Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President
Chcesz wysłać wiadomość do redakcji? Napisz na nasz adres e-mail

Najnowsze artykuły

loading...
Najnowsze artykuły

Najnowsze - uroczystości

loading...
Najnowsze - uroczystości

Najnowsze - w szkole

loading...
Najnowsze - w szkole

Najnowsze - na sygnale

loading...
Najnowsze - na sygnale

Najnowsze - sport

loading...
Najnowsze - sport
loading...
  Drogi
  Kultura
  Zdrowie
  Polityka
Widok wewnątrz kościoła w niedzielę przed południem fot. Sylwia Wysocka

- Widziałem trzech chłopaków, resztę stanowiły dziewczyny. Były wymalowane na biało, twarze, usta, oczy, ubrały się w czarne, porozdzierane stroje i tańczyły przy wpółnagim mężczyźnie do muzyki takiej, jaką słyszy się w horrorach. Niedzielny poranek odkrył wewnątrz kałużę sztucznej krwi, zabrudzony ołtarz i część posadzki. Taki wandalizm potępia Kościół, konserwator zabytków ma obawy, a właściciel jest nieosiągalny.

WNĘTRZE
Obraz, jaki zastaliśmy w dawnym kościele ewangelickim w Zrazimiu, stanowiącym wraz z pastorówką i parkiem zespół kościoła, wpisanym do rejestru zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa, budził obawy i niepewność co do wydarzeń, jakie miały tam wcześniej miejsce.
Na samym środku transeptu, przed schodami prowadzącymi do prezbiterium, widniała duża kałuża czerwonej cieczy przypominającej krew, strugą spływającą z ołtarza. Betonowy blat ołtarza umazany był tą samą cieczą, która wsiąkła w beton, a przed ołtarzem kałużą rozlała się na płytkach.
W głębi kościoła widać kolejne ślady wsiąknięte w beton (tam już zdemontowano płytki) zakreślające niedbały półokrąg. Przy ścianach - opakowania po flarach czy też świecach dymnych; jedna z nich zafarbowała ścianę.
W zakrystii wciśnięte pomiędzy cegły ściany chusteczki ubrudzone czerwoną cieczą. Na parapecie tego samego pomieszczenia okrągłe, bardzo cienkie ciasto przypominające taco na tortillę również zabarwione czerwoną cieczą i w miejscu zabarwienia odgryzione. Do tego wszystkiego nad ołtarzem napis RIP, czyli spoczywaj w pokoju.
SCENA JAK Z HORRORU
Budynek kościoła usytuowany jest w oddaleniu od innych, w parku, w sąsiedztwie pastorówki, która uległa pożarowi. Najbliżej znajduje się budynek dawnej szkoły zaadaptowany na mieszkania.
Z uwagi na okres Wielkiego Postu refleksje nasuwały się różne. Złożona ofiara? Inscenizacja? Czarna msza? Głupie zabawy? Jedno było pewne, że widok nie był normalny, a normą w tym wnętrzu są buteleczki i butelki po alkoholu, czy też puszki po piwie, jakich nie brak wokół kościoła, w jego tylnej części czy w schowku pod ołtarzem.
Ponieważ zachodziło podejrzenie, że mogło w kościele dojść do zbrodni - może na człowieku, może na zwierzęciu - o zdarzeniu poinformowana została policja. Następnego dnia w kościele pojawiło się sześcioro policjantów, pięcioro z Komisariatu Policji w Janowcu Wielkopolskim i technik kryminalistyki Komendy Powiatowej Policji w Żninie. - Na miejscu stwierdzono, że obiekt jest niezabezpieczony, w stanie popadającym w ruinę, nie jest obiektem sakralnym, został nabyty jako budynek użytkowy. Ustalono, że ciecz nie jest krwią, z interwencji została sporządzona notatka urzędowa, która trafiła do dzielnicowego, który ma dotrzeć do obecnego właściciela budynku w celu poinformowania go o konieczności właściwego zabezpieczenia oraz uniemożliwienia dostania się do wnętrza osobom postronnym. Te czynności są w toku - powiedziała Wioleta Burzych oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie. Widok, jaki zastaliśmy w poniedziałkowy ranek w dawnym kościele ewangelickim dowodził, że w niedzielę były tam jeszcze inne osoby. Czerwona ciecz była częściowo wytarta, na posadzce znajdowały się odciski obuwia, którym chodzono w kałuży. Okrągłe ciasto i chusteczki, wcześniej wciśnięte między cegły, były rozrzucone.
Co mówią mieszkańcy
Mieszkańcy mówili, że w kościele często bawią się dzieci, zwłaszcza mieszkające w tej szkole, widziano je tam w sobotę i niedzielę. Ale to nie ich ślady znaleźliśmy we wnętrzu. Usłyszeliśmy o białym busie, samochodach osobowych i trzydziestu osobach, które przyjechały do kościoła w sobotnie popołudnie pomiędzy 1400 a 1500 i spędziły tam około trzy godziny. Z tego co udało się zauważyć naszym rozmówcom, nagrywany był tam film. - Chyba kręcili tam horror, widziałem trzech chłopaków, resztę stanowiły dziewczyny. Były wymalowane na biało, twarze, usta, oczy, ubrały się w czarne, porozdzierane stroje i tańczyły przy wpółnagim mężczyźnie do muzyki takiej, jaką słyszy się w horrorach. Jeden pan był wysmarowany tą sztuczną krwią, którą też rozlewali, tak jakby kogoś tam zabijali - relacjonuje osoba, której tożsamości nie możemy ujawnić. - Widać też było dymiące flary, tyle udało się zauważyć z ulicy.
Inni spotkani przez nas mieszkańcy wsi opowiadają, że to nie pierwszy raz, kiedy do tego kościoła zjeżdżają się jacyś ludzie i coś się w środku dzieje. Opowiadają o sytuacji, jaka miała miejsce półtora roku temu około 2300, gdzie we wnętrzu migały światła, dobiegała głośna muzyka, krzyki. - Trudno powiedzieć, kto tam przyjeżdża i w jakim celu, jedno jest pewne - że był to kiedyś obiekt konsekrowany i należy się mu pewna cześć. Do tego z uwagi na jego obecny stan może tam dojść do tragedii - mówią zaniepokojeni mieszkańcy. Inni podkreślają, że kościół stał się placem zabaw dla ludzi w różnym wieku, nie tylko dla dzieciaków, bo przyjeżdżają tam dziwnie zachowujące się obce osoby. Po tym co widać szczególnie na zewnątrz, nie brakuje tam też amatorów tanich alkoholi, a w parku wycinane są drzewa o czym świadczą świeże pnie.

Nadgryzione okrągłe ciasto z czerwonymi śladami fot. Sylwia Wysocka


ALKARA
Jak udało się nam ustalić, obecnym właścicielem zabytku w Zrazimiu jest spółka Alkara z Chorzowa.
Mimo że jest to hurtownia metali, w internecie oprócz wypisu KRS nic więcej o firmie nie widnieje. Hurtownia nie zamieściła w sieci adresu e-mail, numeru telefonu czy też strony internetowej firmy.
OCHRONA ZABYTKÓW
Cały zespół kościoła z parkiem i pastorówką wpisany jest do rejestru zabytków. Skontaktowaliśmy się z kierownikiem wydziału zabytków nieruchomych Januszem Flemmingiem z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Toruniu, delegatura Bydgoszcz, który potwierdził, że zarówno kościół, jak i pastorówka oraz otaczający je park wpisany jest do rejestru zabytków. - W ubiegłym roku próbowaliśmy przeprowadzić kontrolę tego obiektu, żeby nałożyć obowiązek zabezpieczenia obiektu, zostało to przełożone na ten rok, ponieważ zmieniają się tam właściciele, w dziwny sposób przechodzi to z jednej spółki do drugiej spółki. Zaplanowaliśmy kontrolę tego obiektu na przyszły kwartał, żeby przymusić właściciela do zabezpieczenia tego obiektu nawet poprzez karę administracyjną, bo mamy teraz taką możliwość. Od kilku lat obiekt jest w fatalnym stale, nic się tam nie dzieje, kiedy zaczyna się coś wokół tego dziać to obiekt zmienia właściciela. Jeśli właściciela nie uda się zmobilizować do zabezpieczenia, sprawa zostanie przekazana do prokuratury. Obiekt powinien być zabezpieczony przed dostępem osób trzecich. Janusz Flemming zapewnił, że na miejscu w Zrazimiu byli w ubiegłym roku, chcieli przeprowadzić kontrolę, jednak mimo zawiadomienia - strona nie stawiła się na kontrolę. Zapewnił, że wie w jakim stanie jest obiekt i że wymaga zabezpieczenia przez właściciela. Poczyni też starania, by kontrolę przyśpieszyć.
KOŚCIÓŁ
Z uwagi na fakt, że obiekt stanowił kościół, co prawda ewangelicki, zwróciliśmy się w tej sprawie do kanclerza Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie ks. Zbigniewa Przybylskiego, by poznać jego zdanie na temat wydarzeń, jakie miały miejsce w Zrazimiu. - Każda świątynia, niezależnie od tego, czy katolicka czy też protestancka - to miejsce, w którym gromadzi się wspólnota chrześcijańska, aby słuchać słowa Bożego, zanosić swoje modlitwy błagalne i dziękczynne oraz aby wielbić Boga i sprawować sakramenty. Kościół zatem to miejsce kultu i modlitwy, a więc miejsce święte, któremu należy się cześć i szacunek. Zdarza się, że z różnych powodów świątynie chrześcijańskie przestają pełnić swoją funkcję, gdy na przykład zostają przeznaczone na stałe do użytku świeckiego, lub gdy ulegną znacznemu zniszczeniu. Choć w nieczynnym poprotestanckim kościele w Zrazimiu od dziesięcioleci nie sprawuje się już kultu Bożego, to jednak należy z całą stanowczością potępić wszelkie akty wandalizmu, jakie dokonują się w murach tej byłej świątyni, zwłaszcza te, które noszą znamiona bluźnierstwa i profanacji. Ubolewamy, że właściciele tego dawnego kościoła nie zabezpieczyli go właściwie, tak aby nie mogły się dostać do jego wnętrza niepowołane osoby. Ufamy, że ostatnie wydarzenia skłonią właścicieli obiektu do jego odpowiedniego zabezpieczenia - powiedział nam ks. Zbigniew Przybylski.
TO NIE DANDI DANCE
Od jednego z wcześniejszych właścicieli tego obiektu dowiedzieliśmy, że w murach kościoła nagrywany był już teledysk disco-polo, skontaktowaliśmy się z lokalnym zespołem Dandi Dance, który w teledysku ma ujęcia tańczących dziewcząt w kościele ewangelickim w Zrazimiu w utworze Ta przepiękna nastolatka. Jak się jednak okazało, tym razem nie była to ich produkcja.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1515 (13/2019)

W związku z nowelizacją ustawy Prawo telekomunikacyjne informujemy o korzystaniu przez stronę palukitv.pl z plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich używanie.