Ignacy Pogodziński przygodę z samorządem zaczął w roku 1968. Na 47 lat spędzonych w Szubinie, 33 lata działał w samorządzie lokalnym. Przez następne cztery lata będzie radnym Rady Powiatu. Po tym okresie burmistrz zapowiada rozbrat z polityką.

     fot. Remigiusz Konieczka

Ignacy Pogodziński, Szubin, burmistrz
Chce zwiedzać Polskę
    Ustępujący burmistrz Szubina uważa, że zostawia swojemu następcy gminę w dobrej kondycji. Najtrudniejszą inwestycją będzie budowa kanalizacji. Reszta jest uporządkowana. Ignacy Pogodziński żałuje, że nie udało się wybudować basenu.

     Co pan czuje - ulgę, żal, smutek spełnienie czy radość z przejścia na emeryturę?
     Do przejścia na emeryturę przygotowywałem się cztery lata i czuję spełnienie. Może nie stuprocentowe, ale spełniłem się jako działacz samorządowy. Służyłem ludziom, ale wiem, że nie wszystkim udało mi się dogodzić. Nie wszystko mi się udało tak, jak chciałem. Dużych wpadek nie było. Drobne się zdarzały. Nie jest łatwo kierować 24-tysięczną gminą. Każdy ma inne potrzeby. Z tych wszystkich kadencji jestem zadowolony, choć nie wszystko udało się zrobić.
     Czego się nie udało panu zrobić?
     Na pewno nie udało się zrobić kanalizacji dla całego miasta i gminy. Mimo że część społeczeństwa jest negatywnie nastawiona do budowy basenu, to powiem, że w perspektywie lat ten basen powinien powstać. Basen w momencie budowy jest drogi, ale jakby było wspólne finansowanie, to można go wybudować. Jak mój następca będzie chciał stworzyć dobre warunki na salach gimnastycznych, to będzie to kosztowało tyle samo, a basenu i tak nie będzie. Jak to ma być dla zdrowia dzieci, to te 600-700.000 tysięcy można do utrzymania dołożyć. Poza tym są ludzie starsi. Sam korzystam z basenu, i taki basen będzie potrzebny.
     Najtrudniejsza decyzja w karierze?
     Decyzje podejmowaliśmy zespołowo. Każda decyzja dojrzewa. Problem polega na tym, że to co nie udało się zrobić, to modernizacja dróg powiatowych i gminnych. I ta trudna decyzja polegała na podjęciu współpracy z powiatem, by dokładać do remontu dróg powiatowych. Potem wszyscy poszli tą drogą. Natomiast największym moim sukcesem było dogadanie się z Ligą Kobiet Polskich i stworzenie Warsztatu Terapii Zajęciowej Pelikan. Wcześniej osoby niepełnosprawne nie wychodziły z domów, a po utworzeniu WTZ Pelikan potrafią wyjść na scenę i wystąpić przed ludźmi. To jest mój osobisty największy sukces.
     Czym będzie się musiał zająć następca?
     Zostawiliśmy gminę ponad miarę. Następca ma uregulowane sprawy dróg wojewódzkich i krajowych. Będzie musiał zrobić drogi dojazdowe. Do skończenia jest kanalizacja i drogi osiedlowe. Najpoważniejsze zadanie to kanalizacja. Następca ma rozwiniętą strukturę oświaty z przedszkolami i oddziałami żłobkowymi. Jeśli będzie chciał zrobić coś więcej, to zrestrukturyzować oświatę na terenie miasta. Poza tym będzie musiał wybudować kilka świetlic. W tych miejscowościach, które się mocno rozwijają. A w realizacji programu, który głosił, to życzę mu powodzenia. Żeby mieć środki unijne, to trzeba mieć najpierw własne. I trzeba mieć dobre projekty. Ale będę się cieszył z wszystkiego, co będzie robił.
     Co pan będzie robił na emeryturze?
     Ja z polityki powoli będę rezygnował. Trochę zajmę się odbudową SLD. Ale jak się nie uda, to zrezygnuję. A poza tym to chcę wypocząć. Odwiedzić rodzinę. U niektórych członków rodziny nie byłem 10-15 lat. Chcę trochę zwiedzić Polskę, bo nie ukrywam, że nie będę miał małej emerytury. Najprawdopodobniej za cztery lata w ogóle wyłączę się z życia politycznego. Ale będę gdzieś działał: w kulturze, w sporcie. Przychodzi taki okres, że trzeba swoją aktywność wygaszać, i będę to robił.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1190 (48/2014)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry