Mariusz Piotrkowski: „Wydaje mi się, że zrobiłem to, co można było zrobić”

       fot. Remigiusz Konieczka

Mariusz Piotrkowski, kampania, II tura
Kampania była dobra
    - Przyczyn porażki jest wiele. Dzisiaj staram się tego nie oceniać, bo emocje mogą wziąć górę, a to trzeba na chłodno ocenić - mówi zastępca burmistrza Szubina.

     Co pan czuje - rozczarowanie, ulgę, smutek, radość?
     Wszystkiego po trochu. Tak jak to bywa, kiedy bierze się udział w rywalizacji i się przegrywa, choć nieznacznie. Nie cieszę się, bo chciałem wygrać, ale nie jest to nie wiadomo jaka porażka. Nie jestem wkurzony na ludzi. Nie jestem na nich obrażony. Staram się to przyjąć normalnie. Szkoda, że przegrałem. Nie zrealizuję swoich planów wobec Szubina, ale myślę, że będę mógł dla mieszkańców jeszcze coś zrobić.
     Dlaczego pan przegrał?
     Myślę, że przyczyn porażki jest wiele. Dzisiaj staram się tego nie oceniać, bo emocje mogą wziąć górę, a to trzeba na chłodno ocenić. Chcę dać sobie trochę czasu. Zastanowić się, co dalej.
     Najtrudniejszy moment w kampanii.
     Nastąpił po pierwszej turze. Musiałem zdecydować, czy do tego, co mówiłem w pierwszej turze, dokładamy inne zagadnienia, dodatkowe zadania, coś co przyciągnie ludzi. Wiązałoby się to z nierealistyczną wizją. Zdecydowałem się na realistyczne podejście. Chcę zrealizować to, co mówię, i to co na pewno jest możliwe. Ja i Artur Michalak zachowywaliśmy się na właściwym poziomie. Rozmawialiśmy ze sobą, staraliśmy się pokazać swoje wizje. Uważam, że nasza kampania była dobra.
     Czy zrobił pan w niej wszystko, co mógł?
     Przegrałem, więc z dzisiejszego punktu widzenia musiałem zrobić nie na tyle dużo, żeby wygrać. Na pewno można było zrobić coś lepiej. Wydaje mi się, że zrobiłem to, co można było zrobić. Starałem się dotrzeć do ludzi, i każdy z mieszkańców, który głosował wiedział, kto kim jest. I to mieszkańcy dokonali takiej, a nie innej decyzji. I to trzeba uszanować.
     Co pan będzie robić po wyborach?
     Sam nie wiem. Do zaprzysiężenia nowego burmistrza jestem w pracy. Po zaprzysiężeniu dużo zależy od nowego burmistrza. Czy będzie chciał współpracować, czy nie będzie chciał. Od tego to zależy, czy będę musiał szukać nowej pracy, czy nie.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1190 (48/2014)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry