Tyle od połowy lipca przyjęto od rolników wniosków dotyczących strat spowodowanych suszą. W porównaniu z ubiegłym rokiem jest ich o sto więcej.

15 lipca wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz powołał komisję do spraw oszacowania i zakresu wysokości szkód w gospodarstwach rolnych lub działach specjalnych produkcji rolnej.
- Susza, bo o nią chodzi, objęła teren całego miasta i gminy Szubin. Wystąpiła praktycznie we wszystkich uprawach rolnych - powiedział na sesji burmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski.
W skład komisji weszki: Jerzy Trzebiatowski (Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza), Paulina Dalka (Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie), Iwona Kubiak i Alicja Hoffmann (wydział ochrony środowiska i rolnictwa szubińskiego ratusza).
Rolnicy złożyli 502 wnioski w sprawie oszacowania strat w rolnictwie przez komisję, która zadanie wykonała w lipcu. Burmistrz poinformował na sesji 23 sierpnia, że teraz trwa opracowywanie protokołów, które zostaną przekazane do wojewody. Rolnicy cały czas przynoszą wnioski. Teraz dotyczą one łąk czy kukurydzy, a więc upraw, które jeszcze są na polach. Na razie nie jest znana kwota strat na terenie gminy, ponieważ nie ma jeszcze zbiorczego protokołu.
Fabian Heinich z gminnej komisji do spraw szacowania szkód w rolnictwie spowodowanych tegoroczną suszą poinformował, że sytuacja na terenie gminy Żnin jest zła. Porównywalna z zeszłoroczną, a nawet gorsza. Jeszcze kilka tygodni temu rolnicy mieli nadzieję, że opady deszczu, gdyby nadeszły, zdołają podratować przynajmniej uprawy roślin okopowych i kukurydzy, bo zbożom wtedy - tuż przed żniwami - i tak już nic nie mogło pomóc. Niestety opady nie nadeszły, więc uprawy buraków, ziemniaków, czy kukurydzy też nie dadzą w tym roku wielkich plonów.
- Co prawda termin składania wniosków już minął, ale niektórzy rolnicy nadal dopytują się o jakąś furtkę, by wniosek złożyć. Mówią np., że byli za granicą, że nie zdążyli itp. Być może jakaś szansa będzie, ale tutaj trzeba śledzić doniesienia ze strony rządowej. Od nas nic nie zależy. Mamy do czynienia z przewlekłą suszą, nie tylko związaną z brakiem opadów, ale i hydrologiczną. Zresztą sytuacja nie nastraja optymistycznie także na kolejny rok. Niektórzy posiali rzepak, ale to było zasiew praktycznie w popiele - tak nasza ziemia jest wysuszona. Pałuki stepowieją i teraz przypominają mi się słowa naszej pani od gleboznawstwa w Technikum Rolniczym w Kościelcu Kujawskim, która w połowie lat sześćdziesiątych przestrzegała nas - uczniów, że za 50 lat Kujawy i Pałuki zaczną stepowieć. To się chyba niestety spełnia - powiedział Fabian Heinich.
- Zasiew zbóż ozimych też będzie praktycznie niemożliwy, bo nawet maszyny nie mogą wgryźć się w ten beton, którym stała się ziemia rolna. Ruszyła właśnie próbna kampania ziemniaczana. Z próbnych szacunków wynika, że z 1 hektara można liczyć co najwyżej na 15 ton ziemniaków, a powinno być średnio 35 ton we wczesnym zbiorze, a 50 ton w zbiorze późnym - powiedział Idzi Mądry. Dodał, że w gminie opracowano już około 550 wniosków od rolników, a do opracowania jest jeszcze około 150. Później te wnioski zostaną przesłane wojewodzie, a po ich zatwierdzeniu przez ten organ wrócą do Urzędu Miejskiego w Żninie. Rolnicy będą mogli podpisać protokół i udać się z dokumentami do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Remigiusz Konieczka
Karol Gapiński
Pałuki nr 1437 (35/2019)

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukitv.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.