Robert Grygiel w Żabienku (gm. Mogilno) w czasie zbierania materiału do artykułu fot. Marek Holak

Żnin, Mogilno, Pałuki i Ziemia Mogileńska, jubileusz, 15 lat, 1996

     Powolne budowanie tytułu poprzez mutowanie kolejnych stron oraz rozszerzanie zasięgu na kolejne gminy - tak w skrócie można nazwać najbardziej burzliwy czas lat 1996-2002. Od tego momentu gazeta jest odrębnym tytułem, ukazującym się w historycznych granicach powiatu mogileńskiego.

Gazetę od 8 marca 1996 r. tworzyło 53 pracowników i współpracowników.

     PIERWSZY ETAP: 8 MARCA 1996 ROKU
     Początki Pałuk w Mogilnie są ściśle związane z historią Orędownika Ziemi Mogileńskiej. Pisma, z założenia miesięcznika, które nieregularnie ukazywało się w gminie Mogilno od kwietnia 1990 r. Orędownika redagowałem wspólnie z trzema kolegami z Komitetu Obywatelskiego Solidarność: Krzysztofem Polcynem, Krzysztofem Kamińskim, Piotrem Kaźmierczakiem. Historia Orędownika to niewątpliwie materiał na osobną opowieść. Ta - pierwsza w gminie Mogilna gazeta - wolna od komunistycznej władzy, przestała w pewnym momencie spełniać swoją rolę.
     Na przełomie roku 1995 i 1996 na poważnie zacząłem myśleć o pracy w gazecie, ale takiej z prawdziwego zdarzenia. Orędownik nie pełnił w żaden sposób roli informacyjnej. Ja ponadto owładnięty byłem myślą pracy w gazecie, która miałaby większy format niż A4. Tak, jakby format gazety miał decydować o jej zawartości, ja wtedy jednak tak myślałem.

4 maja 2006 r. Otwarcie nowej siedziby mogileńskiej redakcji „Pałuk” przy Rynku 15. fot. Paweł Lachowicz

     Pracowałem w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Szerzawach koła Mogilna. Dojeżdżaliśmy z kolegami do Bydgoszczy na kurs oligofrenopedagogiki. Trasa wiodła zawsze przez stare centrum Barcina. Pewnej soboty, wracając z Bydgoszczy, Krzysztof Polcyn (także pracował w SOSW), poprosił kolegę, by zatrzymał samochód na Rynku w Barcinie, bo chce kupić Popularne. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem w kiosku na oczy żnińskie Pałuki i kupiłem je. Potem kupowałem tę gazetę jeszcze kilka razy, zawsze w tym samym miejscu i zawsze przy okazji wyjazdu do Bydgoszczy.
     Trzymając w ręku żnińskie Pałuki, wiedziałem, że to jest ta właśnie gazeta, w której chciałbym pracować.
     W okolicy 20 lutego 1996 r. zdecydowałem się zadzwonić do Dominika Księskiego. Zrobiłem to bez wiedzy Krzysztofa Polcyna i Piotra Kaźmierczaka. Byłem pewien, że beze mnie Orędownika nie będą dalej wydawać. Z drugiej strony byłem przekonany, że nie chcieliby wpuszczać na mogileński rynek gazety ze Żnina. Dlatego wolałem postawić ich przed faktem dokonanym.
     Rozmowa z Dominikiem była krótka i konkretna. Spytałem go, czy byłby zainteresowany wejściem Pałuk na rynek mogileński. Dominik nazajutrz poprosił mnie o przyjazd do Żnina. Miałem też wziąć egzemplarze Orędownika. Co mnie w Żninie przy pl. Wolności bardzo zaskoczyło? To, że tam była prawdziwa redakcja, z długim newsroomem, z kanciapą naczelnego i miejscem przyjmowania ogłoszeń drobnych, reklam, etc. W Mogilnie redakcji nie mieliśmy żadnej. Rozmowa z Dominikiem była bardzo konkretna. Szef postanowił, że pierwszy numer Pałuk w gminie Mogilno ukaże się w Dzień Kobiet 8 marca 1996 r.
     DRUGI ETAP8 MARCA 1996 - 9 PAŹDZIERNIKA 1997
     I tak się stało. Od piątku rana 8 marca 1996 r. rozwoziliśmy ciepłe wydanie Pałuk z pierwszymi tekstami z Mogilna. Teksty poza mną pisał Piotr Kaźmierczak i sporadycznie Krzysztof Polcyn. Szefem oddziału w Mogilnie był Piotr Kaźmierczak. W tym miejscu warto zaznaczyć, że Pałuki już wcześniej obecne były na terenie gminy Dąbrowa, gdzie w gazecie pisał Paweł Domagalski.
     Gazeta rozwożona była we własnej sieci kolportażu, w myśl zasady, że sprzedajemy gazetę razem z chlebem i bułkami. Rozwoziłem je i roznosiłem po sklepach osobiście z kierowcą, którymi w kolejnych miesiącach byli: Krzysztof Polcyn, Stanisław Grela i śp. Mieczysław Grządziela (pomagał przy rozwożeniu najdłużej, od 1996 r. i jeszcze potem w 2008 r. i 2009 r.). Gdy ja byłem na przykład w sklepie w Padniewku, on odliczał już nadział, jaki miałem zostawić w sklepie przy ul. Padniewskiej w Mogilnie. I do tego woziliśmy gazetę syrenką. Była bardzo pojemna, wygodniej się woziło nakład Pałuk niż potem maluchem.
     Pierwszy numer sprzedał się w ilości ponad 470 egzemplarzy. Potem było jednak gorzej. Spadliśmy ze sprzedażą aż do 74 sztuk (siedemdziesięciu czterech). Nogi ugięły się pode mną. Gdy wchodziłem do sklepu Baton w starej jeszcze siedzibie (blisko wejścia na ul. Feichta) i odbierałem cały nakład zostawiony tydzień wcześniej, bo sprzedały się 2 sztuki - płakać się chciało.
     Od pierwszego numeru musieliśmy zmierzyć się z tym, że była to gazeta ze Żnina. Ponadto, po okresie komunizmu, trudno było się przebić do świadomości mieszkańców, że duża część regionu leży na Pałukach. I, że ta nazwa historycznie wcale nie jest nam obca. Wiedzieliśmy, że ratunkiem dla sprzedaży będzie rozszerzenie gazety na kolejne gminy ziemi mogileńskiej oraz możliwa do zaakceptowania przez Dominika Księskiego nowa nazwa. Zresztą tutaj świetnie wyszła sprawa lokalności, coś co jest najważniejsze w gazecie lokalnej. Ludzi interesowały sprawy, które dzieją się obok nich, w gminie, u sąsiada. Ludzie nie chcieli czytać o Żninie, Gąsawie i Rogowie. Chcieli czytać o Mogilnie, Strzelnie i Trzemesznie.

4 marca 2006 r. w restauracji „Józefina”. 10-lecie „Pałuk i Ziemi Mogileńskiej”. Od lewej: Robert Storozum, Roman Wolek, Paweł Grządziela. fot. Paweł Lachowicz

     W październiku 1996 r. rozszerzyliśmy sprzedaż gazety na gminy Strzelno i Trzemeszno. Pojawiła się nazwa Pałuki i Ziemia Mogileńska i mutowana pierwsza strona. Staraliśmy się, żeby na stronie pierwszej były tylko artykuły z ziemi mogileńskiej. Ukazywaliśmy się już wtedy: w Mogilnie, Dąbrowie, Strzelnie, Trzemesznie.
     O sporcie jeszcze w 1996 r. z gminy Mogilno zaczął pisać kolega (basista) z punkowej grupy Bunkier w latach 1983-1984 Maciej Adamski, a z gminy Trzemeszno Krzysztof Dereziński. Pamiętam, jak dziś, że zaproponowałem Dyziowi pisanie na plaży w Wiecanowie. Ze Strzelna reporterem była Maria Warda z gm. Gąsawa i Maria Lewandowska ze Strzelna, a z Trzemeszna Magdalena Kamińska, która miała także w ramach swych obowiązków gminę Rogowo.
     To były celne posunięcia. W tym momencie zaczęło się budowanie własnej gazety na terenie ziemi mogileńskiej. To budowanie - jak czas pokazał - miało jednak trwać aż 6 lat.
     Od 10 kwietnia 1997 r. oddziałem mogileńskim gazety kierowałem wspólnie z Piotrem Kaźmierczakiem.
Zacząłem pozyskiwać nowych ludzi do pracy w gazecie.
     Od numeru 17. z 24 kwietnia 1997 r. z gazetą współpracował Paweł Grządziela. Pisał teksty kulturalne i policyjne. Pierwszym jego tekstem był artykuł Skradli 50 zł na pasówkę.
     Od nr. 23. z 6 czerwca 1997 r. współpracę rozpoczął reporter sportowy ze Strzelna Lech Gierba.
     Także od 6 czerwca 1997 r. o gminie Trzemeszno zaczął pisać Arkadiusz Majszak. Dodatkowo wzmocnił także Marię Wardę w Strzelnie, która w zależności od potrzeby pisała o Trzemesznie.
     Do 28 sierpnia 1997 r. w gazecie pracował Maciej Adamski i, jak się później miało okazać, to był I etap jego pracy w dziale sportowym. Pisanie o sporcie wziąłem na własne barki.
     Kolportaż gazety na terenie gminy Trzemeszno i Strzelno prowadził Leszek Bernaciak.
     Co ciekawe, w latach 1996-1997 nie mieliśmy w Mogilnie własnego biura. Artykuły przepisywane były na komputerach w domach u Piotra Kaźmierczaka i u mnie (przez długi czas tylko u Piotra), i przesyłane były modemem do Żnina. Przez ponad rok moje mieszkanie w bloku zakładowym pełniło rolę redakcji.
     Na ul. Konopnicką 36/8 reporterzy przynosili i przysyłali teksty do przepisywania. Czasami jak Dyziu zapomniał przesłać z Trzemeszna tekstów albo uciekł PKS, dyktował mi teksty sportowe przez telefon. Panował istny Sajgon. Ale i tak to było lepsze niż wcześniej siedzenie okrakiem na dywanie i pisanie tekstów do Orędownika na starej niemieckiej maszynie. Na dodatek nie miała wszystkich liter. I jeszcze trzeba było do każdego numeru Orędownika dokładać. Zawozić makietę do drukarni do Gniezna - same problemy.
     TRZECI ETAP9 PAŹDZIERNIKA 1997-2002
     9 października 1997 r. w numerze 41. gazety ukazał się pierwszy tekst Roberta Grygiela z Mogilna Jak uchronić się przed grypą. Robert do tej pory pracował w Inowrocławskiej Siódemce. We wrześniu 1997 r. spotkałem go na sesji Rady Miejskiej w Mogilnie w sali przy Rynku 10. Zaproponowałem mu pisanie do Pałuk, przyjął bez wahania. Zdecydował o tym tekst Roberta, jaki przeczytałem w IS o chorych, którzy wymykali się wieczorami z mogileńskiego szpitala i wałęsali się po parku miejskim. Od tej pory był takim naszym głównym pistoletem... maszynowym.
     Od 6 listopada 1997 r. Arek Majszak nie musiał już przyjeżdżać do Strzelna i Trzemeszna na tematy.
Znamienny był ostatni numer - 53. - z 1997 r. Wtedy po raz pierwszy w gazecie pojawiły się 3 mutowane strony: 1, 5 i 12. Cieszyłem się z tych pierwszych mutowanych stron, jak z pierwszych ząbków u dziecka (córka urodziła się pół roku później). I tak w kolejnych latach tych mutowanych stron przybywało. Ząbkowanie i dorastanie gazety jak się potem okazało miało trwać jeszcze 5 lat.  Na stronach mutowanych ukazywały się tylko artykuły z terenu ziemi mogileńskiej i z Barcina.
     5 stycznia 1998 r. - to jedna z najważniejszych dat w rozwoju gazety. Od tego dnia mieliśmy swoje biuro w Mogilnie przy Rynku 10, w lokalach PSS-ów. Przed nami była tam siedziba Polisy. Biuro znajdowało się nad kultową salą Malinową. Dziś już jej nie ma, obok wejścia do jeszcze bardziej kultowej restauracji Pod Orłem (już też jej nie ma). W sekretariacie rozpoczął pracę Paweł Grządziela i na tym stanowisku pracuje do dnia dzisiejszego. Trudno dziś po 13 latach wyobrazić sobie biuro bez Pawła. Zostałem szefem oddziału. Biuro otwarte było: w pn. od 10:00 do 14:00, wt. od 9:00 do 14:00 i od 15:00 do 18:00, śr. i czw. od 10:00 do 14:00 oraz w pt. od 10:00 do 12:00.
     Od tego momentu aż do początku 2009 r. (nastał program internetowy) do moich obowiązków jako szefa oddziału, a potem naczelnego gazety należało m.in. przesyłanie gotowych artykułów artykułów do Żnina i przyporządkowywanie ich do konkretnej strony (myślę o stronach mutowanych). Zwrotnie faksem dostawałem wygląd takiej strony do akceptacji.
     W przypadku I strony, poza tekstami wysyłałem także faksem rozrysowaną makietę. Osoba składająca aktualny numer rozmieszczała tak artykuły i zdjęcia, jak narysowałem na makiecie. Gorzej, jak zabrakło tuszu w drukarce i przychodziła pierwsza strona pomazana. A tu zostawało kilka minut do zamknięcia numeru.
     W 1998 r. kolportaż gazet w gminie Mogilno rozpoczął Paweł Grządziela (rozwoził razem z ojcem Mieczysławem Grządzielą), w gminach Strzelno i Jeziora Wielkie Robert Storozum z Mogilna, a w gminie Trzemeszno Jakub Łaganowski z Mogilna. Po Jakubie Łaganowskim rozwożenie przejął w kolejnych latach Jacek Sumisławski z Mogilna. Te 3 osoby rozwożą gazety do dnia dzisiejszego, tylko kilka lat później została rozbita sieć Roberta Storozuma na dwie części. On ma do dziś część południowej gminy Mogilno i gminę Strzelno.
     W styczniu 1998 r. do pracy w dziale sportowym wrócił Maciej Adamski i pisał do 2 kwietnia 1998 r. Z gazetą w styczniu 1998 r. rozpoczęła współpracę (głównie w dziale policyjnym i kulturalnym) także Wioletta Kaźmierczak, później żona Pawła Grządzieli. Jej współpraca trwała do lipca 2002 r.
     Co ciekawe, od samego początku gazety w Mogilnie (od marca 1996 r.) i przez długi czas (jeszcze w 2001 r.), gdy mieliśmy już własne biuro, przesyłaliśmy zdjęcia do Żnina PKS-em.
     Wysyłaliśmy albo gotowe odbitki albo filmy, które wywoływane były w Żninie. Każde zdjęcie musiało być opisane odpowiednim symbolem, tak jak zatytułowany był plik z artykułem przesyłany do Żnina modemem.
Nie raz zdarzało się, że kierowca zapomniał zostawić zdjęcia u dyżurnego PKS w Żninie i wtedy jechały nawet do Bydgoszczy. Trwał wyścig z czasem, czy zdjęcia wrócą do Żnina, czy tekst pójdzie bez zdjęcia. Od dyżurnego PKS w Żninie zdjęcia odbierali pracownicy redakcji w Żninie. Taką samą drogą do Mogilna docierały czy to zdjęcia, czy artykuły do przepisania np. z Trzemeszna.
     Od numeru 2. w 1998 r. mutowana była druga - policyjna strona gazety. Numer z 12 lutego 1998 r. miał już mutowanych 7 stron. Mutowanie stron, w różnej liczbie w poszczególnych tygodniach, trwało aż do 2002 r., kiedy staliśmy się osobnym tytułem.
     Współpraca Piotra Kaźmierczaka z Pałukami trwała do przełomu lutego i marca 1998 r.
     Gdy pisałem w gazecie z 5 stycznia 1998 r. o otwarciu biura w Mogilnie, użyłem takiego sformułowania: Lokalizacja biura w Mogilnie stała się koniecznością ze względu na ogromny wzrost sprzedaży gazety... Przyjście Roberta Grygiela, mutowanie stron, wzrost liczby współpracowników oraz rozszerzenie terytorium spowodowało przez 4 miesiące - od stycznia do kwietnia 1998 r. - wzrost nakładu Pałuk (cały czas byliśmy jedną gazetą) z 11.400 egz. do 12.300 egz.
     Od 23 kwietnia 1998 r. z działem sportowym rozpoczął współpracę Przemysław Dominiczak.
10 czerwca 1998 r. w nr. 23. tekstem Dyskotekowy Londyn na żywo z taśmy o koncercie Boney M. w mogileńskim parku współpracę z gazetą rozpoczął Tomasz Noske z Mogilna. Wtedy także zaczął prowadzić dział sportowy. Współpracował do 1 października 1998 r., do czasu pójścia na studia. Od tego dnia (nr 40/1998) do pracy w sporcie wrócił Przemysław Dominiczak i pracował do 8 kwietnia 1999 r.
Natomiast swój pierwszy tekst o Świętojankach w numerze 24. z 18 czerwca 1998 r. napisała Kinga Hornatkiewicz z Mogilna. Wtedy jeszcze była uczennicą Zespołu Szkół w Mogilnie. Kinga zaczepiła mnie w kinie Wawrzyn w marcu 1998 r., że chciałaby spróbować swych sił w gazecie. Potem jeszcze kilka razy zgłaszała swój akces. Jakoś nie dochodziło do konkretnych ustaleń o współpracy. Potem kiedyś powiedziała mi, że nie wiedziała jak się zachować, bo na początku myślała, że jestem z mafii. Aż wreszcie rozpoczęła się współpraca Kingi z gazetą trwająca potem przez wiele lat, z przerwami do 2005 r.
     Od 47. numeru Pałuk i Ziemi Mogileńskiej w 1998 r. zmienione (wydłużone) zostały godziny otwarcia biura. Wiązało się to z coraz większym zainteresowaniem czytelników gazetą, przynoszeniem ogłoszeń i reklam oraz zgłaszaniem różnych spraw do reporterów. Gazeta była otwarta: w pn. od 1100 do 1400 i od 1500 do 1800, wt. od 800 do 1400 i od 1500 do 1800, śr. od 900 do 1400, w pt. od 1000 do 1200.
27 maja 1999 r. w gazecie pracę rozpoczął Robert Abram. Trwała ona do 28 czerwca 2001 r.
Bardzo ważnym dniem w rozwoju gazety był 2 czerwca 1999 r. (numer 22.). Od wtedy mutowana była trzecia strona pisma. Pamiętam, że bardzo zabiegałem o to u szefa gazety. Zależało mi na tym, by czytelnicy przewracając w sklepie pierwszą stronę, widzieli, że na trzeciej stronie są artykuły z ziemi mogileńskiej, a nie żnińskie.
     22 lipca 1999 r., w numerze 29. swą przygodę z Pałukami zakończył reporter sportowy Lech Gierba ze Strzelna. Po nim tę działkę przejął Roman Jakubowski ze Strzelna.
     Kolejna zmiana godzin otwarcia biura przy Rynku 10 miała miejsce od 2 stycznia 2001 r. Pracowaliśmy: pn. od 8.00 do 14.00 i od 15.00 do 18.00, wt. od 8.00 do 14.00 i od 1500 do 1800, śr. od 800 do 1600, czw. od 1200 do 1500, pt. od 800 do 1600.
     W 2001 r. z gazetą współpracowali także: Krystyna Szałkowska z Wronowych (gm. Strzelno), Andrzej Lipiński ze Strzelna, Mariusz Podhorodecki ze Strzelna i Dominik Nowicki z Trzemeszna.
     Lata 2000 i 2001 to także pozyskanie do pracy w gazecie dwóch osób, które są z nami do dnia dzisiejszego. Joanna Świetnicka rozpoczęła współpracę w czerwcu 2000 r. (dziś zajmuje się gminą Dąbrowa i gminą Mogilno). Jej pierwszy tekst z 9 czerwca dotyczył przyrzeczenia harcerskiego w mogileńskim Hufcu ZHP.
     Robert Łuczak niepodzielnie zapanował nad działem sportowym 16 sierpnia 2001 r. W 33. numerze Pałuk ukazał się jego pierwszy artykuł Sokolanki w kadrze.
      W 2001 r., na 28 stron gazety,
     14 było już mutowanych.
     W tym czasie rozwinął się w gazecie mocno dział reklamy. Początkowo przez krótki okres zajmowała się tym Ewa Pokorska. Gdy pracę przedstawiciela działu reklamy w powiecie mogileńskim rozpoczął Robert Storozum - osiągnął w niej wielkie sukcesy, trwające do dnia dzisiejszego.
     CZWARTY ETAP: 2002-2006
     Ten okres charakteryzuje kilka ważnych zdarzeń.
     Pałuki i Ziemia Mogileńska w 2002 r. stały się po ponad 6 latach samodzielnym, zarejestrowanym tytułem. Zostałem także redaktorem naczelnym gazety.
     Odejście na przełomie października i listopada 2002 r. Roberta Grygiela do pracy w Gazecie Poznańskiej spowodowało, że dałem ogłoszenie o naborze reporterów. Z tego konkursu w listopadzie 2002 trafili do pracy w gazecie Sławomir Gacek z Ostrowa (reporter w Strzelnie i Jeziorach Wielkich) oraz Roman Wolek z Trzemeszna (reporter w Trzemesznie i Orchowie). Gazeta rozszerzyła w tym okresie swój zasięg o historyczne tereny ziemi mogileńskiej, czyli na gminę Orchowo. Roman Wolek pracuje w gazecie do dnia dzisiejszego. Sławomir Gacek odszedł z pracy 20 lipca 2008 r.
     Pracę od marca 2003 r. rozpoczął ponadto Przemysław Dudziak, który pracował do sierpnia 2004 r.
Dominik Księski wypuścił na rynek nowe tytuły: w 2003 r. Orchowskie Pałuki (ukazywały się do 13 grudnia 2007 r.), a w 2004 r. Trzemeszeńskie Pałuki (ukazywały się tak samo, do 13 grudnia 2007 r.). W Orchowskich Pałukach współpracował z nami Krzysztof Misztal.
     W 2004 r. podjęliśmy również próbę wejścia na rynek gminy Janikowo, jednak nieudany. Pałuki Nadnoteckie ukazywały się od 19 lutego do 12 sierpnia 2004 r. Od tego momentu do dnia dzisiejszego zachowaliśmy kolportaż Pałuk i Ziemi Mogileńskiej w wioskach leżących na terenie gminy Janikowo do granicy Jeziora Pakoskiego. Jest to stara powojenna granica powiatu mogileńskiego. Współpracował z nami wtedy sportowy korespondent Paweł Ślawski z Kołudy Wielkiej (gm. Janikowo). Po upadku Pałuk Nadnoteckich pracował jeszcze dla Pałuk i Ziemi Mogileńskiej. Kolportaż gazety po gminie Janikowo prowadził Robert Storozum.
     Z gazetą współpracowali ponadto: Adam Dzieciuchowicz, Jagoda Stefaniak z gminy Strzelno, Agnieszka Matczak z gminy Strzelno, Monika Mrzygłód z Mogilna, Anna Mazur z Chabska, Marek Hryniewicz z gminy Strzelno, Marian Przybylski ze Strzelna, Rafał Budny ze Strzelna, Roman Klimczak ze Strzelna, Michał Kopiński z Mogilna.
     8 maja 2005 r. współpracę z Pałukami rozpoczął Paweł Lachowicz z Mogilna i trwa ona do dnia dzisiejszego. Od kwietnia 2009 r. jest to praca etatowa, ma w zakresie swych obowiązków gminę Jeziora Wielkie i gminę Mogilno. Prowadzi także kolportaż gazet po gminie Orchowo i gminie Jeziora Wielkie oraz południowej części gminy Mogilno, w byłej części sieci Roberta Storozuma.
     PIĄTY ETAP: 2006-2011
     Ostatni okres rozwoju gazety rozpoczął się na początku 2006 r., wypowiedzeniem nam umowy z lokalu zajmowanego w budynku komunalnym (siedziba M-GOPS) przy Rynku 10. Od 1 maja 2006 r. mamy nową siedzibę gazety przy Rynku 15, po drugiej stronie ulicy (wejście obok Poczty Polskiej).
     Okres ten charakteryzuje się dużą stabilizacją mogileńskiej redakcji.
     W listopadzie 2006 r. zakończył współpracę z gazetą Krzysztof Dereziński, po tym jak został wybrany na fotel burmistrza Trzemeszna. Dział sportowy prowadził po nim Robert Siwa z Zielenia (gminy Trzemeszno). Obecnie prowadzi go Łukasz Kańczukowski z Kruchowa (gminy Trzemeszno). W tym czasie pracowała także w gazecie Joanna Bejma z Barcina. Od września 2008 r. pracę w gazecie rozpoczęła Magdalena Lachowicz i ma w zakresie swoich obowiązków gminę Strzelno i gmina Mogilno. Współpracuje z nami także Grażyna Adamska ze Strzelna, która m.in. przesyła zdjęcia noworodków urodzonych w strzeleńskim szpitalu.
     W sumie gazetę tworzyło przez te 15 lat 53 współpracowników i pracowników. Być może kogoś pominąłem. Sam przy opracowywaniu tego materiału byłem zaskoczony, jak wiele rzeczy wydarzyło się przez te 15 lat wokół gazety i jak wiele osób było z nią związanych. Część współpracowników przemknęła jak meteoryt przez gazetę. Część zapuściła tu korzenie. Wszyscy przyczynili się jednak do dzisiejszej mocnej pozycji Pałuk i Ziemi Mogileńskiej.

Marek Holak
Pałuki nr 992 (7/2011)

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta danych zastrzeżone. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych możliwe wyłącznie na własny użytek. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów możliwe wyłącznie za zgodą redakcji, którą można uzyskać tutaj. Ogłoszenia i reklamy są materiałem zleconym, za ich treść odpowiedzialność ponosi ich nadawca, a nie redakcja lub wydawca gazety.
Copyright 2006-2018 Pałuki Tygodnik Lokalny - Wydawnictwo Dominika Księskiego WULKAN, tel. 52 302-09-28
do góry