Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President
Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Najnowsze artykuły

loading...
Najnowsze artykuły

Najnowsze - uroczystości

loading...
Najnowsze - uroczystości

Najnowsze - w szkole

loading...
Najnowsze - w szkole

Najnowsze - na sygnale

loading...
Najnowsze - na sygnale

Najnowsze - sport

loading...
Najnowsze - sport
loading...
  Drogi
  Kultura
  Zdrowie
  Polityka
- „To nie jest tak, że jak kiedyś ktoś podjął decyzję, to jest ona wyznacznikiem dla pokoleń i nie można jej zmienić“ - mówiła Krystyna Sichel fot. Remigiusz Konieczka

Wydawało się, że jest porozumienie, że strony się pogodziły, ale po ostatnim posiedzeniu komisji komunalnej można powiedzieć, że konflikt rozgorzał na nowo. - Jak my mieszkańcy mamy ufać panu Kłosowskiemu i burmistrzowi, skoro nam się pokazuje inną mapę a radnym inną - tłumaczyła Hanna Zamroczyńska.

Dzisiaj Rada Miejska w Szubinie będzie głosować nad podjęciem uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy. Uchwała ta jest efektem konsultacji społecznych dotyczących zagospodarowania terenu po dawnej cegielni w Szubinie. Na ostatnim spotkaniu konsultacyjnym właściciel terenu, podzielonego na kilka działek, pokazał to, co zamierza tam zrobić. Mianowicie - w części północnej powstanie osiedle jednopiętrowych domków jednorodzinnych w zabudowie szeregowej. Inwestor zrezygnował z tego, by w tej części terenu stawiać bloki i odstępuje od chęci zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wnioskował o zmiany, ponieważ plan w obecnym kształcie nie pozwala na realizację zabudowy mieszkaniowej powyżej 12 m wysokości. Jednocześnie zapewnił, że swoją inwestycję zamierza zrealizować w oparciu o obowiązujące zapisy. Na wtorkowym posiedzeniu komisji komunalnej Józef Kłosowski stwierdził, że teraz zmiana planu byłaby mu nie na rękę, ponieważ mieszkania w szeregowcach cieszą się dużym zainteresowaniem.
Wracając jednak do konsultacji, to właściciel powiedział, że na części południowej dawnej cegielni plan przewiduje zieleń parkową urządzoną. Teren ten zamierza zrekultywować i zagospodarować. Zamierza postawić tam zabudowę jednorodzinną, wielorodzinną, obiekty handlowo-usługowe, urządzić zieleń i zbiornik retencyjny, który ma zbierać wodę z cegielni i ewentualnie z działek sąsiednich.
W związku z tym, że zarówno w planie miejscowym jak i w studium uwarunkowań przestrzennych południowa część dawnej cegielni jest terenem zieleni urządzonej, to konieczna jest zmiana zapisów w obu tych dokumentach. Obok zieleni studium i plan ma dopuszczać zabudowę mieszkaniową, działalność handlową i usługową. Prawo jest tak skonstruowane, że najpierw musi być studium z zapisami ogólnymi (co na danej działce ma być, np. domy jednorodzinne), a na studium musi opierać się plan miejscowy z zapisami szczegółowymi (np. kątem nachylenia dachów tych domów, wysokość zabudowy itp.).
Zatem w pierwszej kolejności gmina Szubin przystępuje do sporządzenia studium. Na posiedzeniu komisji komunalnej Zbigniew Behnke, naczelnik Wydziału Gospodarki Przestrzennej szubińskiego ratusza wyjaśnił, że mówi się potocznie o zmianach w studium, ale de facto musi być sporządzone nowe studium. Naczelnik wyjaśnił, że w studium wskazane będą nowe tereny mieszkaniowe, a skoro tak, to przepisy nakazują sporządzenie analizy demograficznej terenów zabudowy całej gminy na najbliższe 30 lat. Wymóg ten obowiązuje od 2015 roku. Poprzednie studium przyjęte w 2015 r, na krótko przed wejściem w życie wymogu, tej analizy nie zawiera.

- „Kolejne spotkania nic nie wniosą. Żebyście mogli coś wnieść, to musi być dokument“ - powiedział Remigiusz Kasprzak fot. Remigiusz Konieczka


Radni pytali czy po przyjęciu uchwały będą jeszcze konsultacje z mieszkańcami. Naczelnik powiedział, że procedura wynikająca z ustawy przewiduje składanie uwag do planu studium, wyłożenie publiczne i dyskusję. Studium nie jest pozwoleniem na budowę, ale otwiera drogę do dalszych procedur, czyli do zmiany planu. Podczas zmiany planu również przewidziane jest wyłożenie publiczne, składanie uwag.
- To po co były te konsultacje, skoro i tak musimy ustawić się w kolejce i składać wnioski? - pytała mieszkanka Hanna Zamroczyńska.
Zbigniew Behnke powiedział, że konsultacje społeczne to jedno, a procedura uchwalania studium i planu wynika z ustawy.
- Czy efekt konsultacji będzie uwzględniony w rysowaniu nowego studium? - pytała mieszkanka.
- Nie po to były konsultacje, by ich efekt wrzucać do kosza - odpowiedział naczelnik. Zastępca burmistrza Krystyna Sichel powiedziała, że urbanista otrzyma wytyczne od gminy, i to na ich podstawie opracuje projekt studium.
Hanna Zamroczyńska powiedziała, że konsultacjami objętych było kilka działek, a zmienia się studium dla całej gminy. Jej obawy wzbudziło również to, że na spotkaniu konsultacyjnym inwestor pokazywał plany zagospodarowania terenu, a potem na spotkaniu z radnymi te plany się zmieniły. Dodała, że mieszkańcy ul. Pałuckiej będą mieć w sąsiedztwie sześć 20 metrowych bloków. Takie podejście inwestora, jej zdaniem, podważa zaufanie.
- Podaliśmy panu palec, a pan chce zagarnąć całą rękę - stwierdziła Hanna Zamroczyńska. Dodała, że wcześniej inwestor mówił o czterech blokach, potem już o sześciu. Na rogu ul. Pałuckiej i drogi do cegielni ma powstać blok, a miały być tam usługi.
Zbigniew Behnke powiedział, że studium inwestorowi nic nie daje, a szczegóły zawiera plan miejscowy. Na tę chwilę nie można nawet mówić o tym co tam powstanie. Hanna Zamroczyńska podkreśliła, że właśnie ten pierwszy etap też jest ważny, bo określa, co na danym terenie ma być. Jak teraz się powie, że na danym terenie będzie zabudowa z przewagą zabudowy wielorodzinnej, to bloki powstaną.
Józef Kłosowski przyznał, że planuje postawić zabudowę wielorodzinną, ale tylko na części południowej. Na części północnej nie wnioskuje o zmianę studium ani planu. Przedstawiając rysunek powiedział, że do wniosku załączył rysunek z konturami zagospodarowania terenu, a nie projekt.
Krystyna Sichel powiedziała, że poprzedni plan miejscowy był najlepszym z możliwych. Na tamten moment wydawało się, że jest to najlepsze rozwiązanie. Dziś sytuacja się zmieniła, i to nie jest tak, że jak kiedyś ktoś podjął decyzję, to jest ona wyznacznikiem dla pokoleń i nie można jej zmienić.
Hanna Zamroczyńska zapytała czy będzie się można spotkać, by doprecyzować szczegóły. Obecny na komisji przewodniczący Rady Miejskiej Remigiusz Kasprzak powiedział, że nie zdejmie tego punktu z porządku obrad, chyba że rada zdecyduje inaczej. Jego zdaniem trzy lata rozmówi przerzucania się argumentami, to okres zbyt długi i trzeba temat zagospodarowania terenu po cegielni ruszyć.
- Od czegoś trzeba wyjść. Jak będziemy dyskutować i nie zrobimy kroku do przodu, to nic nie zrobimy. I tak ta Rada tego nie rozstrzygnie, ale chociaż ta Rada coś zrobi. Jak będzie opracowywane studium, to będzie czas na wnioski i uwagi. Kolejne spotkania nic nie wniosą. Żebyście mogli coś wnieść, to musi być dokument. Teraz nie mamy nic. Rozmawiamy o czymś czego nie ma - powiedział Remigiusz Kasprzak.
- Jak teraz nie mamy zaufania, bo na każdym spotkaniu mówi się coś innego, to co dopiero później. Nikt nam nie zagwarantuje, że te uwagi będą uwzględnione - stwierdziła Hanna Zamroczyńska. - Po co pan wprowadza niepokój i zamieszanie.

Józef Kłosowski pokazuje rysunek, na którym zaznaczone są kontury planowanych budynków wielorodzinnych fot. Remigiusz Konieczka


Komisja komunalna liczy pięciu członków. Na posiedzeniu we wtorek nieobecny był Robert Rynarzewski. Czwórka obecnych podzieliła się głosami. Radni Halina Kokocińska i Marek Gajewski pozytywnie zaopiniowali projekt uchwały, a radni Maciej Rejment i Roman Danielewski zaopiniowali negatywnie. Przewodniczący Roman Danielewski uznał, że komisja wyraziła opinię negatywną (zdecydował głos przewodniczącego). - Skoro ja tak podniosłem rękę na „nie“, to zdecyduję, że komisja jest przeciwna, ale to radni będą głosować i mogą mieć inne zdanie. Statut gminy nie przewiduje jednak tego, by w głosowaniu, w którym padł remis, decydował głos przewodniczącego. Roman Danielewski winien na sesji przedstawić reszcie radnych wynik głosowania, a nie stanowisko komisji. I tylko tyle.
Jeśli szubińska Rada Miejska przystanie na przystąpienie do sporządzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, to po jego uchwaleniu przyjdzie czas na opracowanie - na podstawie studium - planu miejscowego.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1356 (6/2018)

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukitv.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.