Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President
Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Najnowsze artykuły

loading...
Najnowsze artykuły

Najnowsze - uroczystości

loading...
Najnowsze - uroczystości

Najnowsze - w szkole

loading...
Najnowsze - w szkole

Najnowsze - na sygnale

loading...
Najnowsze - na sygnale

Najnowsze - sport

loading...
Najnowsze - sport
loading...
  Drogi
  Kultura
  Zdrowie
  Polityka
Sławomir G. doprowadzany na salę rozpraw fot. Magdalena Kruszka

Zarówno u Macieja K. i u Sławomira G., oskarżonych o zabójstwo Klaudii i Patrycji z Barcina, psychiatrzy stwierdzili cechy osobowości nieprawidłowej. Oznacza to działanie na zasadzie tu i teraz. Dodatkowo stwierdzono ociężałość umysłową u Macieja K. Sławomir G. intelektualnie funkcjonuje na przeciętnym poziomie. Obaj są w pełni poczytalni i mogą odpowiadać za swe czyny.

BADANIA PSYCHIATRYCZNE
Psychiatra Rafał Lubosik i psychiatra Jan Wilk byli biegłymi w sprawie o zabójstwo dziewczyn z Barcina. Badali oskarżonych Macieja K. i Sławomira G. Jeśli chodzi o Macieja K., to rozpoznali cechy osobowości nieprawidłowej. Rafał Lubosik tłumaczył, że to konstrukt osobowościowy charakteryzujący się cechami takimi jak działanie nakierowane na osiąganie przyjemności, gratyfikacji emocjonalnych, bez oglądania się na skutki swego postępowania, czyli działania na zasadzie tu i teraz.
- Występuje przewaga struktur popędowych osobowości nad strukturami wyższymi, czyli rozumowymi - mówił biegły. - Nie stwierdzono żadnej choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego, w związku z czym uznaliśmy, że poczytalność nie jest w żaden sposób ograniczona czy zawieszona.
Rafał Lubosik wyjaśniał, że osobowość nieprawidłowa cechuje się też tym, że taka osoba z reguły przyjmuje postawę osoby kierowniczej.
Jeśli chodzi o Sławomira G., to również na podstawie analizy sprawy i jednorazowego badania rozpoznano u niego cechy osobowości nieprawidłowych, ale w jego przypadku także jego poczytalność nie została ograniczona ani zniesiona. Biegli uznali, że charakteryzuje się on takimi samymi cechami jak drugi z oskarżonych.
- A co jak się dwie takie osoby spotkają, które mają tendencję do przewodzenia, to czy ktoś będzie przewodził, czy obydwie osoby będą się wzajemnie napędzać? - pytał sędzia Andrzej Rumiński.
- Nie da się tego powiedzieć - mówił Rafał Lubosik. - Obydwie te osoby mają w pełni sprawny intelekt, w związku z czym wszystkie czyny i decyzje, które podejmują, znajdują się pod kontrolą tego intelektu. Nie da się powiedzieć, że jedna osoba była tak słaba psychicznie, że poddała się drugiej. Nie w tym przypadku.
Biegły podkreślił, że nie ma wątpliwości, że w przypadku oskarżonych nie występuje żadna choroba psychiczna ani upośledzenie umysłowe. Natomiast w przypadku Macieja L. stwierdzono ociężałość umysłową. To dolna granica normy.
BADANIA PSYCHOLOGICZNE
Więcej na ten temat powiedziała biegła psycholog Ewa Napierała. Mówiła, że Maciej K. funkcjonuje intelektualnie na poziomie niższym niż przeciętnie. Stwierdziła u niego ociężałość umysłową. Jak to się objawia?
- U badanego stwierdzono niski zakres wiedzy ogólnej, zainteresowań i obniżoną pamięć bezpośrednią jednostek symbolicznych - wyjaśniała biegła i podkreślała, że nie jest to upośledzenie. Dodała, że zarówno osoba z upośledzeniem lekkim, jak i osoba z ociężałością umysłową rozumie, że nie wolno robić komuś krzywdy, nie wolno kogoś zabić. Biegła wzięła też pod uwagę wcześniejsze badania, jakim poddawany był Maciej K. Już w okresie szkolnym rozpoznano u niego cechy nadpobudliwości psycho-ruchowej z deficytem uwagi.
Z kolei w przypadku Sławomira G. orzeczono funkcjonowanie intelektualne na przeciętnym poziomie, jego działanie jest zbieżne, a emocje są adekwatne do sytuacji. Rozpoznano u niego natomiast osobowość nieprawidłową typu dyssocjalnego.
- Osoby takie podejmują działanie nie zważając na odległe skutki - mówiła Ewa Napierała. - Osoby takie też nastawione są na zaspokajanie bieżących potrzeb, mają słabo lub wcale nie ukształtowane poczucie winy i wstydu, niechętnie przyjmują odpowiedzialność za swoje czyny. To są osoby, które posługują się kłamstwem w relacjach z innymi ludźmi i popełniają czasem przestępstwa bez jakiejś jasnej głębszej motywacji. Takie same cechy stwierdzono też u K., z tym, że u K. badanie osobowości wskazuje na takie cechy jak wysoka neurotyczność. To skala, która mówi nam o wysokim poziomie lęku społecznego, poczuciu niepewności w relacjach interpersonalnych. Wskazuje też na zaniżoną samoocenę. Przy wysokiej ugodowości, jaka również została stwierdzona u K. możemy przypuszczać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że taka osoba łatwo podporządkowuje się innym osobom ze swojego otoczenia. Wynika to z tego, że ma dużą potrzebę zwracania na siebie uwagi.
Biegła podkreślała, że deficyty tych potrzeb były także sygnalizowane przy poprzednich opiniach, które sporządzano w stosunku do Macieja K. w okresie szkolnym. Tłumaczyła też, że wysoka neurotyczność wskazuje też na to, że osoby takie są bardzo niestabilne emocjonalnie i mogą mieć długie okresy dobrego przystosowania i prawidłowego przystosowania. Wynika to na przykład z tłumienia negatywnych emocji lub wypierania. Po czym po jakimś czasie mogą występować jakieś wybuchy złości, agresji pod wpływem bardzo nieznaczących bodźców.
Sędzia Andrzej Rumiński pytał, jakie konsekwencje może mieć zderzenie tych dwóch osobowości z psychologicznego punktu widzenia. Pytał, czy któryś mógł mieć przewagę, czy raczej obaj się napędzali.
- Może być tak, że K. będzie pełnił rolę drugorzędną, będzie bardziej podatny na wpływy drugiej osoby, w tym przypadku na wpływ G. - mówiła biegła, a kiedy sędzia dopytywał, czy mogłoby być odwrotnie stwierdziła, że hipotetycznie tak, ale wyniki badań wskazują na to, że mocniejszą osobowość ma Sławomir G.
BADANIA WARIOGRAFICZNE
O wynikach badań wariograficznych przed sądem mówił biegły Jacek Bukowski. Badał on za pomocą wariografu Sławomira G., Macieja K. i Zachariasza Z., który początkowo także podejrzany był o dokonanie podwójnego zabójstwa. Wyniki wariografu wykazały, że Sławomir G. jest niewinny, a Zachariasz Z. - winny.
- To była specyficzna sprawa - mówił biegły. - Zostałem wezwany praktycznie z domu do wstępnej kwalifikacji porwania, która po kilkunastu godzinach została zaklasyfikowana jako podwójne zabójstwo. Miało to wpływ na warunki badania, ponieważ zwykle otrzymuję materiały z przygotowawczego postępowania, zapoznaję się z nimi szczegółowo, natomiast w tym wypadku właściwie jedyną wiedzą, którą dysponowałem to ustalenia operacyjne funkcjonariuszy wydziału kryminalnego. Miało to przełożenie na treść pytań, które zostały sformułowane. Generalnie były to pytania, na które odpowiedzi chcieli ustalić funkcjonariusze, czyli pytania sugerowane przez policjantów.
Badanie polegało na tym, że osobie podłączonej do wariografu zadaje się po trzy pytania trzech rodzajów: pytania neutralne, kontrolne i krytyczne. Te ostatnie to pytania właściwe. Biegły wyjaśniał, że na wyniki badań może wpływać to, czy osoba badana miała już wcześniej konflikty z prawem. Jeśli nie, to reakcje osoby badanej będą zdecydowanie silniejsze, a jeśli osoba badana była już karana za przestępstwo zbliżone i skazana, to jej reakcje mogą być słabsze. Przypomnijmy, że Sławomir G. w latach 90. ubiegłego wieku został już skazany za gwałt. Jeśli chodzi o Zachariasza Z., to biegły Jacek Bukowski informował, że reagował on na pytania krytyczne, co znaczy, że powinien mieć związek ze zdarzeniem.
- A dowody wskazują, że nie - mówił sędzia Andrzej Rumiński. Biegły przyznał, że był obecny przy zatrzymaniu Zachariasza Z. Wyjaśniał, że zatrzymali go antyterroryści i dość brutalnie potraktowali, co mogło to wpłynąć na wynik badania, i na to, że jego reakcje na pytania krytyczne były silne.
Pytania, które usłyszeli oskarżeni i Zachariasz Z. to między innymi: czy utopił pan dwie osoby? czy zabrał pan na miejsce zdarzenia srebrną taśmę montażową, żeby skrępować którąś z dziewczyn? czy widział pan jak Zachariasz Z. zabija dziewczyny? Biegły podkreślał, że były to pytania sugerowane przez policję i jeśli były niewłaściwie ułożone, to mogły osłabić wyniki testów.
- Jeśli są dwa pytania i dotyczą pozbawienia życia i utopienia, a jedno pytanie jest o użycie taśmy, to jeśli użycie taśmy nie miało miejsca, osłabia to wynik testu - mówił Jacek Bukowski, wyjaśniał też, że są sposoby na zakłócanie badania. Wystarczy, że osoba badana zastosuje ucieczkę myślową w momencie zadawania pytania, czyli myśli o czymś innym i wyłączy się z całej sytuacji, to może to wpłynąć na wynik badania. Takiej sytuacji nie da się zaobserwować.
Następną rozprawę wyznaczono na 1 marca.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1356 (6/2018)

 

Więcej artykułów na ten temat:

Skuteczna egzekucja, zwłoki ukryte, zero empatii

Dwa dożywocia

Telekonferencja ze Zbigniewem Lwem Starowiczem

Świadkowie nie przyszli, żona w schronisku

Biegli uzupełniają opinie

Oskarżeni składają wnioski, wydłużają proces

Wrabiał Zachariasza Z.

Gdyby zabił, pozbyłby się także Macieja K.

Dziewczyny przed śmiercią były bite

Świadkowie: mieli sprzedawać dziewczyny za granicę

Współwięźniowie: mówił, że zabił

Oskarżony groził, że skrzywdzi

Buty oskarżonego były mokre

Utopione w jeziorze

Barcinianie pożegnali zamordowane dziewczyny

Zachariasz Z. w areszcie na kolejne dwa miesiące

Jeszcze żyły, gdy znalazły się w wodzie

Młodsza skrępowana taśmą

Zachariasz Z. nie zabił

Brat Klaudii stroną w sprawie

Podejrzani posiedzą dłużej

Zabójcy barcinianek wkrótce przed sądem

Maciej K. zmienia obrońcę

Oskarżony przedstawia, jak doszło do obu zbrodni

Zeznał, że wysiadł przy figurze Matki Boskiej

Proponował, żebym z nim wywoził dziewczyny do Niemiec

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukitv.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.