz kultury fizycznej i sportu została Irena Mohylowska (PSL), przewodniczącą komisji finansów i budżetu została Emilia Walkowiak (PSL). Na to stanowisko zaproponowany został przez Piotra Cieślika radny Ryszard Kotliński, jednak nie zgodził się na objęcie tej funkcji. Przewodniczącym komisji rozwoju gospodarczego, ładu, porządku publicznego i spraw bezrobocia został Bartłomiej Zbytniewski (Strzelno Nasz Wspólny Dom), a przewodniczącą komisji rewizyjnej została Zofia Borowska (PSL).
     KOALICJA 9 RADNYCH
     Chociaż głosowanie nad wyborem przewodniczącego i wiceprzewodniczących Rady Miejskiej było tajne, wyraźnie widać było, że koalicja zawiązała się pomiędzy radnymi PSL i Komitetu Strzelno Nasz Wspólny Dom, zresztą o tym już przed sesją w kuluarach głośno mówiono. Po zawiązaniu koalicji PSL wraz z Komitetem Strzelno Nasz Wspólny Dom mają 9 radnych (Irena Mohylowska, Ryszard Chudziński, Kazimierz Łojewski, Emilia Walkowiak, Dawid Nowak, Zofia Borowska (PSL), Piotr Pieszak, Piotr Cieślik, Bartłomiej Zbytniewski (Strzelno Nasz Wspólny Dom), natomiast PO/PiS ma w Radzie tylko sześć głosów (Lucyna Hełminiak - PiS, Sławomir Wójcik, Robert Pruczkowski, Magdalena Harasimowicz-Zawodniak, Piotr Dubicki i Ryszard Kotliński - PO).
     MLECZKO SIĘ TŁUMACZYŁ
     Po głosowaniu radna Maddalena Harasimowicz-Zawodniak mówiła: - Chciałam pogratulować wszystkim radnym wyborów. Mam jednak pytanie, które nie wiem właściwie do kogo kierować, bo czuję pewien niedosyt. Kiedy i kto zadecydował o spotkaniu przed sesją i o decyzjach, które dzisiaj nastąpiły.
     - Decyzje podjęła dzisiaj Rada Miejska - odpowiedział radny Piotr Pieszak.
     - Ale ja je znałam już wcześniej - tlumaczyła radna.
     - Każdy ma prawo je znać. Ktoś kogoś zaprasza na spotkanie i z nim rozmawia - ripostował Piotr Pieszak.
     - Ale skąd, skoro ja je znałam już wcześniej, wiedziałam już wcześniej, kto jakie stanowiska obejmie. Czy wybory te można nazwać tajnymi? Chciałabym wiedzieć, dlaczego nie zostałam na takie spotkanie zaproszona, dlaczego zostałam pominięta? - pytała Magdalena Harasimowicz-Zawodniak.
     Radny Piotr Pieszak tlumaczył, że organizatorem spotkania przed sesją był Krzysztof Mleczko, szef gminnej struktury PSL w Strzelnie. Dlatego Krzysztof Mleczko usłyszał pytanie, dlaczego nie zaprosił radnej na spotkanie. - Ja czuję się naprawdę urażona. Nie chodzi mi tutaj o żadne stanowisko, bo mi na tym nie zależy, ale żal mi teraz moich wyborców, szczególnie z Osiedla Piastowskiego. Miałam w Strzelnie z radnych najwięcej głosów i żeby mnie nie zaprosić. Mi nie zależy na stanowisku, ale tutaj wszystkie stanowiska rozdzielone zostały za moimi plecami. Ktoś tak zrobił, naprawdę przegrał ze mną - powiedziała Magdalena Harasimowicz-Zawodniak.  
     Krzysztof Mleczko odpowiedział, że tak się składa, że on tak samo czuł się 4 lata temu.
     - Przepraszam, że tak się stało, że teraz dwie grupy się spotkały. Wtedy też były rozmowy przed sesją Rady Miejskiej, bo się zawsze takie rozmowy toczą przed sesją. Jeżeli chciały się spotkać dwie grupy i się spotkały, to ja już nic więcej nie ingeruję, bo taka jest kolej rzeczy. Czy ja mam za wszystko odpowiadać, że wieje wiatr i że deszcz pada. No przepraszam bardzo, tak się złożyło i ja już więcej na ten temat nie powiem - mówił Krzysztof Mleczko.  
     Radna Zawodniak pytała, czy wszyscy radni zostali na to spotkanie zaproszeni. Radny Mleczko odpowiedział, że wszyscy radni są zapraszani na sesje.
     W OCZY NIE SPOJRZAŁ
     Z obserwacji sytuacji w Radzie Miejskiej Strzelna wiadomo już, że burmistrz Ewaryst Matczak ma w Radzie większość. Do końca nie wiadomo, jak podczas głosowań zachowywał się będzie Piotr Dubicki (PO), który bez żadnych skrupułów przyjął kandydaturę na wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Po sesji jednak powiedział naszemu reporterowi, że nie wiedział wcześniej, że padnie jego kandydatura, gdyż tak, jak pozostali członkowie PO i PiS nie uczestniczył w spotkaniu radnych PSL i Komitetu Strzelno Nasz Wspólny Dom, które odbyło się kilka dni przed sesją.
     Magdalena Harasimowicz-Zawodniak po sesji powiedziała nam, że do spotkania radnych z PSL i Komitetu Strzelno Nasz Wspólny Dom doszło 28 listopada w hali sportowej w Strzelnie.
     W rozmowie z nami radna stwierdziła, że bardzo szanuje Ryszarda Kotlińskiego za to, że się honorowo zachował i dzięki temu podniósł ją na duchu. - Jemu chciano komisję budżetową wcisnąć przed drzwiami, żeby zamknąć mu buzię, ale on powiedział, że na taką minę nie wchodzi, bo to nie jest decyzja do podjęcia w jednej chwili - powiedziała radna Zawodniak.
     Dodała też, że najbardziej zawiedziona jest postawą Piotra Dubickiego, z którym zawsze działali wspólnie. - Teraz nie wiem, co mam o tym myśleć. Zawiodłam się na nim okropnie, chociaż on tłumaczył, że nic wcześniej nie wiedział. Ja mu powiedziałam, że codziennie do mnie przychodzi i rozmawiamy o wszystkim. Ja go traktowałam jak swojego przyjaciela, a on mi nic nie powiedział. Mi nie chodzi o to, niech on sobie będzie kim chce, ale chodzi o to, że nic mi nie powiedział o propozycji, o tym, że ją przyjmie, tylko siedział i prosto w oczy nie mógł mi spojrzeć - usłyszeliśmy.
     TA SESJA BYŁA FARSĄ
     Radna Zawodniak już po sesji powiedziała reporterowi: - Nigdy nie spodziewałam się, że tak można potraktować człowieka. Zawsze myślałam, że radni są jedną grupą, gdzie jeden radny może polegać na drugim. Mi nie chodzi o żadne stanowisko, tylko o sam fakt, że stanowiska rozdano za plecami. Ja teraz stanę sobie z boku, bo jestem świadoma tego, że nie mam żadnej siły przebicia i moje zdanie nie będzie się w ogóle liczyło w Radzie. Na sesji, która ma się odbyć 12 grudnia już są przygotowane materiały dotyczące podatków. I co się okazuje, podatek rolny ma zostać znacznie obniżony, a wszystkie podatki w mieście podniesione. Mam wrażenie, że jest to widoczne podziękowanie w cudzysłowie miastu za to, że głosowało za Przemysławem Zowczakiem i wielki ukłon w stosunku do mieszkańców wsi, za głosowanie za panem Matczakiem. Jestem pewna, że gdybym zgodziła się przystąpić do ugrupowania Piotra Pieszaka, który proponował mi to przed wyborami, gdybym kandydowała z ich ugrupowania, teraz byłabym między nimi na którymś ze stołków. Ale nie na tym rzecz polega, ja myślę, że ludzie głosują na człowieka, a nie na to skąd kandyduje. Dla mnie przynależność partyjna nie ma żadnego znaczenia. Życie pokazało jednak to, że nie będąc członkiem danej grupy politycznej nic nie osiągniesz jeśli chodzi o politykę. Mam tylko nadzieję, że wszystko się jeszcze obróci, bo jak można być tak obłudnym, żeby podczas sesji ciąć karteczki i powoływać komisję skrutacyjną, robić wygłupy ze skreślaniem, jak wszystko było wiadome już przed sesją. Ludzie opamiętajcie się, jeśli karty zostały już rozdane, a tutaj dla gazety, dla wyborców robimy taką pokazówkę. Szkoda naszego czasu. Ludzie przychodzą do apteki i mówią, jakie były przekręty robione podczas wyborów, jak dostawiane były krzyżyki. Podają nawet, gdzie zostały one postawione. Taki przypadek był w okręgu, gdzie startował Jan Szarek. Ja sama mówiłam Jankowi, żeby się odwołał. Z tego co wiem, osoba startująca w wyborach nie może pełnić roli męża zaufania, a pani Irena Mohylowska była nim w okręgu u pani Ireny Pułkownik. Kolejny raz okazało się, że Strzelno rządzi się swoimi prawami. Zostając radnym pierwsze dwa lata to jest tylko nauka o samorządzie. Dlatego największą porażką jest wybór zupełnie niedoświadczonej radnej na stanowisko przewodniczącej komisji finansów i budżetu. Nie ubliżając, ale pani, która prowadzi finanse KGW i robi to świetnie, ale tutaj będzie swoim podpisem firmowała opinię budżetu całego miasta. Dlaczego powierza się takie ważne stanowisko komuś, kto nie ma o tym pojęcia, bo po prostu machnie ręką i podpisze nawet tego nie czytając. Dla mnie ta sesja była jedną wielką farsą.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1190 (49/2014)

 

 

Komentarz

    

     Rozumiem niezgodę Magdaleny Harasimowicz - Zawodniak na sposób wyłaniania władz Rady Miejskiej w Strzelnie. Rozumiem jej wściekłość i brak sensu jakiegoś działania dla dobra wspólnego. Nie będąc w grupie trzymającej władzę, ma niewielkie szanse na realizację jakiegokolwiek swego pomysłu. Nawet, gdyby był najlepszy, zostanie skasowany przez obóz władzy. Dla nikogo nie liczy się, że uzyskała ona najlepszy indywidualny wynik z całej gminy. To nieistotne, czeka ją 4-letni niebyt, bo przecież nie jest z obozu władzy.
    Okazuje się jednak, że Strzelno nie jest tu w żaden sposób odosobnione. Taki sposób wyłaniania władz, trawi nasze życie samorządowe w każdej gminie. I to bez względu na barwy polityczne. Kto jest aktualnie silniejszy rozdaje karty.
    W Mogilnie jeszcze nie opadł kurz wyborczy, jeszcze nie były policzone wszystkie głosy, a już nocą wyborczą emisariusze z różnych partii dzwonili do różnych radnych, by przeciągać ich na swoją stronę. Akurat w Mogilnie silniejsza okazała się grupa PO (10 radnych) i burmistrz Duszyński. Do władzy ludzie zawsze chętniej lgną, bo mogą się ogrzać w cieple przywilejów i korzyści. Dlatego burmistrz - tym bardziej wybrany na III kadencję - nie miał problemów ze skompletowaniem większości. Marzył o tym, bo przez 8 lat tej większości nie miał. Jeżeli nie pękła dętka w rowerze radnego z Gozdanina to o większość było trudno.
    Przecież w Mogilnie radni z PSL w poprzedniej kadencji, nawet gdyby mieli najlepsze pomysły, to i tak nie były one realizowane przez burmistrza. Głównie dlatego, że były to pomysły radnych z innej opcji politycznej, nieprzychylnej burmistrzowi.
    Mieć za dużo własnych radnych, to też nie jest wcale za dobra sytuacja. Coś może o tym powiedzieć wójt Dąbrowy. Wydawałoby się, że jego Przymierze Ludowe ma 11 radnych, to będzie rządzić spokojnie. Ale ten kij ma dwa końce. Więcej radnych, więcej ludzi aspirujących do stanowisk, bo przecież taka sytuacja może się nie powtórzyć.     W Dąbrowie pomimo ustaleń w jednym kręgu zaufanych ludzi, i tak na sesji wszystko zostało zerwane. Ustalenia nie obowiązywały.
    W Mogilnie też ustalono podział wszystkich stanowisk poza salą sesyjną. Ale podczas tego ustalania dochodziło do zwarć wewnątrz PO. Były panie radne, które dla siebie chciały konkretnych stanowisk. Nie dostały ich, ale to pokazuje cały czas, że strzeleński przypadek nie jest odosobniony.
    Zresztą, w podobnej sprawie wypowiadał się radny Peno z Trzemeszna. Też dziwił się, że dla władzy anioł z diabłem jest w stanie zawiązać koalicję, byle nie rządził ktoś inny.
    Radny Peno jest rozgoryczony, nazywa to demokracją po trzemeszeńsku, radna Harasimowicz jest rozgoryczona, tym jak wygląda demokracja po strzeleńsku. W ten sam sposób wygląda także demokracja po mogileńsku, po jeziorańsku, i po orchowsku, i każda inna.
    Silniejsi w rozpychaniu się po wyborach biorą władzę. Słabsi - choć merytorycznie mogą być lepiej przygotowani - mogą na sesję brać paczkę chipsów.
I zawsze chodzi o wspólne dobro, o działanie na korzyść mieszkańców.
    Osobiście nie znam żadnego innego przypadku wyłaniania władz, niż tego jesteśmy w tej chwili świadkami. Takie są koszty demokracji, i nikt tego nie zmieni. Silniejszy ilością radnych ma zawsze rację. Może być głupszy, merytorycznie gorzej przygotowany. Ale kto powiedział, że mają nami rządzić sami mądrzy ludzie. Każdego głos jest tyle samo wart. Smutna rzeczywistość, ale prawdziwa.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1190 (49/2014)

 

 

 

Komentarz

   Dogadali się

   Przed pierwszą sesją nowo wybranej Rady Miejskiej w Strzelnie wszystkie stołki w Radzie zostały już rozdane. Rozumiem rozgoryczenie Magdaleny Harasimowicz - Zawodniak, która zdobyła wzorem poprzednich wyborów najwięcej głosów mieszkańców spośród wszystkich radnych, a nie została zaproszona na rozmowy toczące się w kuluarach na trzy dni przed planowaną sesją. W poniedziałek zakulisowe obrady ujrzały światło dzienne. Okazało się, że zawiązała się koalicja PSL, która ma w Radzie 6 swoich radnych z 3 radnymi z ugrupowania Piotra Pieszaka, którzy w wyborach startowali z Komitetu Strzelno Nasz Wspólny Dom. Tym samym koalicja liczy 9 osób, i tym samym burmistrz Matczak ma w radzie swoją większość. Nie dziwi mnie zatem żal Magdaleny Harasimowicz - Zawodniak, która startując na radną chciała pomagać mieszkańcom wspólnie ze wszystkimi radnymi. Jest jeszcze jeden aspekt całej sprawy. Mogła przecież zawiązać się koalicja PO, PiS z Komitetem Strzelno Nasz Wspólny Dom, też liczyłaby ona 9 osób.
   Analizując jednak wybory wiem, że właśnie takiej koalicji, która zawiązała się w Strzelnie można było się spodziewać. 6 radnych PSL, przychylnych burmistrzowi oraz 3 radnych podległych staroście Tomaszowi Barczakowi (Piotr Pieszak, Piotr Cieślik, to dyrektorzy jednostek oświatowych podległych staroście i Bartłomiej Zbytniewski, nauczyciel Zespołu Szkół podlegający staroście). Inaczej być nie mogło.
   Tylko rodzi się pytanie dla kogo ten układ będzie dobry. Dla burmistrza, starosty i radnych z koalicji zapewne jest dobry, dla mieszkańców zobaczymy. 5 radnych PO i 1 radna PiS niewiele będą mogli zdziałać. Najważniejsze decyzje, te najbardziej kontrowersyjne i tak zostaną przegłosowane większością głosów. Oby były zgodne z oczekiwaniami wyborców.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1190 (49/2014)


Przejdź do forum.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry